4 min read

Agora vs. Axel Springer: komu rośnie a komu spada

Gazeta Wyborcza a za nią Wirtualne Media (czy oni zawsze muszą tak na chama zrzynać?) porównały wyniki oglądalności Gazety Wyborczej i Faktu. Okazuje się, że co prawda Fakt czyta przeciętnie więcej osób, to Gazeta Wyborcza ma zdecydowanie większą tzw. tygodniowe czytelnictwo. Mówiąc wprost więcje osób co najmniej raz w tygodniu kupi Gazetę niż Fakt. No i masz babo placek, bo komu tu rośnie a komu spada: Faktowi czy Gazecie Wyborczej?

Według Gazety, która cytuje m.in. Krzysztofa Urbanowicza prowadzącego blog Media Cafe Polska powód jest prosty: Gazeta ma bardziej uniwersalne treści niż Fakt – stąd między innymi jej sukces. Mam nieco inne zdanie, a także opinię na temat dlaczego tak jest i co będzie dalej.

Zbliżanie się Gazety do Faktu (w tygodniowej czytelności) wychodziło już w poprzednich badaniach. Nie jest to dla mnie zaskoczenie. Tuż przed wejściem Dziennika, Agora rozpoczęła olbrzymią kampanię reklamową, której celem było przywiązanie jak największej grupy czytelników, a przede wszystkim odciągnięcie jej od Dziennika.

Co prawda decyzja „tego niemieckiego koncernu” o cenie 1,50 zł za egzemplarz nowej gazety nieco popsuła szyki Agorze, to jednak efekt udało się w dużej mierze uzyskać. Agora z pewnością kalkulowała, że przy cenie 2 zł (a nieraz więcej) czytelnik będzie jednak wybierał jedną a nie dwie gazety. Jeśli Gazeta Wyborcza da mu więcej gadzetów, dodatków etc. to wybierze właśnie ją. Stąd też – genialny – pomysł z prenumeratą teczkową, który niestety cena 1,50 też trochę zabija.

Druga sprawa to kwestia pewnych przyzwyczajeń. Czytelnicy Gazety, a w tę grupę najmocniej bił Dziennik byli po prostu przyzwyczajeni do stałych dodatków w Gazecie. Głównie zapewne do poniedziałkowej Gazety Praca (oj przydałoby się tę wkładkę ogłoszeniową poddać lekkiemu liftingowi, bo cuchnie starością, że hej), Gazety Telewizyjnej, Dużego Formatu i oczywiście Wysokich Obcasów. Statystycznie rzecz ujmując przeciętny czytelnik Gazety, nawet jeśli kupuje JAKĄŚ gazetę dwa razy w tygodniu, to z pewnością właśnie dla któregoś z wyżej wymienionych dodatków. Jeden bo szuka pracy, drugi bo jest przyzwyczajony do Telewizyjnej a trzeci bo lubi reportaże w Dużym Formacie. No i to jest cała tajemnica sukcesu średniej tygodniowej sprzedaży. Fakt takich dodatków nie ma i może jedynie żonglować „wielorybem w Wiśle” czy innymi tego typu głupotami.

Myślę, że Dziennik wyczerpał (przynajmniej na razie) swoje możliwości ekspansji na rynku. Nie oznacza, to że stanie w miejscu. Pewnie właśnie nabiera oddech przed następnym skokiem. Ewidentnie widać, że jest to gazeta kierowana głównie do wielkomiejskiego czytelnika i to raczej z Warszawy lub innych dużych w skali Polski miast. Zapewne taki czytelnik to i o fajnych dupach poczyta (ostatnia strona o gwiazdach) a i kuknie na stronę o Społeczeństwie, przeczyta tytuły w dziale Nauka (chociaż akurat tu jest wszystko średnio ciekawie i jak dla przysłowiowego cepa). Oczywiście zajrzy na „co tam Panie w polityce” i…wróci do swojej korporacyjnej robótki, lub wsiądze w cinquecentto i pojedzie handlować.

Sądząc po jakości tekstów, tematyce i sposobie pisania, tzw. target wyłaniający się z badań, które na pewno cały czas robi Axel to zapewne średnio inteligentny czytelnik z wyższym lub co najmniej średnim wykształceniem. Raczej aspirujący do miana inteligencji (w sensie jak to kiedyś było rozumiane np. przed wojną) niż rzeczywiście inteligent. To taki czytelnik(czka) co to o gwiazdkach chciałby trochę wiedzieć, ale i błysnąć w towarzystwie jakąś opinią na tematy polityczne, którą wyczytał w Dzienniku.

Takie zdefiniowanie grupy czytelniczej – jak na mój gust – ma głęboki sens, bo w sumie statystycznie rzecz ujmując w większości społeczeństw najciekawszą z punktu widzenia ekonomicznego grupą jest klasa średnia.

Dziennik może mieć jednak problemy z postrzeganiem go w oczach opinii publicznej. Inteligencja (starej daty) raczej nie będzie zachwycona treścią inną niż znajdującą się w dziale Opinia. Z drugiej strony, tzw. reszta może dojść do wniosku, że ponieważ i tak nie rozumieją co jest w Opiniach , to po co kupować całą resztę? Przecież jest Fakt, w którym przynajmniej dupy się rozbierają.

Myślę, że Dziennik zdobył już swoją pozycję na rynku i zapewne do końca roku nie ulegnie ona dużym zmianom. W rankingu opiniotwórczych gazet będzie za Wyborczą, której nakład tak czy siak będzie spadał.