2 min read

Gazeto! Zrób akcje „Zwolnić po ludzku”

Interesujący i bez względu na osobę bohatera – smutny tekst w „Rzepie” pt. Miłosierdzie według „Gazety Wyborczej” autorstwa Barbary Kalabińskiej, żony Jacka Kalabińskiego.  Jest o tym jak Gazeta Wyborcza w osobie Heleny Łuczywo zwolniła Kalabińskiego gdy był śmiertelnie chory i wiadomo było, że lada dzień umrze.

Jacek Kalabiński dla młodszych czytelników będzie zapewne jedynie korespondentem z Waszyngtonu. Osobiście jednak jego nazwisko do razu przypomina mi słynne propagandowe perełki z cyklu  „Tu Jedynka”. Wybaczam mu, bo dla mnie w owym czasie to był najlepszy program kabaretowy. Lepszy nawet niż „60 minut na godzinę”.

Sprawa Maleszki, sposób potraktowania Kalabińskiego czy też zwolnienie – często dość brutalne – kilkuset osób to przykłady z ostatnich lat.  Chyba w Gazecie przydałaby się wewnątrz redakcyjna akcja pt. „Zwolnić po ludzku”.

Update: dla zainteresowanych odpowiedź Gazety piórem Pawła Ławińskiego. Wzruszająca tak, że aż mi łzy pociekły i zapłakałem nad niedolą gazetowego menedżmentu.

Winny jest oczywiście Kalabiński, bo  powiedział, że „czuje się lepiej”, a Łuczywo i Ławiński oczywiście nie wiedzieli, że rak to nie angina i „przerwali współpracę”.

A może powodem była dalekowzroczność menedżmentu? Wiadomo, chory na raka dziś czuje się lepiej, a jutro gorzej, może żyć 3 dni, a może kilka miesięcy, a płacić jakoś mu trzeba? To może lepiej pozbyć się takiego „ośrodka kosztów”?

Dla mnie takie tłumaczenie to żenua, a jego autor powinien dostać nagrodę „Hieny Roku”. Nawiasem mówiąc byłby tam wśród całkiem ciekawych osobistości jak np. ten jegomość. Nomen – omen obecnie korepsondent w Stanach Zjednoczonych