1 min read

Wave się załamał

Po kilku dobrych miesiącach ciszy i braku znajomych, którzy by używali Google Wave, można się było spodziewać, że „coś” się stanie. No i się stało: Google ogłosił, że wstrzymuje rozwój Wave jako samodzielnego produktu.

Wave nie był dobry. Były problemy z działaniem usługi, przeważnie działał bardzo wolno a przeciętny użytkownik nie do końca rozumiał o co chodzi. Jednak Wave podobnie jak ncety Suna (koncepcja sieciowego komputer z połowy lat 90.) przejdzie do historii jako prekursor pewnego rozwiązania: systemu komunikacji współdzielonej i w czasie rzeczywistym.

Część dziennikarzy – w tym piszący te słowa-  z pewnością nieco żałuje Google Wave bo było to wspaniałe i niestety w Polsce kompletnie niewykorzystane przez dziennikarzy – narzędzie. Zarówno w obrębie samego Google Wave jak i w wielu serwisach  dziennikarskich gorąco dyskutowano potencjalny wpływ technologii Wave na pracę   dziennikarzy uważając słusznie, że dziennikarze będą coraz częściej korzystali z pomocy czytelników czy przypadkowych obserwatorów wydarzeń.

Potwierdzeniem tego kierunku jest tegoroczna nagroda Pulitzera dla dziennikarza i tekstu w którym kluczową rolę odegrał właśnie Google Wave oraz czytelnicy przy jego pomocy komunikujący się z redakcją.

Z pewnością Google wykorzysta zdobyte doświadczenie w innych swoich produktach, być może zmieni Buzza i wzbogaci go o to co najlepsze z Wave, który też raczej hitem nie jest.