3 min read

Google Real Time Search jednak dla każdego

leweb-google.png

Dwa dni temu Google ogłosił wprowadzenie Google Real Time Search. Dla firmy jest to krok naprzód w walce z konkurencją – głównie Microsoftem (Bing), Facebookiem czy Twitterem. Dla nas dziennikarzy wygodne narzędzie w codziennej pracy. W polskim internecie oczywiście pokazało się kilka tekstów na ten temat, jednak w większości według zasady: byle szybko, byle jak. Blogerzy jak na przykład popularny  Antyweb informując o wprowadzeniu usługi twierdzą,  że będzie ona sukcesywnie włączana kolejnym użytkownikom. To nieprawda, dostali ją wszyscy, tylko trzeba wiedzieć jak z tego skorzystać 🙂 Ale o tym w dalszej części tekstu.

Na początek co to jest Real Time Search czyli po naszemu w wolnym tłumaczeniu wyszukiwanie w czasie rzeczywistym. Otóż normalnie bot Googla „potrzebuje” chwilę czasu zanim zindeksuje opublikowany w internecie materiał. Ta chwila zależy od serwisu (jego wielkości), ustawień SEO, polityki Googla i może wynosić kilka, kilkanaście minut do nawet kilkunastu godzin. W dobie Twittera nawet kilka minut to jest bardzo dużo i tym np. Twitter czy Facebook wygrywały z Googlem. Ponieważ Googlersom nie udało się kupić nawet kawałka Facebooka (polecam na ten temat ciekawy artykuł w Wired) to trzeba było się dogadać. W ten sposób oto Google płaci Twitterowi i Facebookowi za dostęp do ich danych, które ma w czasie rzeczywistym. To spora niespodzianka przyzwyczajonemu, że to jemu płacili Googlowi.

Dzięki dostępowi do danych Twittera i Facebooka, Google (Bing to ma już od pewnego czasu) w końcu mógł uruchomić wyszukiwanie w czasie rzeczywistym co pomoże mu niewątpliwie na rynku amerykańskim w walce z Bingiem, gdzie wyszukiwarka ta zyskuje coraz większą popularność.
Teraz informacje ukazują się dosłownie chwilę po ich rzeczywistym wysłaniu. Opóźnienie według moich obserwacji jest nie większe niż dwie-trzy sekundy.
To świetna informacja dla dziennikarzy. Dzięki temu każdy z nas, nawet nie używający Twittera, ma dostęp do tego co się rzeczywiście dzieje na świecie. W praktyce można to wykorzystać jak ekran agencji prasowej. Informacje przesuwają się po ekranie bez konieczności odświeżania strony. Zobacz filmik jak to wygląda na przykładzie wyszukiwania słowa „Google”

View on screencast.com »
Dla dziennikarzy zalety wyszukiwania w czasie rzeczywistym widać gdy mówiąc kolokwialnie coś się dzieje. Wówczas większość amerykańskich dziennikarzy rzuca się dosłownie do Twittera i różnych jego narzędzi w poszukiwaniu relacji świadków np. wydarzenia. Czy nowa zabawka Googla im w tym pomoże? Raczej nie, ale na pewno będzie przydatna w wyszukiwaniu bardziej skomplikowanych fraz. Narzędzia Twittera czy Facebooka nie mają aż tak dopracowanych algorytmów wyszukiwania. Polecenia dla wyszukiwarki ograniczają się do kilku pozycji, podczas gdy Google pozwala osobom znającym jego interfejs i polecenia na szybkie wyszukanie praktycznie wszystkiego co zostawiło jakiś ślad w sieci.
No i na koniec jak uruchomić Google Search Real Time? Są dwa sposoby (przynajmniej ja tylko tyle znam). Pierwszy i najprostszy to…użyć Google Chrome. W stukaniu strony wyszukiwarki Googla i wpisaniu hasła w wynikach wyszukiwania znajdziemy pole z wyszukiwaniem w czasie rzeczywistym. Dla często aktualizowanych słów będzie ono się aktualizowane na bieżąco.
realtimegoogle.png
Jeśli ktoś używa Firefox to obecnie (gdy pisze te słowa) jedynym wyjściem jest zastosowanie fajnego skryptu Realtime Twitter Search Results on Google, Wymaga on zainstalowania wtyczki Greasmonkey. Szczegóły w artykule wskazanym przez powyższy link.
Mały ale ważny UPDATE: Sprawdziłem teraz jeszcze raz w Firefoksie. Jednak da się oglądać wyniki w czasie rzeczywistym, tylko trzeba dokonać małej sztuczki. Otóż Google wykrywa w Firefoksie kraj z którego się łączymy, a my Polacy jeszcze nie dostąpiliśmy włączenia Real Time Search. Dlatego trzeba nieco oszukać przeglądarkę zmieniając jej (na szczęście tylko raz na daną sesję) URL. W przykładzie poniżej zmieniony jest adres z Google.pl na Google.com oraz język na angielski (en). Miejsce gdzie dokonuje się zmianę jest zaznaczone wytłuszczeniem:
http://www.google.com/#hl=en&lr=&tbo=1&tbs=mbl%3A1&q=dziennikarz&aq=f&oq=dziennikarz&fp=f20b8247a3e7e347

Posted via email from Notatki SMSa

Reblog this post [with Zemanta]