3 min read

Agora: uff, jest dobrze, a mogło być gorzej

Wydaje się, że Agorą nie wstrząsnął debiut Dziennika Axel Springer. Tak przynajmniej można wnioskować z wypowiedzi przedstawicieli Agory. Pierwsze – nieoficjalne jeszcze dane o sprzedaży – debiutanckiego numeru też na kolana nie rzucają. No i Agora wraca do pomysłu zakupu innych mediów. Pytanie tylko czy na pewno telewizji, jak wcześniej zapowiadano.

Według Media & Marketing Polska sprzedaż egzemplarzowa pierwszego numeru Dziennika wyniosła około 350 tys. egzemplarzy, a to mniej niż w przypadku debiutu Noweg Dnia i ponad dwa razy mniej, niż nakład, który wynosił 800 tys.

Jesli wierzyć (cholera, ja coś za bardzo ostatnio nie wierzę w relacje :-)) relacji z telekonferencji Agory dla analityków, jaka ukazała się w Wirtualnych Mediach, Prezes Agory Wanda Rapaczyńska odzyskała dobry humor i wyraźnie z optymizmem patrzy w przyszłość. Rapaczyńska odniosła się do wcześniejszych opinii analityków, którzy prognozowali, że obniżenie ceny Gazety Wybroczej może wyraźnie wpłynąć na przychody jej wydawcy. Rapaczyńska twierdzi, że była to decyzja strategiczna i długofalowa (cytuję z Wirtualnymi Mediami):

Ciężko przewidzieć, jaki będzie krótkoterminowy wpływ naszej niższej ceny na poziom przychodów ze sprzedaży GW, ponieważ nie wiemy jaki będzie poziom sprzedaży i ciężko szacować wpływ na ten rok, ponieważ są dwa czynniki – nakład sprzedany i cena. Wiemy, że cena jest niższa, ale nie wiemy jaki będzie poziom nakładu sprzedanego(…)Jeśli chodzi o wpływ konkurencji na nasze przychody z reklam w tym roku, to nie postrzegamy tego jako najważniejszy czynnik, nie w tym roku. Ale oczywiście w dłuższym terminie ten wpływ będzie zależał od tego jak nasza strategia rynkowa będzie określała poziom sprzedaży GW oraz konkurencji, co powinno się ustabilizować w ciągu kilku miesięcy.

W kontekście tego jak wygląda Dziennik, zupełnie inaczej można spojrzeć na decyzję o zamknięciu Nowego Dnia. Moim zdaniem była ona błędem. Już pobieżne przeglądnięcie Dziennika i Nowego Dnia pokazuje, że to czasopisma z…podobnej półki. Może nie brukowce, ale na pewno nie poważne czasopisma opiniotwórcze. Agora mając teraz Nowy Dzień mogłaby zarówno marketingowo jak i dziennikarsko lepiej odpowiadać na ruchy Axel Springer. Tymczasem po zamknięciu Nowego Dnia, nawet jeśliby Dziennik zupełnie „zfaktoidował”, to i tak wszyscy będą go porównywali z Gazetą Wyborczą.

In plus w przypadku Agory zachowuje się również Giełda. Co prawda akcje Agory spadły dramatycznie po potwierdzeniu informacji o debiucie nowej gazety (w porównaniu do stycznia prawie o 50 proc.), ale już po ukazaniu się fizycznie Dziennika przestały spadać. Można nawet powiedzieć, że nieznacznie rosną. Wydaje się, że analitycy i inwestorzy jeszcze czekają, ale raczej są zawiedzeni pierwszymi numerami Dziennika. Gdyby byli nimi zachwyceni i uznali, że to pważny konkurent dla Gazety Wyborczej, to akcje Agory nadal by traciły.

Na dobre samopoczucie Agory wskazuje również zapowiedź Rapaczyńskiej, że Agora powróci do pomysłu zakupu innych mediów, które ze względów m.in. politycznych musiała wstrzymać:

Mieliśmy w przeszłości polityczne problemy w poczynieniu takiego ruchu w Polsce i jeśli nie możemy zdobyć takich aktywów i doświadczeń w Polsce, musimy rozglądać się za takimi doświadczeniami za granicą i mogę potwierdzić tę informację

Zastanawiam się tylko, czy na pewno Agora celować będzie w telewizję. A może w coś innego…np. w internet. Na przykład w Wirtualną Polskę, na którą jak mówi się od kilku tygodni chrapkę ma też inna medialna spółka na „O„. Nie zdziwiłbym się, gdyby koło tego portalu „kręcił się” też Axel Springer.