3 min read

NaTemat. Kowalczyk nie pomoże

20120222-212755.jpg

Serwis „Na Temat” Tomasza Lisa to troche być albo nie być celebryty polskiego dziennikarstwa. Jeśli się uda zrealizować pierwotne zalożenia to Lis ma szanse zmazać z siebie łatke dziennikarza oportunisty. Jeśli sie nie uda, to jego kariera będzie sie rozwijac tylko w roli dziennikarza wiernie służącego jednej, lewej stronie sceny politycznej.

Troche niepowaznie byloby wrozyc na podstawie pierwszego dnia jak potoczą sie losy serwisu „Na temat”. Skupię się może najpierw nad tym co mi się podoba, by na koniec zwrócic uwagę na to, co w tym serwisie jest be.

Podoba mi sie i to bardzo, że strona – przynajmniej dzisiaj – zmienia sie praktycznie co chwilę. Naprawdę fajny pomysł, ktory sprawia, ze czlowiek chce wejśc co jakis czas by dowiedziec się co sie wydarzylo nowego. Zmiana, co ważne nie ogranicza sie do znanego wszystkim portalom czy serwisom najwazniejszego tekstu, ale zmieniają się rownież materialy w glębi strony.

Ciekawy i moim zdaniem fajny jest brak podzialu na dzialy. Tekst ma tytuł, lead, zdjęcie i tyle. Jest to zupełnie zgodne z moją ideą serwisu informacyjnego w której nie interesuje mnie dział, ale temat materiału. Te dwa elementy zapewne zwiększą klikalność tenatów, ktore znajdą sie na głownej stronie serwisu, bo po prostu spora część internautów, którzy na codzień nie zaglądnęliby do działu Sport czy Kultura, być może skuszeni tytulem zaglądną do tekstów o takiej tematyce.

Dobór tematyki… No nie wiem. Raczej spodziewałem sie czegoś szerszego, ciekawego swiata spojrzenia. Tymczasem tematy sa albo – przynajmniej mnie – nie zainteresowały, albo po prostu już po lidzie wiedziałem, a potem sie niestety upewniłem, że sa o niczym czyli tzw. „dupy”.

Jeszcze większe moje zdziwienie wywołał dobor niektórych autorów. Rozumiem, ze Palikot, bo elektorat tego politycznego nicponia jest taki jak ich idol: bezrefleksyjny. Ten typ czytelnika przeczyta wszystko od dywagacji o majtkach Dody po „myśli” Palikota. Poziom akurat dla tego typu czytelnikow. Poza Palikotem jest Wojewódzki, ktorego jednak uczciwy czlowiek nie powinien czytać. Tak tez zrobilem. Udostępniając lamy Wojewódzkiemu, Lis najprawdopodobniej straci wielu wartościowych czytelników, którym parafrazując hasło „Gazety Wyborczej” nie jest wszystko jedno🙂

Poza nimi jest kilku politykow postkomunistycznych jak Kwaśniewski czy Siwiec. Nigdy nie napisali nic madrego i tym razem również. Pal szesc jednak jak i co piszą, ale dawanie na start polityków tak wyrazistych jak Kwasniewski czy Siwiec a brak innych „wyrazistych” ze strony przeciwnej wydaje mi się klócić z zapowiedziami Lisa, że jego serwis będzie zupelnie inny niż dotychczasowe czyli czyt. Nie trzymający strony żadnej strony politycznego sporu.

Layout… Po kilku odwiedzinach coraz bardziej mi sie podoba, chociaż nadal mam wobec niego powazne zastrzezenia. Podoba mi sie jego prostota i nieregularnosc. Strona wygląda jakby ja robil pijany (portalowy) grafik:) Tu da wieksze zdjecie, tu mniejsze. Tu są dwie szpalty a tu nagle jedna albo trzy. Fajne, blogowe i mnie sie podoba.

Czego mi brakuje i co mnie razi? Po pierwsze tematyka. Znudzony polskimi mediami w ktorych praktycznie nie ma juz ciekawie zrobionych tematow miedzynarodowych, oczekiwalem ze tu moze je znajde. Nie mam na myśli dywagacji na tematy polityczne Europy, tego samego bezkrytycznego stosunku do miedzynarodowej polityki Stanów Zjednoczonych atakujących coraz to nowe kraje, ale rzetelnej, nie zabarwionej politycznymi konotocjami informacji o tym co dzieje się w spoleczenstwach innych niz polskie. Tego rodzaju informacji poszukuję i niestety znajdujew w zagranicznej prasie.

Razi mnie obecnosc celebrytow, a raczej ich nadobecność. Justyna Kowalczyk zamiast bardzo słabo pisać na blogu, lepiej nagrałaby to co ma do powiedzenia, bo wychodzi jej to lepiej. Chociaż jak każdy Polak niezwykle cenię jej sportowe dokonania, to pewnie jak każdy myślący jestem lekko zażenowany jej pisaniem.