2 min read

Wprost pisze, Durczok się tłumaczy, TVN milczy

Ciężkie chwile przeżywa  Kamil Durczok, szef Faktów TVN.  Dwa tygodnie temu tygodnik Wprost napisał o anonimowej gwieździe dużej komercyjnej telewizji, którą była dziennikarka tej stacji, również anonimowo, oskarżyła o molestowanie i mobbing. Przez tydzień na salonach i  w internecie plotkowano. Dzisiaj ten sam tygodnik pisze, że Kamil Durczok był w mieszkaniu w którym doszło do interwencji Policji. W mieszkaniu był „biały proszek” , filmy pornograficzne i różne gadżety erotyczne.

Po tygodniu od pierwszego artykułu i w dniu publikacji drugiego Durczok w emocjonalnym wywiadzie w TOK FM zaprzeczył  zarzutowi molestowania i to mimo iż jego nazwisko nie padło w tekście Wprost.

Potwierdził, że rzeczywiście był w mieszkaniu, które wynajmowała jego znajoma ze „sfery medialnej” jak się wyraził, ale nie potwierdził, ale nie potwierdził tego co było w tekście Wprost, a prowadząca Dominika Wielowieyska nie naciskała.

Pewnie w ciągu najbliższych tygodni wyjaśnią się, albo i nie, zarzuty wobec Durczoka. Mnie niepokoi i to bardzo, zachowanie opiniotwórczych mediów – w tym macierzystej firmy Durczoka czyli TVN.

W serwisach telewizyjnych TVN ani na stronie internetowej nie ma nawet słowa o wydarzeniu, które jest jednym z najpopularniejszych tematów w polskim internecie.  Tylko na Twitterze w ciągu 24h napisano ponad 2 tysiące tweetów w których padło słowo „Durczok”. Jeszcze goręcej jest na Facebooku i w komentarzach pod tekstami w internecie. Sprawy nie omawiają też ważne media elektroniczne: Telewizje i stacje radiowe, zadowalając słuchaczy jedynie zdawkowymi informacjami o tekście Wprost.

Przypomniało mi się gdy na światło dzienne wyszły wówczas jeszcze podejrzenia wobec wieloletnich prezenterów BBC: Jimmi Savilla i Stuarta Halla, którzy jak się później okazało molestowali dzieci.  Jakże inne było postępowanie w tej sprawie angielskich mediów i samego BBC?

Smuci mnie ta ślepota i wybiórczość niektórych naszych mediów, bo to znaczy, że pracującym w nich dziennikarzom nie mogę wierzyć. Jeśli w takiej sprawie przyjmują strategię strusia i chowają głowę w piasek, to jak zachowują się w o wiele poważniejszych?