2 min read

Kuku mamuniu (albo jak kto woli kuku na muniu)*

 

„Sędzia, który prowadzi proces wytoczony Jarosławowi Kaczyńskiemu przez byłego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka zwrócił się do prezesa PiS z pytaniami mającymi ustalić, czy będzie on w stanie odpowiadać w procesie ze względu na stan zdrowia psychicznego” – piszą Marek Balawajder i Roman Osica z RMF FM. Sprawa przypomina odbytą w młodości wizytę w krakowskim „wariatkowie” czyli szpitalu psychiatrycznym w [ 

„Sędzia, który prowadzi proces wytoczony Jarosławowi Kaczyńskiemu przez byłego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka zwrócił się do prezesa PiS z pytaniami mającymi ustalić, czy będzie on w stanie odpowiadać w procesie ze względu na stan zdrowia psychicznego” – piszą Marek Balawajder i Roman Osica z RMF FM. Sprawa przypomina odbytą w młodości wizytę w krakowskim „wariatkowie” czyli szpitalu psychiatrycznym w ]1 k. Krakowa.

Tak się złożyło, że przebywał w nim kolega z liceum, którego postanowiliśmy odwiedzić z grupą przyjaciół. Czekając na niego w dośc ponurej szpitalnej świetlicy chcąc niechcąc spotykaliśmy innych pacjentów z których wielu spragnionych było kontaktu z ludźmi z zewnątrz.

Do grupki młodych ludzi podszedł pewien starszy Pan, poprosił o papierosa i uprzejmie zapytał kogo przyszliśmy odwiedzić. Zaciekawio nas, że przedstawił się jako Edward Gierek (był to przełom lat 7080) no ale w końcu nie jednemu psiakowi Burek :-).

Po chwili Pan Gierek, który oczywiście nie nazywał się tak, a tylko mu się tak wydawało, zaczął nam przedstawiać innych chorych. Po chwili zostaliśmy przedstawieni Panu Józefowi, którego „Gierek” zaanonsował: a to jest „Józiu Górka, Król Świata”. Na te słowa, Pan Józef wyciągnąl 60. a może 100. kartkowy zeszyt w kratkę, zapisany gęstym drukiem i tłumaczył – posiłkując się swoimi notatkami –  coraz bardziej zdumionej młodzieży – dlaczego jest „Królem Świata”.

Po kilku minutach Pan „Gierek” szorstko powiedział „Królowi Świata”:  – Józiu dośc już.

Po czym zabrał nas na bok i całkiem powaznie oświadczył: to wariat, ale nieszkodliwy.

Gdy przeczytałem o pomyśle sędziego, który chce sprawdzić czy stan psychiczny i zażywanie leków przez Jarosława Kaczyńskiego w 2010 roku mogło mieć wpływ na to jak zachowywał się kilka lat wcześniej, to sobie myślę, że między nim a pacjentem Edwardem Gierkiem ze szpitala psychiatrycznego w Kobierzynie chyba nie ma większej różnicy.

Po prostu to objaw jak to się kiedyś nazywało „kuku mamuniu”

***** Kilka osób zwróciło mi uwagę, że mówi się „kuku na muniu” a nie „kuku mamuniu”. Sprawdziłem w Słowniku Języka Polskiego i rzeczywiście. Postanowiłem jednak nie zmieniać tytułu bo po prostu w moim środowisku oczywiście błędnie mówiło się w formie takiej jak podałem.