3 min read

Bloger, Nasza Klasa i co jest źródłem?

Marcin Jagodzinski, autor bloga „netto” jest oburzony postępowaniem „Dziennika„, który w artykule „Wojna „Wyborczej” z Naszą Klasą?” wykorzystał obszerne fragmenty notki z jego bloga. Zarzuca dziennikarzom… kradzież. Niestety najprawdopodobniej ma rację, bo nie tylko naruszono Prawo Autorskie, ale również podstawowe zasady dziennikarstwa.

Jagodziński w swojej notce stawia tezę, że artykuł Gazety o tym, że GIODO zrobi kontrolę w Naszej Klasie jest przykładem czarnego PR typu FUD. Anonimowy (sic!) autor „Dziennika” cytuje nienaturalnie duże fragmenty notki Jagodzińskiego.

Rację ma bloger twierdząc, że tak naprawdę niewiele w tym tekście jest dzieła dziennikarza „Dziennika”. Z punktu widzenia Prawa Autorskiego (z małym zastrzeżeniem ale o nim później) da się tu zastosować tzw. prawo cytatu, jednak taki tekst w redakcji gdzie uprawia się profesjonalne dziennikarstwo nie ujrzałby światła dziennego. Dlaczego? Otóż złamano w nim podstawową zasadę dziennikarską: przedstawienie racji obydwu stron. Mamy tylko przedstawienie racji – i to przepisane z bloga – jednej strony, a gdzie odpowiedź „Wyborczej”? Pomijam już drobny fakt, że dziennikarz powinien spróbować porozumieć się mailowo i telefonicznie z autorem, którego zarzuty cytuje. Przecież Marcin Jagodziński może być tzw. fakiem 🙂 np. podstawionym przez niedobrą konkurencję, by wytoczyć proces „Dziennikowi” 🙂 Dość to karkołomna teza, ale teoretycznie możliwa. Każdy sąd uznałby wówczas, że dziennikarz nie zastosował staranności przy zbieraniu materiałów.

Co prawda prawo cytatu nie mówi jak długi ma być cytat i kiedy przestaje być cytatem, ale określa jasno, że cytując trzeba podać autora i ŹRÓDŁO. Dziennikarzowie „Dziennika” wydaje się, że jeśli poda, że źródłem jest blog „Netto” to w zupełności wystarczy. Niestety nie. W tym konkretnym przypadku powinien był podać co najmniej URL do bloga, jeśli nie dokładny adres.

Pracując w „Wiadomości24.pl” zrobiłem razem z Magdą Tobik wywiad z wybitnymi polskimi znawcami prawa autorskiego Profesorami Uniwersytetu Jagiellońskiego Januszem Bartą i Ryszardem Markiewiczem. Poruszaliśmy różne ciekawe praktyczne aspekty Prawa Prasowego. Chociaż wypowiedzi Panów Profesorów nie można uznać za wykładnię prawa, to na pewno w kwestii specyfiki źródła w internecie nie mieli specjalnych wątpliwości, co każe sądzić, że pewnie sąd miałby podobne zdanie. Otóż Profesorowie wyraźnie stwierdzili, że właściwym podaniem źródła w internecie jest adres do konkretnego utworu!

**Porozmawiajmy o artykule 34 ustawyprawo autorskie. Mamy przykład strony internetowej, gdzie znajduje się utwór, który nasz autor chce wykorzystać. Czy jako źródło należy podać nazwę ogólną strony czy konkretny adres html?

** Prof. Markiewicz: Adres konkretnej strony jest optymalnym źródłem cytatu. Prof.Barta: Najlepiej podać konkretny dokładny adres. Nie piszemy przecież,

że coś się ukazało w Wydawnictwie X, tylko w książce pt. Y na stronie

n-tej.

(Magdalena Tobik, Stanisław M. Stanuch – „Internet to nie dziki zachód” – Wiadomości24.pl)

Jeśli notka Jaogdzińskiego jest utworem (w myśl Prawa Autorskiego), a co do tego pewnie nikt nie ma wątpliwości, to „Dziennik” powinien dokładny adres notki podać.

Wszystkim interesującym się Prawem Prasowym gorąco polecam ten wywiad, Marcinowi Jagodzińskiemu współczuje, a autorowi tego „artykułu”… na pohybel 🙂

Technorati Tags: , , , , , ,