3 min read

Lepsze oryginały

U Pawła Wimmera przeczytałem wpis o planach Grzegorza Marczaka skomercjalizowania bloga Antyweb, którego ten ostatni jest autorem. Trochę mnie zaskoczyła podawana przez Pawła oglądalność Antyweba, a szczególnie teza, że jest to numer jeden wśród blogów poświęconych sieci. Co do nie tyle jakości, ale oryginalności AntyWeb mam nieco odmienne od Pawła zdanie.

Zacznijmy od statystyk. Podobno te liczby czyli 80 tys. wizyt, 121 tys. odsłon, 2,5 tys. zarejestrowanych użytkowników są z Feedburnera. Nie podważam, że tyle jest ale… kilka rzeczy mnie zastanawia. Jeśli oglądalność jest spora, to dlaczego autor nie pokaże danych z Google Analytics?

Przyjmując, że dane z Google Reader są pewną miarą popualrności to Antyweb wcale nie jest najpopularniejszym blogiem o sieciach. Net to Marcina Jagodzińskiego ma zdecydowanie więcej subskrybentów. (700 vs. 880).

No ale pal sześć metrykę. Tak naprawdę dla poważnych ogłoszeniodawców liczy sie Megapanel i ew. Google Analytics, a nie Feedburner o którym pewnie większość firm w życiu nie słyszała.

Bardziej razi mnie stwierdzenie, że Antyweb jest „numerem jeden” w polskiej sieci blogów o internecie. Ktoś kto jest zaawansowanym internautą, interesuję się tym „co w sieci piszczy” wie doskonale, ze Antyweb to napisane własnymi słowami notki z Techcrunch czy innych popularnych blogów o technologiach. Oczywiście takie agregatory informacji w sieci istnieją, tyle tylko, że po pierwsze mają własne źródła pozyskiwania informacji i same ją tworzą, albo po prostu podając opis jakiegoś serwisu wskazują wyraźnie źródło nazwijmy to inspiracji.

Trochę z przerażeniem myślę o przyszłości, kiedy będzie można automatycznie jak to ma miejsce w np. w [U Pawła Wimmera przeczytałem wpis o planach Grzegorza Marczaka skomercjalizowania bloga Antyweb, którego ten ostatni jest autorem. Trochę mnie zaskoczyła podawana przez Pawła oglądalność Antyweba, a szczególnie teza, że jest to numer jeden wśród blogów poświęconych sieci. Co do nie tyle jakości, ale oryginalności AntyWeb mam nieco odmienne od Pawła zdanie. HUGOMORE42

Zacznijmy od statystyk. Podobno te liczby czyli 80 tys. wizyt, 121 tys. odsłon, 2,5 tys. zarejestrowanych użytkowników są z Feedburnera. Nie podważam, że tyle jest ale… kilka rzeczy mnie zastanawia. Jeśli oglądalność jest spora, to dlaczego autor nie pokaże danych z Google Analytics?

Przyjmując, że dane z Google Reader są pewną miarą popualrności to Antyweb wcale nie jest najpopularniejszym blogiem o sieciach. Net to Marcina Jagodzińskiego ma zdecydowanie więcej subskrybentów. (700 vs. 880).

No ale pal sześć metrykę. Tak naprawdę dla poważnych ogłoszeniodawców liczy sie Megapanel i ew. Google Analytics, a nie Feedburner o którym pewnie większość firm w życiu nie słyszała.

Bardziej razi mnie stwierdzenie, że Antyweb jest „numerem jeden” w polskiej sieci blogów o internecie. Ktoś kto jest zaawansowanym internautą, interesuję się tym „co w sieci piszczy” wie doskonale, ze Antyweb to napisane własnymi słowami notki z Techcrunch czy innych popularnych blogów o technologiach. Oczywiście takie agregatory informacji w sieci istnieją, tyle tylko, że po pierwsze mają własne źródła pozyskiwania informacji i same ją tworzą, albo po prostu podając opis jakiegoś serwisu wskazują wyraźnie źródło nazwijmy to inspiracji.

Trochę z przerażeniem myślę o przyszłości, kiedy będzie można automatycznie jak to ma miejsce w np. w]5 tłumaczyć RSS na jeden z wybranych języków.

Osobiście – ale to moje prywatne zdanie – zdecydowanie wolę blog Net to Marcina Jagodzińskiego, gdzie widać własne oryginalne przemyślenia autora, z którymi mogę lub nie się zgadzać. Jeśli bym miał wybierać z tych, które znam, to zdecydowanie Net to zasługuje bardziej na palmę pierwszeństwa w polskiej blogosferze o sieci niż Antyweb.