3 min read

Polski Woźniak w Wired

Rzadko się zdarza, aby Wired pisał o ludziach czy ideach rodem z naszej części Europy, a już z Polski to praktycznie sobie nie przypominam. W ostatnim numerze jest spory i bardzo entuzjastyczny artykuł o SuperMemo, jego twórcy Piotrku Woźniaku i oczywiście pomyśle, który za tym programem stoi. Warto przeczytać, by zobaczyć jaka jest różnica pomiędzy Woźniakiem a dzisiejszymi gwiazdami polskiej sceny IT.

Omijanie przez Wired takich zakątków jak Europa na wschód od Łaby teraz się trochę mści. Jedno z najciekawszych pism technologiczno-kulturowych, które to fakt – najlepsze lata ma już za sobą, nagle odkrywa SuperMemo, który ma o ile mnie pamięć nie myli ponad 10 lat. Mało tego, program ten miał już swoje 10 minut (a na wet więcej) w Stanach, gdy stał się przebojem oprogramowania dla palmtopów Palm.

Pierwszy kontakt z Piotrkiem Woźniakiem miałem w głębokich latach 90. Pamiętam, że dzwoniłem do wschodzącej wówczas gwiazdy 🙂 czyli firmy SuperMemo gdzie trafiłem na Marcello Georgiewa (pozdrowionka), który wówczas zajmował się marketingiem. Gdy wyłuszczyłem mu chęć porozmawiania z Piotrkiem, Marcello tylko zapytał:

– czy mówisz po angielsku?

– Tak, może mistrzem świata nie jestem, ale daje radę – odpowiedział Marcello

– To dobrz, bo Piotr właściwie rozmawia tylko po angielsku. Możesz z nim próbować po polsku, ale wywiad Ci z tego nie wyjdzie.

Rzeczywiście tak było. Po polsku Piotr nie był zbyt skory do rozmowy, za to po angielsku się od razu rozkręcał. Później spotkaliśmy się jak to się dziś mówi w realu kilka razy między innymi na targach Softarg (Hej, ktoś jeszcze pamięta taką imprezę!) oraz CeBIT, gdzie firma SuperMemo jako na pewno pierwsza polska firma i chyba pierwsza z Europy Środkowo-Wschodniej dostała nagrodę „Software for Europe”. Był też Comdex na którym software chłopaków z Poznania stał się jednym z przebojów targów.

Kilka lat temu napisałem do Piotra maila z pytaniem co słychać. Odpowiedź przyszła po kilku tygodniach – co akurat znając Piotra – jest normalne :-). Nie to jednak mnie zaskoczyło, ale treść maila, który wyraźnie nie był dziełem człowieka lecz… maszyny :-). Później okazało się, że Piotr znowu zamknął się w swoim mieszkaniu i pracował nad – jeśli dobrze zrozumiałem – programem, który automatycznie odpowiada na maile, ale korzysta przy tym z historii korespondencji, a raczej wiedzy o relacjach pomiędzy nadawcą i odbiorcą.

Jestem pewien, że SuperMemo nie jest ostatnią rzeczą Piotra. Myślę, że jeszcze o nim usłyszymy.

Niewątpliwie tekst w Wired spowoduje renesans SuperMemo – przynajmniej w USA. Zawsze uważałem, że używanie tego programu na komputerze stacjonarnym jest trochę kłopotliwe i dlatego z radością używałem wersji dla Palm. Tymczasem dzisiaj SUperMemo doskonale sprawdzałby się w komkórkach.

Dużo na temat Piotra, SuperMemo i tamtych czasów mogliby powiedzieć jeszcze „chłopcy z tamtych lat” jak Andrzej Horodeński, Adaś Chabiński czy Paweł Wimmer.

P.S. Artykuł o Wozniaku i SuperMemo jest obecnie na 8 miejscu w rankingu najpopularniejszych w Wired. Znamienne, że w polskiej Wikipedii nie ma wpisu o Piotrze. w angielskiej jest link z hasła „SuperMemo” do Piotra Woźniaka tyle, że nie tego, bo posła na Sejm.

UPDATE: Pomailowałem z Pawłem na temat Piotra i okazało się, że Paweł już tydzień temu o tym napisał.

A już myślałem, że nikt nie czyta Wired 🙂