3 min read

iThink.pl idzie ku lepszemu

Możliwość głosowania na wybrany artykuł, tak zwane tag clouds to najważniejsze zmiany jakie wprowadził iThink.pl – jeden z pierwszych, o ile nie pierwszy polski serwis dziennikarstwa obywatelskiego. Idzie ku dobremu…

Po premierze i kilku głosach krytyki m.in. mojej, serwis iThink wyraźnie się zmienia. Chcę to napisac na poczatku (jak wynika z różnych badań, większość czytelników nie doczytuje artykułów do końca :-), że są to zmiany w dobrym kierunku!

No dobra, po tym lekkim miodzeniu :-), trochę uwag, ale niekoniecznie krytycznych. Po prostu uwag.

Zgodnośc z Web 2.0 – która dla autora serwisu ma znaczenie, dla mnie akurat ma mniejsze. Ważniejsze jest to, że iThink.pl staje się powoli serwisem, który rzeczywiście ma szanse stać się polskim medium obywatelskim. Szczególnie ważny w kontekście mediów obywatelskich jest mechanizm głosowania – szkoda, że tylko po zalogowaniu. Dzięki niemu większego znaczenia nabiera głos „ludu” – czyli czytelników. To ruch w dobrą stronę. Fakt, że nie za bardzo podoba mi się to, że aby zagłosować trzeba być zarejestrowanym użytkownikiem. Może wynika to z mojej awersji do wszelkich rejestracji? Sądzę, ze zdecydowanie więcej czytelników głosowałoby, gdyby nie było tego przykrego przymusu, bo tacy jak ja, zawsze zanim się zarejestrują, to sobie myślą: a cholera wie, co ten (czy inny) serwis z moimi danymi będzie robił?

Chmurki (tag clouds) to gadżet, który na razie jest…gadżetem. Taka funkcja serwisu ma dla mnie znaczenie, kiedy mam do czynienia z dużą ilością wiadomości. Na razie, póki co na iThink jest sporo artykułów, ale za mało, aby tego nie ogarnąć.

Tyle o nowinkach – sorry pewnie nie wszystkich.

Zastanawiają mnie dwie sprawy: szanse iThink, a szerzej serwisów dziennikarstwa obywatelskiego oraz w którym kierunku pójdzie rozwój serwisu.

Jesli chodzi o dziennikarstwo obywatelskie, to właściwie nigdzie nie udało się powtórzyć sukcesu OhmyNews – koreańskiej ikony tego typu serwisów. Czy to specyfika Korei Południowej, czy po prostu są jakieś rzeczy w koreańskim pierwowzorze, których nie ma w jego następcach? Nie wiem. Podejrzewam, że wpływa na to kilka czynników. Z pewnością atmosfera dla tego typu działalności jest sprzyjająca i kilka jeszcze podobnych inicjatyw pewnie się pojawi (samego mnie to interesuje i kilka osoób mnie namawiało abym wykorzystał swoją wiedzę, ale na razie się waham 🙂 ).

Nie sądzę też, aby udało się w przewidywalnie krótkim czasie stworzyć serwis, który mógłby konkurować – już nie mówię z portalami – ale nawet z popularnymi internetowymi serwisami. Powód jest prozaiczny: dziennikarstwo obywatelskie wymaga nadzoru, a to wymaga redaktorów, a Ci z czegoś muszą żyć. Jednym słowem próby ominięcia nadzoru redakcyjnego to wejście w ślepą uliczkę. Autorzy się starają, ale nawet przy najbardziej starających się i zdolnych autorach potrzebna jest ręka redaktora. W społecznych redaktorów po prostu nie wierzę. Albo ktoś bierze za to kasę i robi to porzadnie, albo prędzej czy później jest „drogą na skróty”.

W dużej mierze zaskoczeniem dla mnie jest popualrność na iThink.pl niektórych artykułów i to nie dlatego, że są np. źle napisane, bo nie zawsze tak jest, tylko, ze często są to teksty banalne, pisane trochę jakby autor koniecznie chciał „coś” powiedzieć. Z drugiej jednak strony, może się mylę, może „ludność” w tym nawale „profesjonalnej papki medialnej” właśnie takich rzeczy chce? Może własnie to banalne i często odautorskie podejście do tekstów jest źródłem sukcesu (ok, umiarkowanego, ale jednak chyba sukcesu) iThink? Doprawdy nie wiem.

Z tych m.in. względów jestem ogromnie ciekawy w którą stronę pójdzie rozwój iThink. Mam na temat tego jak powinny wyglądać media obywatelskie własne przemyślenia i koncepcje. Na razie przynajmniej pozostawię je dla siebie. A nuż widelec mi się odwidzi i spróbuje czy mam rację?