3 min read

O sprawie Grossa: Brak wiedzy? Głupota? Czy brak profesjonalizmu?

Rzadko się zdarza by w artykule opublikowanym w znanym tytule było tak dużo błędów – z punktu widzenia standardów dziennikarstwa – jak to ma miejsce w przypadku napisanego, przez Alex Duval Smith tekstu „Polish move to strip Holocaust expert of award sparks protests„, który opublikował The Guardian.

Tekst Smith skupia się na przedstawieniu czytelnikowi protestów przeciw propozycji odebrania Janowi Grossowi Krzyża Kawalerskiego Orderu Zasługi.

Już na samym początku tekstu widzimy – wierzę, że wynikający z kiepskiego researchu, a nie złej woli autorki – błąd. Czytamy, że:

Princeton University professor Jan Tomasz Gross faces losing Order of Merit over comments Polish villagers were complicit in massacre of Jews

Czytelnikowi wmawia się, że bezpośrednim powodem dla którego chce się pozbawić orderu jest ujawnienie przez niego, że „polscy wieśniacy” byli zaangażowani w masakrę Żydów. Tymczasem to nie ta opinia Grossa jest bezpośrednią przyczyną, dla której kilka organizacji i setki osób prywatnych zaapelowały do Prezydenta Andrzeja Dudy, by odebrano Grossowi order. Bezpośrednim powodem protestów i petycji jest skandaliczna wypowiedź dla niemieckiego „Die Welt”, w której Jan Gross stwierdził, że Polacy zabili więcej Żydów niż Niemcy.

Jednak głównym powodem dla którego ten artykuł jest doskonałym przykładem manipulacji, których dziennikarzowi i prasie nie wolno robić, jest pierwsze zdjęcie w artykule i znajdujący się pod nim podpis.

 Defeated Jewish families fleeing the Warsaw ghetto in 1943. Professor Jan Grosssaid Poles killed more ‘Jews than Germans during the war’. Photograph: Hulton-Deutsch Collection

Zdjęcie przedstawia wypędzanych z warszawskiego getta Żydów . Widzimy głownie kobiety i dzieci, z podniesionymi rękami, a w tle żołnierzy. Jakiś żołnierzy.  Naturalnym odruchem jest, że czytelnik patrzy na podpis pod zdjęciem, by dowiedzieć się co ono przedstawia. No i z podpisu dowiaduje się:

 Defeated Jewish families fleeing the Warsaw ghetto in 1943. Professor Jan Gross said Poles killed more ‘Jews than Germans during the war’. Photograph: Hulton-Deutsch Collection

Autor(ka) – bo nie wiem kto ten podpis zrobił – dokonał(a) w nim manipulacji. Czytelnik widzi i z pierwszego zdania podpisu dowiaduje się, że są to rodziny żydowskie, a z następnego, że „Profesor Jan Gross powiedział: Polacy zabili w czasie wojny więcej Żydów niż Niemcy”. Czytelnik znowu patrzy na zdjęcie i widzi po prawej stronie żołnierzy w mundurach, które nie przypominają ogólnie znanych chociażby z kultury masowej niemieckich mundurów z czasów II wojny światowej. Kojarząc te dwa zdania, może pomyśleć – to pewnie Polacy, którzy zaraz tych Żydów zabiją.

To najbardziej widoczna manipulacja w tekście Smith. Ale są też błędy, których profesjonalni dziennikarze popełniać nie mogą. Jedna z podstawowych zasad obowiązujących profesjonalnych dziennikarzy mówi, że dziennikarz powinien przedstawić w sposób obiektywny i pełny dwie strony konfliktu. Tymczasem zdecydowana większość tekstu poświęcona jest przedstawieniu Grossa i jego pracy naukowej – i to jest OK – oraz głosom wyrażającym poparcie dla Grossa. Nie są to byle jakie osoby. Cytowani są naukowcy pracujący na zachodnich uniwersytetach, a więc dla brytyjskiego czytelnika, chociażby z tego tylko tytułu, osoby godne zaufania.

Racji drugiej strony, chociażby cytatu z listów organizacji, jakiejkolwiek opinii – dlaczego niektóre polskie organizacje występują by odebrać order Grossowi – niestety nie ma. Jedyne co czytelnik się dowiaduje to kilku zdaniowy ostatni akapit w tekście, w którym wspomniano o 2 tysiącach listów w sprawie odebrania Grossowi tytułu. Dlaczego? Kto? Tego już nie wiadomo. Nawet jednak gdyby uznać, że jest to „obiektywny i pełny” głos drugiej strony to ilu statystycznych czytelników dociera do ostatniego akapitu? Niewielu, ledwie parę procent.

Powiem szczerze: bardzo mnie ten tekst zasmucił. Jeśli profesjonalna gazeta za jaką uważa się „The Guardian” publikuje takie materiały, to znaczy, że albo nie ma w niej należytego nadzoru redakcji, albo po prostu poziom osób redagujących i dopuszczających ostateczną wersję artykułu jest po prostu niski. Może po prostu w znajdującej się w gigantycznych kłopotach prasie działa medialna wersja prawa Kopernika-Greshama: że gorszy redaktor wypiera lepszego redaktora?

A co do samego merituum to uważam, że jeżeli już dano Grossowi order, to nie powinno się go zabierać. Stare powiedzenie mówi: „kto daje i odbiera ten się w piekle poniewiera”. Dla Grossa nie warto.