1 min read

Lepper, kurwy i dziennikarstwo obywatelskie

Rewelacje w postaci przyznania się w Super Ekspresie do niewierności Andrzeja Leppera z jednej strony mnie nie zaskoczyły, a z drugiej wprawiły w osłupienie. Uświadomiłem sobie, że niemoralne życie Andrzeja L. mogło prawie rok temu wyjść na światło dzienne ku chwale… dziennikarstwa obywatelskiego. No ale po kolei

Niecały rok temu, gdy pojawiły się pierwsze informacje o seksaferze w Samoobronie, cała redakcja

Wiadomości24.pl – gdzie wówczas pracowałem – podobnie jak większość polskich dziennikarzy, w pocie czoła próbowała znaleźć coś nowego na temat seksualnych ekscesów w Samoobronie. Któregoś dnia, Agata Ślusarczyk – dziś Newsweek – przyniosła sensacyjną wiadomość: Lepper korzysta z usług prostytutek! Agacie powiedział to taksówkarz, który jak twierdził, kilka razy osobiście woził panienki do Leppera.

Opowieść wydawała się tak nieprawdopodobna, a potwierdzenie jej tak trudne, że w sumie zdecydowaliśmy się odpuścić temat. Szkoda, bo jeśli udałoby sie dowieść, że Lepper i mewki tego tam, to dziennikarstwo obywatelskie miałoby hita na miarę romansu Clintona i Moniki Lewinsky. No trudno.