3 min read

Zabić (cywilnie) księdza. Ks. Tadeusz Isakiewicz-Zaleski ukarany

decyzję to przyjmuję w duchu posłuszeństwa wobec metropolity krakowskiego do którego zawsze mam i miałem szacunek i w duchu odpowiedzialności za dwa dzieła, które prowadzę w Krakowie czyli duszpasterstwo Ormian oraz Fundację św. Brata Alberta. – powiedział w w bardzo emocjonalnym oświadczeniu ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Czy Kuria Metropolitarna szantażuje ks. Zaleskiego?

Wcześniej ks. Isakowicz-Zaleski poinformował zebranych w krakowskim klubie dziennikarzy „Pod Gruszką” o tym, że tuż po godzinie 9 Kanclerz Kurii Metropolitarnej po „miłej i braterskiej” rozmowie wręczył mu pisemną decyzję metropolity krakowskiego kardynała Stanisława Dziwisza o nałożeniu sankcji karnych wynikających z prawa kanoonicznego. Odmówił podania jakie są to sankcje i po szczegóły odesłał do Kurii.

Ks. Zaleski poinformował, że wobec tego zaprzestanie prowadzenia projektu badawczego, którego celem było naukowe opracowanie działań służby bezpieczeństwa wobec Kościoła w Krakowie, a szczególnie zbadanie działań księży-agentów.

Sprawa dotyczy m.in. inwigilacji zarówno papieża Jana Pawłą II, jak i ks. Kazimierza Jancarza – przyjaciela ks. Zaleskiego, legendarnego duszpasterza robotników w nowohuckim Kościele św. Maksymiliana Kolbe, twórcę słynnych Mszy za Ojczyznę.

Oświadczenie ks. Isakiewicza-Zaleskiego było krótkie i widać było jego ogromne wzruszenie oraz mocno ukrywany żal. Ks. Zaleski nie skrytykował bezpośrednio Metropolity Krakowskiego, ale odpowiedział dość wyraźnie na słowa Papieża Benedykta XVI, który mówiąc w Archikatedrze św. Jana Chrzciciela przestrzegał przed osądzaniem poprzednich pokoleń:

Nie czuje się tym do którego są skierowane slowa o „arogancji sędziów minionych pokoleń”. Nie oceniam, nie bedę wydawal opinii. Natomiast mam prawo mowic o moim pokoleniu. To pokolenie, ktore w 80 roku było tutaj w Polsce – powiedział ksiądz Isakiewicz-Zaleski

Na zakończenie, ks. Zaleski przeprosił wszystkich, którym sprawił przykrośc oraz oświadczył, że wybacza wszystkim tym ze swoich wspołpracowników i przyjaciół, którzy w latach 80. złamali się i wyrządzili mu jakąkolwiek krzywdę.

Gdy z sali padło sugestia: – ważniejszy jest agent niż ofiara!

ks. Zaleski odpowiedział: Dziękuje. Zabrzmiało to dość symbolicznie.

Widać było, że ks. Zaleski był wyraxnie poruszony i okropnie zmęczony. Słowa o „odpowiedzialności za prowadzone dzieła”, czyli duszpasterstwo Ormian i Fundację św. Brata Alberta sugerują, że ksiądz obawia się iż jego dalsza działalnośc mogłaby spowodować…no właśnie co? Z pewnościa była to sugestia, że mógłby zostać odsunięty od ich prowadzenia. Być może jednak ksiądz obawiał się innych ruchów w stosunku do kierowanych przez siebie przedsięwzięć?

Sprawa ks. Isakiewicza-Zaleskiego boli mnie szczególnie. Urodziłem się, mieszkałem i mieszkam w Nowej Hucie. Doskonale pamiętam tamte czasy i pamiętam – chociaż zabrzmi to patetycznie – tych ludzi jak ks. Zaleskiego czy ks. Jancarza. Mam daltego prawo powiedzieć, że to co nie udało się przez lata ubekom, udało się metropolicie krakowskiemu.

Ksiądz Isakiewicz-Zaleski został cywilnie zabity przez kardynała Stanisława Dziwisza, jednak jestem święcie (to słowo chyba tu nie pasuje) przekonany, że nie uda się kardynałowi zatrzymać procesu który już jest. Jestem przekonany, że już niedługo poznamy tych, których tak dzielnie broni obecnie kardynał Stanisław Dziwisz.