1 min read

Choroba Donalda wg. Galby

Z Galbą (w sensie wymowy jego tekstów) często się nie zgadzam, ale doceniam jego nieco „skrzywione” spojrzenie no i talent do przelewania tego na papie.., tfu bity i bajty. Tym razem jednak moje odczucia po wczorajszym wystepie lidera PO Donalda Tuska (zwanego przez moich niedalekich sąsiadów Górali – Tusekiem) były identyczne. Miałem nawet zrobić na ten temat notkę, no ale Galba zrobił to naprawde świetnie. Polecam, bo warto.