2 min read

Trochę wstyd Wyborczo

Jeśli notka o starcie „Dziennika” Axel Springer, jaka ukazała się na stronach gospodarczych Gazety Wyborczej nie jest manipulacją, to ja już nie wiem co jest manipulacją.

W dzisiejszym wydaniu Gazety Wyborczej ukazała się notka informująca o starcie nowej gazety – „Dziennika” wydawanego przez Axel Springer. Autor podpisany zbig (Zbigniew Domaszewicz) cytuje Roberta Krasowskiego – redaktora naczelnego „Dziennika”, który mówi jaka ma być nowa na polskim rynku gazeta:

Nie sympatyzujemy z żadną partią, nie forsujemy żadnych poglądów. Jest jednak kilka zasad, których będziemy bronić (…). Te zasady to demokracja, wolność, rynek i opcja prozachodnia(…).

Ktoś, kto nie czytał Krasowskiego w „Dzienniku” (niestety z zupełnie dla mnie niezrozumiałych powodów pełny tekst jest tylko w wydaniu papierowym) pomyśli sobie: ale Ci Niemcy (Agora w wypowiedziach swoich przedstawicieli co chwilę przypomina, że mamy do czynienia z „niemieckim formatem” i „tym niemieckim koncernem”) wymyslili. Przecież wiadomo, że każda wychodząca w naszym kraju gazeta powinna popierać demokrację, wolność, rynek i opcje prozachodnią. Tymczasem we wstępniaku Krasowskiego są rzeczy zupełnie inne, które pokazują czym nowa gazeta będzie się różnić od innych gazet. To jest ważne dla czytelnika, a nie przepraszam za okreslenie dyrdymały i oczywistości.

Niestety zbig nie dokończył zdania – i to jest piękny przykłąd manipulacji – w którym Krasowski pisze:

(…)- ale na tym nie koniec. Nie jest dla nas ważne, kto jest z prawa, a kto z lewa. Jesteśmy dziennikarzami – a to każe nam pisać rzetelnie o wszystkich.(…)

i wcześniej:

(…)Nie mamy żadnej misji, nie chcemy nikogo pouczać, nikogo nie zamierzamy wychowywać. Ludzie inteligentni, a tacy są nasi Czytelnicy, nie potrzebują, żeby ktoś natrętnie przekonywał ich do swoich racji. Nie sympatyzujemy z żadną partią, nie forsujemy żadnych poglądów.(…)

Nie ma się co dziwić, że takie przesłanie nie zbrukało papieru Wyborczej. Przecież to wypunktowane wszystkie grzechy Gazety Wyborczej.

Szkoda, że Wyborcza robi wrażenie, jakby miała swoich czytelników za kompletnych kretynów. Przecież takie rzeczy zauważy nawet średniointeligentny czytelnik. Nic się nie nauczyli. Naprawdę szkoda.