2 min read

Microsoft sam nie zje i Googlowi nie da

LiveSearch

Microsoft w końcu się obudził i zaczyna próbować walczyć z Google uderzając w czułe miejsce konkurenta – wyszukiwanie pod kątem zakupów. LiveSearch Cashback to nowość, którą nie tyle chce konkurować z najpopularniejszą wyszukiwarką na świecie, ale przede wszystkim uszczuplić jej atrakcyjność i przychody.

Idea, którą Bill Gates ogłosił wczoraj jest prosta: internauto, szukaj produktów w specjalnej wersji LiveSearch i jeśli dokonasz zakupu, dostaniesz na specjalne konto zniżkę od ceny w sklepie (w zależności od produktu).  Im więcej kupujesz, tym więcej przybywa Ci pieniędzy na koncie. Proste i sympatyczne, tym bardziej, że wypłata „zarobionych” pieniędzy następuje już po zebraniu kwoty 5 USD.

Skorzystają na tym również sprzedawcy, którzy płacić mają za reklamy nie w dotychczasowym modelu CPC (cost-per-click) ale w o wiele dla nich korzystniejszym CPA (cost-per-action).

Zapewne Microsoft krótkoterminowo dużo na tym nie zarobi, ale pewnie też co widać gołym okiem nie o to chodzi. Menedżerom Billa Gatesa zależy na osłabieniu oferty Googla (nie ma takiego rozwiązania) i uszczupleniu jego przychodów i to nawet jeśli większość z nich pozostanie w kieszeni konsumenta a nie Microsoftu.

Google ma teraz niełatwy orzech do zgryzienia. Jeśli wprowadzi analogiczne rozwiązanie, to sam odda część swoich przychodów konsumentom. Jeśli nie wprowadzi, to ryzykuje, że wyszukiwarka Microsoftu będzie rosła, bo klienci zainteresowani zakupami – a to oni przynoszą największe zyski – będą coraz częściej korzystali z rozwiązań konkurencji.

Jednym słowem Microsoft przyjął metodę Googla, którą dość dobrze obrazuje stare powiedzenie o tym, że „sam nie zje i drugiemu nie da”. Google kilka lat temu rozpoczynając prace i wprowadzając Google Apps uderzył we wrażliwy punkt Microsoftu – pakiet biurowy. Efekty tego widać gołym okiem: Microsoft Office kosztuje dziś o wiele mniej i można go kupić, a nawet nieraz dostać niejako przy okazji innych zakupów. Nie jest tajemnicą, że na swoich aplikacjach Google niewiele zarabia. Produkt ten używają głownie internauci i małe firmy oczywiście w wersji free.

Podobnie Microsoft: im więcej zdobędzie rynku, tym bardziej osłabi finansowo rywala. Gates zapowiedział, że to dopiero początek innowacji na rynku wyszukiwarek.  Może być więc ciekawie, a na pewno dla nas konsumentów lepiej 🙂

Powiedzmy sobie szczerze: chociaż nie jestem fanem Microsoftu, to z tych samych powodów (monopol) nie jestem fanem Googla. Jeśl tych dwóch się wykrwawia, to moje serce się raduje 🙂