2 min read

Obywatelu: służby nas słuchają

W dzisiejszej Rzeczpospolitej sprawa wielkiej wagi: okazało się, że ABW podsłuchiwało dwóch dziennikarzy: Bogdana Rymanowskiego i Cezarego Gmyza i co gorsze materiały te zostały wykorzystane w prywatnej sprawie sądowej pomiędzy wice szefem ABW a jednym z dziennikarzy(Wojciechem Sumlińskim). Ta sprawa jest tak bulwersująca, że aż trudno o komentarz. Zdaje się jednak, że miarka została przebrana i wszelkie służby w naszym kraju gorzko pożałują tego co zrobiła jedna z nich. Pytanie, które warto zadać: czy tylko ABW tak działa?

Jak słusznie zauważył w TVN24 Tomasz Sekielski,  jeden z celebrytów polskiego dziennikarstwa, po zamachach na WTC służby dostały zbyt dużo uprawnień.  Sekielski pytał dość retorycznie: jakie są sukcesy polskich służb w walce z terroryzmem? Ma rację Sekielski pytając o takie sprawy, chociaż można zapytać dlaczego pyta o nie dopiero teraz? Gdzie był na początku obecnej dekady, kiedy to służby pod płaszczykiem walki z terroryzmem wymogły na państwie coraz większe uprawnienia? Pytanie to dotyczy nie tylko Sekielskiego, ale przede wszystkim praktycznie wszystkich polskich mediów, które zaraz po WTC wręcz pomagały w podgrzewaniu atmosfery zagrożenia i pomogły różnego typu służbom w uzyskaniu specjalnych uprawnień. Taki proces miał miejsce nie przede wszystkim w STanach Zjednoczonych, ale w innych krajach – w tym Polsce – również.

Niestety sami jesteśmy sobie winni, że nie możemy na pokład samolotu wziąć ze sobą puszki Coca-Coli bo wszystko podejrzewającemu funkcjonariuszowi wydaje się, że MOŻE być w nim bomba. Tajne służby zawsze będą chciały mieć jak największe uprawnienia i sprawą mediów, bo przecież nie polityków, jest aby te uprawnienia im ograniczać do niezbędnego minimum.

W sprawie Rymanowskiego i Gmyzy doszło do rzeczy niesłychanej. Nie dlatego, że chodzi o dziennikarzy i do tego dość znanych. Chodzi o to, że materiały zbierane przez służby zostały wykorzystane w prywatnym interesie jej pracownika. Jest to skandal jakiego po 89 roku nie było i odpowiedzialność za to ponosi m.in.  nadzorujący te służby czyli premier Donald Tusk. Nie może być tak, że tajne służby dostarczają swoim pracownikom materiały w ich sprawie przeciw obywatelom.

Jest to też sprawa, którą powinien zając się rzecznik praw obywatelskich bo złamane zostały wiele praw obywatelskich w tym do prywatności. RPO powinien również przyglądnąć się uprawnieniom służb do podsłuchiwania czy innych form inwigilowania obywateli. Powtarzam: obywateli, a nie dziennikarzy, polityków etc.

A sami dziennikarze?  Pewnie trochę „podymią”, trochę się napuszą, może wystąpią jakieś autorytety, ktoś wyda pełne oburzenia oświadczenie, które demonstracyjnie podpisze kilku celebrytów dziennikarstwa i na tym się skończy.

Reblog this post [with Zemanta]