2 min read

Google Browser Sync: fajne, ale…

browsersync.gifTrzy dni temu Google wprowadził Google Browser Sync – rozwiązanie problemu synchronizacji zakładek pomiędzy kilkoma komputerami. Pomysł nie jest nowy, ale wykonanie jak to w przypadku Googla przednie. Jest jednak małe ale…

Zanim przejdziemy to rzeczonego „ale” kilka słów co to jest GBS? Nowa usługa Googla rozwiązuje problem osób korzystających z kilku komputerów np. stacjonarnego w domu i notebooka w pracy. Google po zainstalowaniu odpowiedniej wtyczki w obydwu komputerach automatycznie synchronizuje nowe zakładki, historię stron, ciasteczka itp. elementy używane podczas pracy z przeglądarką.

Korzystając z Google Browser Sync mamy więc w przeglądarce te same dane na każdym z używanych komputerów. Tu jedna ważna uwaga: GBS działa wyłącznie w przeglądarce Firefox, więc użytkownicy MS Explorer czy Opery z niej nie skorzystają.

Osobiście używam też GBS do synchronizacji danych przeglądraki pomiędzy różnymi systemami operacyjnymi. W moim przypadku Windows i SUSE Linux. Tyle w dużym skrócie o plusach, a teraz zastrzeżenia.

Głównie dotyczą one bezpieczeństwa użytkownika. Dane są w zaszyfrowanej formie przechowywane na koncie użytkownika na serwerach Googla. Do ich odszyfrowania niezbędny jest indywidualny, nadawany przez użytkownika PIN. Ale… no właśnie tu jest drobne ale. W opcjach konfiguracyjnych można określić elementy, które chcemy synchronizować. Do wyboru mamy: zakładki, ciasteczka, hasła. Jeśli zalogujemy się na komputerze np. w kafejce internetowej, zainstalujemy GBS by skorzystać np. z loginu i haseł do poczty, to wtyczka automatycznie stworzy nasz profil na kafejkowym komputerze. Teoretycznie stworzy to niebezpieczeństwo przejęcia przez kogoś naszych danych. Pal sześć jeśli są to zakładki czy ciasteczka – te nie zawierają specjalnie tajnych danych, ale hasła… Dlatego najlepiej jest synchronizować dane poufne jak np. hasła tylko i wyłącznie z komputerami co do których mamy absolutną pewność, że nikt niepowołany nie będzie miał do nich dostępu.

W mojej opinii eliminuje to na przykład wykorzystanie GBS z notebookami, które przecież (odpukać) ktoś może nam ukraść, a więc zyskać dostęp do naszych…haseł.

Jest jeszcze problem jednoczesnego korzystania z tego samego konta na różnych komputerach. W rzeczywistości nie muszą to być nawet różne komputery, bo wystarczy uruchomić dwa razy Firefoksa, by GBS poinformował nas, że nie będzie mógł na jednym z nich synchronizować zmian.

Dotychczas korzystałem z innej wtyczki o podobnej funkcjonalności o nazwie Bookmarks Synchronizer. Jest o wiele uboższa jeśli chodzi o funkcje, bo synchronizuje tylko i wyłącznie zakładki i ma jedną z punktu widzenia niektórych osób wadę: wymaga dostępu do serwera FTP, a to nie każdy ma.