3 min read

Wiadomości na Twitterze czytają głównie młodzi, wykształceni, mobilni i dobrze zarabiający

Profil użytkowników Twittera
Profil użytkowników Twittera, dla ktorych jest to podstawowe źródło informacji z mediów. Źródło: Pew Research Center

Twitter ulubiony serwis dziennikarzy, polityków i wszelkiej maści amerykańskich celebrytów wcale nie jest tak częstym źródłem wiadomości jak by to wynikało z informacji w mediach. Niewątpliwie jednak bije inne serwisy „jakością” użytkowników – wynika z raportu Pew Research. No i Twitter ma sporą grupę zatwardziałych zwolenników.

Pew badający amerykański rynek m.in. mediów przeprowadził ciekawe badanie, które odpowiada na kilka pytań: które serwisy są dla internautów powszechniejszym miejscem – nie lubię tego słowa, ale najbardziej mi pasuje 🙂 – konsumpcji mediów, a także kim są Ci, którzy często w tym celu wykorzystują Twittera?

Wyniki są zaskakujące. Okazuje się, że Twittera używa… tylko 16 proc. dorosłych Amerykanów ale  połowa z tej liczby zadeklarowała, że jest on dla nich „zawsze” źródłem informacji medialnych. Oznacza to, że serwis nie jest tak popularny jak by to wynikało z medialnych doniesień, ale ma za to sporo użytkowników, którzy dzięki niemu dowiadują się co w świecie słychać i na podstawie przesyłanych newsów, przefiltrowanych przez dobór serwisu i obserwowanych, wyrabiają sobie pogląd na różne sprawy.

Ciekawe w tym kontekście jest zbadanie przez badaczy sentymentu i jego zmian jakie następowały w czasie. Po pierwsze często zdarza się, że grupa sięgającą po wiadomości na Twitterze wyraża opinie mówiąc delikatnie niezgodne z tzw. opinią publiczną, ale też potrafi po pewnym czasie dokonać wolty o 180 stopni.  Przykładem podawanym przez autorów raportu jest sprawa małżeństw osób tej samej płci. W marcu 2013 gdy amerykański Sąd Najwyższy wysłuchiwał racji stron w sporze o małżeństwa osób tej samej płci, 55 proc. wypowiadających opinię było przeciwnych tej idei a 32 proc. ją popierało. Po nieco ponad miesiącu gdy powtórzono badanie okazało się, że procent osób popierających ideę małżeństw tej samej płci zwiększył się do 43 proc a przeciwnych skurczył do 26 proc. Trzeba pamiętać, że mówimy tu nie o całej populacji amerykańskich użytkowników Twittera, ale tylko o jej wycinku czyli tych, którzy deklarują, że bardzo często jest on dla nich źródłem newsów.

Taka zmienność poglądów a także zdanie w kontrze do mainstreamu, który przecież kształtuje bardziej lub mniej opinię publiczną, to cecha charakterystyczna dla młodych ludzi, często jeszcze z nieukształtowanymi poglądami. To nie przypadek, że rewolucjonistami są młodzi a nie stare pryki, którym jest już „wszystko jedno” :-). Patrząc na demografię to konsumenci wiadomości na Twitterze potwierdzają tą tezę. 45 proc. to ludzie w wieku 18-29 a więc młodzi, korzystający z serwisu głownie za pomocą urządzeń mobilnych. No i coś co chyba nie zaskakuje bo związane jest z ciekawością świata to to, że są to ludzie zdecydowanie lepiej wykształceni i bogatsi niż np. korzystający z Facebooka.

Dane te uprawomocniają sugestię, że motorem napędzającym modę na Twittera jest zapewne… medialny mainstream z którym często największa i najbardziej lojalna grupa, czyli młodzież się nie zgadza. Ciekawy paradoks:-)

W Polsce takich badań nikt nie robił, a szkoda bo rozdźwięk pomiędzy liczbą użytkowników Twittera a jego znaczeniem w mediach jest na pewno jeszcze większy niż w Stanach.

Więcej o Twitterze dowiedzieć się możecie z artykułu „Co to jest Twitter i jak działa?”  na blogu TrendBirds.