4 min read

DropBox: genialny dysk wirtualny

DropBox - narzedzie dla e-nomadów

W pracy dziennikarza dostęp do danych jest kluczowy. Dlatego z dużym zainteresowaniem przyglądam się wszelkim pomysłom na serwisy, dzięki którym mogę przechowywać w sposób łatwy i bezpieczny swoje dane i mieć do nich dostęp w dowolnym momencie. Na początku roku powstał serwis DropBox, na którego publiczną premierę  warto poczekać (jest obecnie w fazie private beta), bo to naprawdę rzecz godna uwagi i to nie tylko dla dziennikarzy.

Uprzedzając fakty: dla niecierpliwych, którzy chcieliby go wcześniej poznać przygotowałem niewielki konkurs w ramach którego rozdam 3 zaproszenia.

DropBox to wirtualny dysk. Ktoś może pomyśleć: też mi odkrycie, przecież wirtualne dyski znane są od kilku dobrych lat! To prawda, ale tu mamy do czynienia z bardzo ciekawą koncepcją, której dotychczas nikt nie zrealizował. DropBox umożliwia:

  • przechowywanie kopii danych w sieci
  • synchronizację danych pomiędzy wieloma komputerami
  • łatwe udostępnianie danych (dowolnego rodzaju plików) wybranym osobom, lub dla wszystkich
  • Dostęp do danych z dowolnego komputera

Wszystko to dzieje się jak to się ongiś w czasach Fido mówiło automagicznie, czyli praktycznie bez udziału użytkownika.

Aby skorzystać z DropBoksa trzeba założyć konto (tylko za zaproszeniami) i zainstalować na komputerze niewielki programik, którego zadaniem jest synchronizacja zawartości odpowiedniego folderu. Następnie element, który chcemy udostępniać przenosimy do utworzonego podczas instalacji programu folderu My DropBox. To wszystko. Od tego momentu serwis synchronizuje pliki pomiędzy wszystkimi komputerami na których mamy zainstalowany DropBox.

Na przykład: większość dziennikarzy używa co najmniej dwóch komputerów: domowego i służbowego.  Jeśli  na obydwu mają zainstalowany DropBox to mogą mieć dostęp do niektórych danych zarówno w domu jak i w pracy. Wystarczy, że np. w pracy przeniosą do DropBoksa niedokończony tekst i po przyjściu do domu, włączeniu komptera po chwili jest on również na domowym dysku. Dodatkowo mają też do niego dostęp przez stronę WWW.

Genialne jest to, że serwis automatycznie synchronizuje zmiany w przechowywanych plikach. Jeśli w edytowanym w domu pliku coś poprawiłem np. dodałem akapit czy usunąłem fragment ze zdjęcia to DropBox nie synchronizuje od nowa całego pliku  – co w przypadku dużych dokumentów np. prezentacji byłoby czasochłonne – tylko kopiuje zmiany jakie nastąpiły w dokumencie. Oczywiście klonując te zmiany we wszystkich zarejestrowanych komputerach!

To cholernie wygodne i zupełnie zmienia podejście do przechowywania danych. To jednak nie wszystko. Dowolny plik można udostępnić np. rodzinie czy kolegom. Ba, można zrobić publiczny dostęp do pliku a wówczas każdy może go obejrzeć czy skopiować. Udostępniony dokument otrzymuje własny URL; wystarczy kliknąć by go obejrzeć czy skopiować na swój dysk.

Robi się jeszcze ciekawiej gdy udostępniamy dokument czy folder innym użytkownikom DropBoksa na przykład członkom rodziny, przyjaciołom czy współpracownikom. Dzięki temu będzie on, oraz wszelkie dokonane w nim zmiany,  automatycznie synchronizowany we wszystkich komputerach osób, które zaakceptowały zaproszenie do udostępnienia pliku.

Stwarza to zupełnie nowe możliwości dla dziennikarzy w redakcjach. bo na przykład umożliwia automatyczne rozsyłanie planu pracy dla dziennikarzy pracujących na mieście (czy zdalnie w domu), który dodatkowo automatycznie jest aktualizowany gdy któryś z reporterów wprowadzi jakiekolwiek zmiany. Fajne i przydatne.

Serwis ma jeszcze kilka innych niezbędnych w życiu e-nomadów funkcji. Na przykład:

  • wersjonowanie, czyli zapamiętywanie zmian w pliku z możliwością ich przywrócenia.
  • zapis wszystkich operacji dokonywanych w obrębie konta na serwisie.
  • przedstawianie zdjęć w formie galerii np. takiej

Jak na razie DropBox jest w fazie beta i jedynie za zaproszeniami. Autorzy zapowiadają, że obecnie każdy nowy użytkownik otrzymuje konto o pojemności 2 GB, ale w momencie oficjalnego uruchomienia serwisu użytkownicy za darmo będą mieli tylko 1 GB. Za dodatkową pojemność oraz inne usługi trzeba będzie zapłacić.

Ponieważ zostało mi jeszcze trochę zaproszeń, to postanowiłem zrobić niewielki konkurs. Poniżej jego regulamin 🙂 :

  1. Jedno zaproszenie do DropBox – umożliwiające założenie konta –  dostanie autor pierwszego komentarza.
  2. Dwa następne Ci, którzy napiszą najfajniejszy komentarz pod tym tekstem.
  3. Jury to ja 🙂
  4. Od decyzji jury nie ma odwołania. Są ostateczne. 🙂
  5. Decyzja jury zostanie podana do publicznej wiadomości na tej stronie.
  6. Zakończenie konkursu 🙂 i ogłoszenie wyników za tydzień 26 lipca 2008.

UPDATE: Robert w komentarzu napisał o Syncplicity. Równie dobre, a może nawet i lepsze pod kilkoma względami (synchronizacja GDocs i kilku innych aplikacji webowych). Mnie bardziej jednak pociąga wieloplatformowość Dropboksa. Jak dobrze poguglować to znajdzie się jeszcze kilka innych, podobnych rozwiązań 🙂