3 min read

182 dni z życia Żmiciera Daszkowicza

13416_1165505875_072f_d.jpegDziesiątki tysięcy ludzi na całym świecie w sobotę i niedzielę będą uczestniczyć w organizowanym przez Amnesty International maratonie pisania listów w obronie więzionych i represjonowanych za poglądy. Każdy z nas robiąc tak niewiele, może zrobić tak wiele. Naprawdę warto.

2 listopada – w dzień dla wszystkich Polaków szczególny, wstałem koło 7 rano. Kawka, śniadanie. Białorusin Żmicier Daszkowicz pewnie już dawno był na nogach. Dla mnie był to dzień specjalny – Zaduszki, dla Żmiciera też – spędził właśnie pierwszą noc w więzieniu po skazaniu go dzień wcześniej przez białoruski sąd na półtora roku więzienia.

Poszedłem do pracy. Wygodne biuro, sympatyczni ludzie. Żmicier pewnie tak miłego towarzystwa nie ma. W wielu krajach więźniowie politycznie umieszczani są w celach z kryminalistami.

Po pracy byłem na spacerze. Żmicier też, tyle że on miał tylko godzinkę i to na więziennym spacerniaku. Po kolacji oglądałem telewizję, jaką chcę i jak długo chcę. Żmicir od 22 ma ciszę nocną.

Tak będzie najprawdopodobniej wyglądało codzienne życie Żmicira Daszkowicza przez najbliższe półtora roku. Czym zawinił? Białoruski sąd skazał go za „organizowanie i uczestnictwo w działalności niezarejestrowanej organizacji pozarządowej”.

„Po trwającym zaledwie dwa dni procesie, prowadzonym za zamkniętymi drzwiami, Żmicier Daszkiewicz został skazany 1 listopada 2006 roku na półtora roku pozbawienia wolności. Setki osób w tym opozycyjni politycy, pisarze, dyplomaci i działacze społeczni zorganizowali tego dnia demonstrację w Mińsku, wzywając do natychmiastowego zwolnienia Żmiciera Daszkiewicza”. – czytamy na stronie Maratonu Pisania Listów organizowanego przez Amnesty International.

W nadchodzącą sobotę, 9 grudnia o godzinie 12 w całej Polsce i 36 innych krajach ruszy tegoroczny Międzynarodowy Maraton Pisania Listów. Akcja tradycyjnie potrwa do godz. 12 dnia następnego (10 grudnia), w którym obchodzimy Międzynarodowy Dzień Praw Człowieka. W tym roku już po raz siódmy tysiące ludzi na całym świecie będzie pisać listy w obronie konkretnych osób, więzionych i represjonowanych na całym świecie za pokojowe głoszenie swoich poglądów.

W tym roku Amnesty International apeluje o pisanie listów w obronie m.in. Żmiciera Daszkiewicza z Białorusi oraz Nguyena Vu Binh, dziennikarza i pisarza z Wietnamu, który został skazany za „komunikowanie się za pomocą poczty elektronicznej” z zagranicznymi „reakcyjnymi” organizacjami oraz rozpowszechnianie informacji o sytuacji praw człowieka w Wietnamie.

Informacje na temat innych osób, w obronie których można pisać listy podczas tegorocznej edycji Maratonu znajdziecie na stronie stronie www.maraton.amnesty.org.pl .

Ta drobna rzecz, jaką jest napisanie listu, przynosi skutek. Mniej więcej jedna na trzy sprawy odnoszą skutek i więźniowie sumienia albo odzyskują wolność, albo nie są już prześladowani.

Mamy też swój mały polski sukces. W ubiegłym roku AI apelowała w sprawie starszego palestyńskiego małżenstwa, któremu władze izraelskie chciały zburzyć dom. Podczas maratonu pisania listów, uczennica z Zabrza napisała list do mera Jerozolimy. Po kilku tygodniach otrzymała od niego list, w którym władze miasta poinformowały ją, że dom starych ludzi nie będzie zburzony.

Ja z pewnością napiszę list do prezydenta Aleksandra Łukaszenki. A Wy? Gorąco zachęcam.

Oryginał mojego wpisu znajduje się na stronie Wiadomości24