3 min read

Kup Pan kolumnę Zygmunta w Kontakt24

Serwisy dziennikarstwa obywatelskiego z punktu widzenia wydawcy mają prawie same zalety i jeden problem. Prawny. Wydawcy, ze względu na swoje bezpieczeństwo prawne nie mogą przejmować praw do materiałów wysłanych przez internautów, więc już dawno wymyśliły, że tylko je hostują. Nieraz wynikają z tego śmieszne i straszne rzeczy jak w przypadku Kontakt24 – platformy dla widzów TVN24.

Kilka dni temu na autostradzie A4 miał miejsce jak to niektóre media eufemistycznie określają „incydent” z udziałem auta, którym jechał Prezydent Andrzej Duda. W prezydenckim BMW nagle – przy sporej prędkości – eksplodowała opona. Całe zdarzenie zostało nagrane przez jadącego przeciwnym pasem kierowcę, który następnie wysłał je do serwisu Kontakt24.  Dzięki temu stacja TVN24, która jest właścicielem serwisu, puszczała aż do znudzenia ten film.

Z twittów Marzeny Paczuskiej, szefowej Wiadomości w TVP wynika, że stacja ta poprosiła TVN o udostępnienie filmu, jednak spotkała się z odmową. W mailu jak twierdzi Paczuska, TVN poinformował, że zakupił od internauty prawa do filmu i nie zgadza się na ich wykorzystanie. Paczuska na następny dzień stwierdziła, że TVN ich oszukała:

Kuknąłem sobie do regulaminu Kontakt24 by przekonać się – bo to różnie bywa – jak TVN rozwiązuje kwestię praw do nagrań czy zdjęć publikowanych przez internautów. Interesowało mnie to też dlatego, że wcześniej dość powszechnie w programach tej stacji nazwijmy to „balansowano” na krawędzi prawa np. pokazując obraz z YouTuba bez podania źródła, twitty z Twittera bez nazwy serwisu itp.

Jak się domyślałem, Kontakt24 tylko hostuje, a więc nie nabywa praw do publikowanych materiałów. Jednak w par. 5 pkt. 8 czytam i czuję jak tężeje mi twarz:

Użytkownik wyraża zgodę na udzielanie przez Administratora (oraz inne spółki z Grupy TVN) sublicencji oraz przenoszenie praw i zezwalanie osobom trzecim na korzystanie z przesłanych wiadomości, zdjęć lub filmów oraz zamieszczonych na Koncie Użytkownika wiadomości, zdjęć, filmów lub innych materiałów, w zakresie określonym w niniejszym Regulaminie Kontaktu TVN24.

Sprytne. Wygląda to bowiem tak, że Kontakt24 nie ma praw do materiału, ale w myśl tego ustępu, nabywa prawa do odsprzedaży praw, których nie ma 🙂 To mniej więcej taki numer jak w przypadku Adolfa Cynjana znanego przedwojennego oszusta, który sprzedawał naiwniakom „kolumnę Zygmunta”. Abstrahując już od tego czy można sprzedać kolumnę Zygmunta, to Cynjan na pewno nie miał do niej praw. Podobnie TVN, ale oczywiście użytkownik zgadzając się z regulaminem, te prawa stacji oddaje.

W gruncie rzeczy nic mnie to nie obchodzi, co internauci robią ze swoimi prawami, jednak wyobraźmy sobie, że pan Zieliński nie przesłał filmu do Kontakt24, pozbył się swoich praw, tylko zadzwonił do stacji i poinformował, że ma taki film. Nie wiem ile by dostał za zgodę na jego emisję, ale na pewno więcej niż „setka” w telewizji informacyjnej, którą ogląda kilka procent Polaków.