2 min read

Maleszka już w Wyborczej nie mieszka

Wzruszyłem się do łez: „Maleszka już nie pracuje w „Wyborczej”„. Po blisko 8 latach od przyznania się do wiernej służby dla SB, Lesław Maleszka – jak można przeczytać w oświadczeniu w Gazecie Wyborczej – złożył prośbę o rozwiązanie umowy o pracę, która została przyjęta. Inną wersję przedstawia „Dziennik”.

Powodem ma być scena w filmie „Trzej kumple” w której Maleszka głosem nie znoszącym sprzeciwu redaguje przez telefon artykuł dla „Gazety”. Film ma być wyemitowany 23 czerwca przez telewizję TVN.

Według dziennikarzy „Dziennika” żona Maleszki zaprzeczyła jakoby sam wystąpił on o rozwiązanie umowy o pracę.

Maleszka był jednym z najbardziej zaciekłych wrogów lustracji. Polemizował, odsądzał od czci i wiary jej zwolenników.  Inspirująca może być – szczególnie teraz po latach – analiza tekstów Maleszki jakie opublikował w okresie pracy w Gazecie Wyborczej.

Moim zdaniem nie ma to już większego znaczenia czy Maleszka sam się zwolnił czy też został zwolniony. Pozostawienie Maleszki w redakcji GW było ewidentnym błędem redakcji i policzkiem dla wszystkich, którzy przez Maleszkę i jemu podobnych cierpieli i nieraz nadal cierpią.

UPDATE: w rozmowie z Moniką Olejnik w Radiu Zet Jarosław Kurski, zastępca redaktora naczelnego Gazety Wyborczej powiedział, że pozostawienie Maleszki po 2001 roku w Gazecie miało „charakter socjalny i humanitarny”. Jeśli dobrze rozumiem te słowa oznaczają, że nie zwolniono go, bo  z czegoś powinien żyć.

To ja publicznie pytam tych którzy o tym decydowali co mają do powiedzenia tym byłym pracownikom Agory, którzy mniej więcej w tym samym czasie (i później) zostali zwolnieni z  pracy z przyczyn ekonomicznych? Rozumiem, że gdyby byli byłymi współracownikami SB to ze wzgledów „socjalnych i humanitarnych” nadal mogliby pracować?

Zemanta Pixie