1 min read

Czy aby Dziennik nie robi nas w konia?

dziennik-komentarze-blog

Sprawa „Kataryny” powoli będzie się pewnie kończyć i zapewne w przyszłym tygodniu, po konferencji SDP ostatecznie wygaśnie. Czas najwyższy uzupełnić dziennikarskie notatki, tym bardziej, że nieraz media potrafią nieprzyjemne dla siebie teksty po prostu usuwąć. Przeglądając strony Dziennika natrafiłem na ciekawą rzecz…

Na ekranie (screen powyżej) jest bloczek z zaznaczonymi popularnymi wątkami. Liczby robią wrażenie – ponad 2 tys…. no właśnie czego? Komentarzy? Raczej nie. Wystarczy kliknąć by się o tym przekonać. Ilość wyświetleń? Też chyba nie, bo co prawda Dziennik nie jest hitem internetu (wbrew temu co w czasie premiery sądziła redakcja :-)) to jednak aż tak małej oglądalności i do tego jeszcze tak popularnego tematu – to raczej nie ma. No to co to jest?

Powiem szczerze: nie wiem. Wiem natomiast, jakie to robi wrażenie na internautach. Tradycyjnie taka liczba wskazuje w przypadku komentarzy na ich liczbę. Im więcej tym lepiej, bo oznacza to, że dyskusja jest bardziej burzliwa, a więc internauta klika chociażby po prostu ze zwykłej ciekawości. Manipulując tą liczbą można sobie pięknie podnieść zarówno ilość wyświetleń jak i czas spędzony na stronie.

Czy tak jest w przypadku Dziennika? Nie wiem, ale chętnie usłyszałbym wyjaśnienie.