4 min read

Dla kogo jest Twitter „Custom Timeline”?

Custom Timeline – nie przychodzi mi żaden mądry polski odpowiednik 🙂  Twittera to fajna rzecz dla zaawansowanych i  – co ważne – aktywnych na Twitterze dziennikarzy czy mediów. Dzięki temu mechanizmowi można w jednym strumieniu zebrać twitty na wybrany temat i pokazywać je zarówno na swoim koncie jak i stronie czy blogu.

Mechanizm jest prosty, chociaż wymaga nie tylko konta na Twitterze, ale również – przynajmniej na razie – klienta TweetDeck. Wystarczy (w TweetDecku) dodać nową kolumnę, nazwać ją, a następnie dodawać do niej metodą złap&puść wybrane twitty.

Tak stworzony strumień (stream) można następnie wstawić (embed)  na stronę serwisu czy bloga, albo upublicznić adres do niego na Twitterze.

Pomysł na składanie w jeden strumień twittów a następnie udostępnianie go czy wstawianie na własnej stronie nie jest nowy. Od kilku lat takie funkcje są w serwisie Storyfi. Po pierwszym zachłyśnięciu się mediów, obecnie – w mojej opinii – serwis już takim zainteresowaniem (mediów) się nie cieszy i korzystają z niego głównie aktywiści i lubiący nowinki geeki.

Twitter ewidentnie testuje aprobatę dla nowej funkcji z czym zresztą specjalnie się nie ukrywa. Zapowiada, że Custom timeline będzie sukcesywnie rozwijany. Rzeczywiście przydałoby się już teraz kilka ułatwień. Obecnie kolejność wyświetlenia twittów zależy od tego kiedy je dodamy, a nie od czasu gdy zostały opublikowane. Nie jest to złe, bo pozwala autorowi osi czasu na dowolne układanie opowieści. Nieraz, na przykład gdy zapomnieliśmy albo nie zauważyliśmy  jakiegoś ważnego twitta, przydałoby się móc go wstawić do strumienia.

Na horyzoncie są ciekawe zastosowania Custom timeline w mediach. Dla mnie ważne i warte rozważenia są dwa: tworzenie i opieka nad tematycznymi strumieniami oraz wstawianie ważnych, ale „ocenzurowanych” strumieni w treści redakcyjne.

`Custom Timeline – nie przychodzi mi żaden mądry polski odpowiednik 🙂  Twittera to fajna rzecz dla zaawansowanych i  – co ważne – aktywnych na Twitterze dziennikarzy czy mediów. Dzięki temu mechanizmowi można w jednym strumieniu zebrać twitty na wybrany temat i pokazywać je zarówno na swoim koncie jak i stronie czy blogu.

Mechanizm jest prosty, chociaż wymaga nie tylko konta na Twitterze, ale również – przynajmniej na razie – klienta TweetDeck. Wystarczy (w TweetDecku) dodać nową kolumnę, nazwać ją, a następnie dodawać do niej metodą złap&puść wybrane twitty.HUGOMORE42

Tak stworzony strumień (stream) można następnie wstawić (embed)  na stronę serwisu czy bloga, albo upublicznić adres do niego na Twitterze.

Pomysł na składanie w jeden strumień twittów a następnie udostępnianie go czy wstawianie na własnej stronie nie jest nowy. Od kilku lat takie funkcje są w serwisie Storyfi. Po pierwszym zachłyśnięciu się mediów, obecnie – w mojej opinii – serwis już takim zainteresowaniem (mediów) się nie cieszy i korzystają z niego głównie aktywiści i lubiący nowinki geeki.

Twitter ewidentnie testuje aprobatę dla nowej funkcji z czym zresztą specjalnie się nie ukrywa. Zapowiada, że Custom timeline będzie sukcesywnie rozwijany. Rzeczywiście przydałoby się już teraz kilka ułatwień. Obecnie kolejność wyświetlenia twittów zależy od tego kiedy je dodamy, a nie od czasu gdy zostały opublikowane. Nie jest to złe, bo pozwala autorowi osi czasu na dowolne układanie opowieści. Nieraz, na przykład gdy zapomnieliśmy albo nie zauważyliśmy  jakiegoś ważnego twitta, przydałoby się móc go wstawić do strumienia.

Na horyzoncie są ciekawe zastosowania Custom timeline w mediach. Dla mnie ważne i warte rozważenia są dwa: tworzenie i opieka nad tematycznymi strumieniami oraz wstawianie ważnych, ale „ocenzurowanych” strumieni w treści redakcyjne.

`

Pierwsze zastosowanie  czyli tematyczne strumienie nad których zawartością panują dziennikarze co gwarantuje ich wysoką jakość, pewnie szybko się pojawią, szczególnie w mediach specjalistycznych. Taki redagowany strumień to fajna rzecz dla czytelników, którzy oczekują informacji pozbawionej „zanieczyszczeń” w postaci nic nie wnoszących komentarzy. Pewnie dla takiej usługi odwiedzą czy to stronę gdzie ten strumień jest prezentowany czy konto redagujące. Próbuje to już Politico.  Oczywiście jakość strumienia jest proporcjonalna do ilości pracy włożonej w jego tworzenie. Inaczej mówiąc raczej nie da się tego robić w stylu „raz na tydzień” czy automatem, który wyciąga słowa kluczowe. Pewnie by zachować odpowiednią jakość potrzebna jest codzienna, prowadzona na bieżąco praca. Taki wymóg pewnie ze względów kadrowo-czasowych 🙂 będzie trudny do zrealizowania.

Większe szanse na realizację ma wstawianie (embedowanie) ciekawych streamów do treści artykułu. Tutaj redakcje mogą połączyć temat z funkcją zwaną w polskim wydaniu „na żywo”.  Aktualizowane twitty z dyskusji być może skuszą czytelników by jeśli nie zostać na stronie dłużej to przynajmniej co jakiś czas ją odwiedzać.  Taki embed to tez historia wydarzenia do której można po jakimś czasie wrócić. Na Twitterze przeglądanie twittów z wielu kont, starszych niż 7 dni jest dla zwykłego „użytkownika” niemożliwe.

Więcej o Twitterze dowiedzieć się możecie z artykułu „4 proste rady jak wyszukać informacje na Twitterze”  na blogu TrendBirds.

_Na temat custom timeline oraz informację jak stworzyć własny na blogu Twittera._