3 min read

Dziennik zaatakuje lokalnie

Złe wieści dla lokalnych mediów. Nowa gazeta Axel Springer (cholera, jak długo jeszcze będziemy pisać nowa? 🙂 ) przygotowuje się do otwarcia lokalnych oddziałów.

Decyzja najprawdopodobniej została podjęta, chociaż nikt w Dzienniku tego nie potwierdza. Ba o tym się nawet oficjalnie nie mówi! 🙂 Dziennik przygotowuje się do otwarcia oddziałów lokalnych. Ruszyła akcja werbowania ludzi z lokalnych gazet, którzy stanowić by mieli trzon redakcji. Z moich informacji wynika, że wysłannicy AS (Axel Springer) pracują już od co najmniej dwóch tygodni, kusząc dziennikarzy w kilku miastach Polski. Dziennik nie ujawnia i nie potwierdza planów tworzenia lokalnych oddziałów, ale też im nie zaprzecza.

Myślimy nad wieloma rozwiązaniami i jednym z nich jest stworzenie lokalnych oddziałów. Analizujemy sprzedaż Dziennika a także reakcję rynku. Decyzje zostaną podjęte w ciągu miesiąca – powiedział mi zastrzegając absolutną anonimowość jeden z przedstawicieli redakcji.

W mojej opinii pytanie nie jest „czy”, ale „kiedy”? No i oczywiście jaka będzie strategia lokalnych dodatków? Zapewne oficjalnego startu nie można się spodziewać wcześniej niż na wczesną jesień, lub może koniec lata. Początek roku szkolnego, powroty z wakacji – to świetny moment na zaistnienie w lokalnej świadomości.

Zapewne lokalne dodatki Dziennika będa bardziej przypominały „Fakt” niż dodatek „Europa” :-). Czyli „pęknięta rura”, od czasu do czasu, tekst w stylu że „babę zjadła pelargonia” no i jakiś lokalny skandalik samorządowy. Do tego trochę kulturki, repretuar kin. Ale to oczywiście tylko dywagacje, luźne i nie poparte żadnymi informacjami.

Nie wiadomo też, czy Dziennik stworzy dodatki w każdym większym polskim województwie, czy tez zregionalizuje je, tworząc silne lokalnie przedsięwzięcie dla każdego z regionu. Ta ostatnia koncepcja – silny dodatek ale regionalny – wydaje się z ekonomicznego punktu widzenia bardziej zasadna. Zresztą Gazeta Wyborcza – która jest głównym konkurentem Dziennika również na rynku lokalnym – od kilku lat wprowadza program konsolidacji dodatków lokalnych w ramach którego małe i nieopłacalne są wchłaniane redakcyjnie i administracyjnie przez większe.

Wejście Dziennika na rynek lokalny to kolejny cios w Gazetę Wyborczą. Tym razem jednak mogą go odczuć również gazety lokalne, które wyraźnie – podobnie jak Gazeta – przygotowują się do wojny. Dziennik Polski – najsilniejsza gazeta Małopolski rozpoczął właśnie wielką – jak na tę gazetę – akcję promocyjną. Gazeta Wyborcza również mocno promuje swoje dodatki, ostatnio nawet przedstawiając swoich dziennikarzy lokalnych w specjalnych dodatkach z okazji 17 lecia Gazety. Ciekawi mnie bardzo przebieg akcji werbunkowej 🙂 Na rynku lokalnym z jednej strony łatwo a z drugiej trudno pozyskać ludzi. Wiedzą oni bowiem, że rynek pracy poza stolicą jest dośc kiepski i płytki. Wystarczy niepowodzenie u nowego pracodawcy i nie bardzo jest gdzie znaleźć nową pracę, a do starej „zdrajców” raczej nie przyjmą. Tak źle i tak nie dobrze 🙂