5 min read

Wydawcy na kolanach, dziennikarze w d…

Tumbling Walls 3
Creative Commons License photo credit: Olando7

W mediach drukowanych jest źle i co gorsze nie widać specjalnie szans poprawy. Co w takiej sytuacji robią wydawcy? Idą  do ministra Kultury Bogdana Zdrojewskiego i żądają abym ja, pan i tamta pani – jednym słowem społeczeństwo wspierali ich fuszerki. No to ja nie mówię nie, ale jeśli społeczeństwo ma wspierać wydawców (99,9 proc. to firmy całkowicie prywatne) to niech zadba też o ochronę klasy robotniczej mediów czyli dziennikarzy i stworzy mechanizmy chroniące ich przed wydawcami.

Swoje żądania wydawcy uzasadniają tym, że prasa pełni olbrzymią rolę w „procesie dialogu społecznego”, a także w kulturze tworzenia słowa pisanego. Co do pierwszego elementu to bym polemizował w tym sensie, że udział w tym procesie został niejako prasie dany, ale czy społeczeństwo gdyby miało wybór to czy traktowałoby prasę jako partnera w takim dialogu? Wątpię. Współczesne media mają coraz mniej wspólnego z głosem opinii publicznej, są raczej wyrazicielem opinii różnych grup i to zarówno politycznych jak i ekonomicznych

Niewątpliwie wydawcy mają rację, że jeśli prasa upadnie, to jakość słowa pisanego będzie po prostu mocno zagrożona. Internet –  przynajmniej w takiej postaci jak obecnie nie jest miejscem, gdzie powszechne są wzory i standardy jakie kiedyś przynajmniej w niewielkim zarysie obowiązywały w naszej prasie i jakie nadal obowiązują w prasie amerykańskiej. Mam na myśli zarówno standardy pracy dziennikarzy w sensie kultury słowa jak i standardy w sensie etycznym.

Rozwiązaniem ma być m.in:

  • zmiana prawa prasowego
  • ograniczenie piractwa w internecie
  • zakaz tworzenia gazet przez samorządy

Zdrojewski powiedział, że zmiana prawa prasowego ma się odbyć w dwóch etapach: pierwszy to usunięcie anachronizmów m.in. tych, które umożliwiają karanie dziennikarzy więzieniem. Pomysł jak najbardziej słuszny, ale nadal brak informacji w jaki zatem sposób obywatel, polityk czy przedsiębiorstwo będzie chronione przed nieuczciwymi wydawcami i dziennikarzami?

Nie ma w Polsce gazety, radia czy telewizji, które byłyby w niewielkim nawet stopniu obiektywne. Ba, niektóre w ciągu ostatnich 20 lat posunęły się nawet do przestępstwa jak TVP emitując spreparowany materiał o Stanisławie Tyczyńskim, za co później przeprosiła. Danie mediom brzytwy a tym de facto byłoby zniesienie odpowiedzialności za informacje jest większym zagrożeniem dla demokracji niż pozostawienie bzdur jakie są obecne.

Problem piractwa w internecie i szerzej internetu jest ważny, ale trochę sztuczny. Moim zdaniem prasa w dużej mierze sama sobie strzeliła gola i teraz za nasze pieniądze chce z tego jakoś wybrnąć. Po pierwsze nikt nie nakazywał gazetom aby za bezcen udostępniały swoje artykułu czy to poprzez PAP czy umowy z internetowymi wydawcami. Gdyby wydawcy w końcu zrozumieli naturę internetu i zupełnie odmienny model jego działania, to nie byłoby albo byłyby mniejsze problemy niż obecnie maja tradycyjne wydawnictwa w sieci. Przykład Polskapresse, które mając perełkę w postaci Wiadomości24.pl zamiast wykorzystać doświadczenie jej twórców, postawić na internet to zainwestowało dokładnie odwrotnie – pokazuje, że bardzo często wydawcy żyją w kompletnym oderwaniu od rzeczywistości.

Internet będzie się rozwijał w tym kierunku, że treści będą prędzej czy później za darmo. Prasa musi znaleźć sobie inny model działania, inny sposób zarabiania. Koniec kropka.

Zdrojewski poinformował wydawców, że prawo prasowe ma być rozciągnięte na internet z wyłączeniem blogerów. Bardzo śmieszne.

Po pierwsze dlaczego rozciągać prawo prasowe na wszystko czyli ograniczać resztki swobody w internecie?

Po drugie dlaczego blogerów dać poza nawias mediów, jeśli bardzo często spełniają rolę mediów?

Amerykańscy wydawcy mają w sumie chyba większy problem i w desperacji posunęli się do bardziej zaskakującego pomysłu: zaapelowali do swojego konkurenta aby ich nie „zabijał” 🙂 Mam na myśli słynny list otwarty do Craigslist, którego autor (piszacy we własnym imieniu, ale z późniejszej dyskusji wynikało, że mający poparcie wydawców) proponuje aby Craigslist:

  • umożliwił aby czytelnicy gazet mogli przez ich strony umieszczać ogłoszenia na Craigslist
  • dodał linki na Craigslist do gazetowych kolumn z ogłoszeniami
  • wyświetlał newsy z gazet w Craigslist

Ja bym jeszcze dodał aby Craigslist od każdego ogłoszenia wpłacał dolara na Fundusz Ratowania Starych Dobrych Czasów Świetności Tradycyjnych Mediów 🙂

Wszystkie te działania wydawców są po to aby ukryć swoją ignorancję, brak pomysłu i pod płaszczykiem ratowania miejsc pracy, ratować własne za przeproszeniem dupy.

Craig Newmark – założyciel (jeszcze w latach 90.) Craigslist oczywiście się na to nie zgodził i to nie dlatego, by nie chciał pomóc mediom w ich misji, ale po prostu uważa te pomysły za chybione.

Nasi wydawcy na razie jeszcze nie wpadli na pomysł aby apelować do konkurencji. Trzymają się starych, dobrych wypróbowanych sposobów czyli „duży może więcej”. Duży ma możliwość naciśnięcia na państwo, a to po prostu ograniczy konkurencję i da żyć wydawcom. Proste jak myśl niektórych polityków.

Ponieważ nie mam absolutnie żadnych wątpliwości, że Bogdan Zdrojewski zrobi wszystko by odwdzięczyć się w imieniu własnym i Platformy mediom za pomoc w wygraniu wyborów to wydaje mi sie, że teraz właśnie jest doskonały czas by nacisnąć na tych wszystkich Zdrojewskich w sprawie sytuacji dziennikarzy.

Fatalna sytuacja wydawców jest doskonałym momentem nad zastanowieniem się i rozwiązaniem problemu kiepskiego poziomu i fatalnej sytuacji polskiego dziennikarstwa. Jeśli państwo ma pomóc wydawcom, to niech na nich wymusi cywilizowanie stosunku pracowniczego wydawca – dziennikarz.

Czyli:

  • wprowadzenie ustawowych stawek w mediach
  • zakaz obchodzenia umów o pracę różnymi prawnymi wynalazkamia za każdy materiał, podobnie jak to ma miejsce w przypadku ogłoszeń.
  • bezwzględny nakaz zapłaceni
  • praktyczne wymuszenie niezależności redakcji od wydawcy

Oczywiście jak zwykle powstaje pytanie kto ma to zrobić? Stowarzyszenia raczej nie, bo to nie związki zawodowe. Związki zawodowe dziennikarzy? Nie ma takich. Izba dziennikarzy? Też jej nie ma.

W takim razie kto? Zapewne nasi drodzy Wydawcy 🙂