2 min read

Jak burmistrz Chicago załatwił dziennikarzy śledczych

Wielokrotny burmistrz Chicago Richard M. Daley wprowadził na początku maja 2010 roku  politykę „transparentności” swojego urzędu, czyli zarządził aby praktycznie wszystkie dokumenty publiczne np. wydatki ale również większość raportów i informacji było jawne i dostępne na stronie internetowej burmistrza Chicago.

Chicagowskie media napisały, ale skromnie o tym, że będzie można obejrzeć wydatki urzędu burmistrza na prawników, wodę czy prąd. Większość czasu poświęciły innej – z punktu widzenia mieszkańców mało ważnej – ale dla dziennikarzy śledczych czy mediów – niezwykle istotnej sprawie, a mianowicie

ujawnianiu wszystkich zapytań i odpowiedzi przysyłanych do urzędu burmistrza przez dziennikarzy. Zgodnie z nowym prawem po otrzymaniu zapytania na stronie internetowej urzędu burmistrza pojawić się ma nazwa gazety/radia/tv, dokumenty jakie zażądano, data żądania oraz stan załatwienia sprawy.

Oczywiście chodzi o oficjalne zgłoszenia w których dziennikarze zgłaszają pytania w oparciu O Freedom of Information Act  – naszym odpowiedniku Ustawy o dostępie do informacji publicznej. Ten ruch oczywiście bije w dziennikarzy i wydawców, bo ujawnia przede wszystkim konkurencji, nad czym aktualnie pracują i co będą w najbliższym czasie publikować. Oczywiście chicagowscy dziennikarze starają się  ominąć niewygodne rozporządzenie, ale w niektórych wypadkach będzie to niemożliwe – np. w przypadku pracy nad tekstami, gdzie do dowodu niezbędne jest oparcie się na dokumentach będących w gestii urzędu.

Ruch ten w inny też sposób związuje ręce dziennikarzom. Obowiązek ujawnienia zapytań jak i udostępnianych przez urząd burmistrza dokumentów stał się prawem stanowym. Teoretycznie dziennikarze mogliby próbować „zdobywać” dokumenty tak jak obecnie, korzystając np. ze swoich informatorów. Jednak takie postępowanie – niewątpliwie niezgodne z prawem – nie będzie ich chronić w sądzie (dokumenty są publicznie dostępne i nie trzeba je wykradać), a także narazi na infamie ze strony opinii publicznej.

Jest to na pewno problem, który prędzej czy później dotrze również do nas . Ruch w kierunku ujawniania jak największej ilości informacji publicznej jest w Europie bardzo silny. Dlatego jestem święcie przekonany, że prędzej czy później „umowny” prezydent Majchrowski czy Gronkiewicz-Waltz będzie próbował w ten sposób utrudnić życie mediom.

Reblog this post [with Zemanta]