3 min read

Zrób to sam, na przykład bombę

Wiedza o tworzeniu ładunków wybuchowych jest powszechnie dostępna i to nie tylko dla potencjalnych terrorystów, ale również dla tzw. zwykłych ludzi. Ba, podręczniki w stylu „zrób to sam” – czyli bombę, z produktów dostępnych w normalnych sklepach znaleźć można nie tylko w internecie, ale jak najbardziej legalnie kupić na przykład w Amazonie. Nic dziwnego, że terroryści właśnie w ten sposób będą próbowali siać śmierć i zniszczenie.

Legendarną dziś Anarchist Cookbook napisał ponad 30 lat temu William Powell, który w ten dość oryginalny sposób chciał zaprotestować wobec wojny w Wietnamie. Pomysł na książkę był prosty: jak zrobić ładunki wybuchowe z ogólnie dostępnych materiałów. Autor podaje nawet sklepy w których można kupić niezbędne produkty, podaje ceny oraz ich nazwy handlowe! Wraz z popularyzacją internetu, Anarchist Cookbook trafiła do sieci i…stała się ogromnie popularna.

**Specjaliści ostrzegają jednak, że książka zawiera mnóstwo błędów i to groźnych, bo zagrażających życiu.

** Tuż po ataku na World Trade Center w internecie podjęto próby – dość skuteczne – usunięcia stron z książką, jednak ostatnio AC można bez problemu ściągnąć z sieci. Książka nadal dostępna jest w Amazonie (tu też kilka innych tego typu dzieł). Można ją też wypożyczyć w wielu amerykańskich bibliotekach w tym Bibliotece Kongresu Amerykańskiego.

Udaremnione próby zamachu w Londynie przez niektórych nazwane „08/10” już spowodowały ogromne zmiany w naszym życiu. W TVN 24 jeden ze speców od terroryzmu mówił, że musimy oswoić się z myślą iż niedługo wchodząc do sklepu będziemy podlegać dokładnej kontroli! Kłania się Orwell.

Faktem jest, że najprawdopodobniej wprowadzony czasowo, zakaz wnoszenia bagażu podręcznego jak i płynów pozostanie pewnie na zawsze. Nie będzie można wnosić na pokłady samolotów na przykład jakiejkolwiek elektroniki. Będą problemy, bo nikt przy zdrowych zmysłach nie daje na przykład laptopa ani żadnych innych cennych rzeczy na tzw. „bagaż” bo kończy się to najczęściej kradzieżą lub zaginięciem. Za zaginiony bagaż linie lotnicze płacą „od kilograma” i nie jest to np. tysiąc dolarów za każdy kilogram:-). Tymczasem przeciętny pasażer i to nie ważne czy jadący na wakacje czy w celach służbowych może mieć ze sobą sporo elektroniki: telefon komórkowy, laptop, odtwarzacz mp3 to tylko najważniejsze. Najgorsze jest to, że tego typu obostrzenia raczej na pewno będą nieskuteczne. Układy elektroniczne można dziś tak zminiaturyzować, że będą praktycznie nie do wykrycia. Sygnał uruchamiający bombę można umieścić zamiast breloczka od autoalarmu. Wiele urządzeń, które musimy mieć ze sobą można spokojnie zamienić na niebezpieczne narzędzia.

Ograniczenie wolności, powszechny monitoring i nadzór nad każdym krokiem przeciętnego człowieka to koszt jaki płacą ludzie na całym świecie za nierozwiązane problemy tego świata – głównie konflikt na Bliskim Wschodzie. Pocieszające jest to, że być może wizja orwelowskiego świata spowoduje to, że politycy podejmą próby rozwiązania raz na zawsze konfliktów na świecie, bo jest to zapewne jedyny, ale z pewnością nie dający stuprocentowej pewności sposób rozwiązania problemu terroryzmu islamskiego.

Aktualizacja: Ciekawe. Jest ktoś, kto ma podobne konkluzje jak ja 🙂