Status: Name: sms
Member since: 2005-04-26 09:07:09 Website URL: http://www.dziennikarz.pl About me: Jestem dziennikarzem. Obecnie zarządzam działem Komunikacja i Społeczności w portalu Interia.pl
No tak. Faktycznie. Troche o co innego chodzilo w tym zdjęciu :-) Raczej o to, że te dotychczasowe zabawki nie do konca spelniaja pokladane w nich nadzieje. Stad pytanie: what next?
…dodaj jeszcze, że niewinni komandosi izraelscy zaatakowani zostali przez laureatkę Nagrody Nobla, wybitnego pisarza, kobiety i dzieci. A zastanowiles sie czy komandosi mieli prawo zaatakować statek na międzynarodowych wodach?
No jeden, ale to przecież nie znaczy, że wszystkie jego tytuły mają przedstawiać to samo. Życie pokazuje zupełnie coś innego -> inny koncern jak np. Bauer. Ma tej prasy kobiecej kilkanaście tytułów i telewizyjnych podobnie. Wszystkie żyją i się sprzedają, bo… każdy jest nieco inny.
Asen, to że jeden dziennikarz popełnia błąd to nie znaczy jeszcze, że winne całe dziennikarstwo. Nieraz nienawiść ludziom rozum odbiera i tak jest w przypadku Olejnik. Skarcić i przestanie takie rzeczy robić.
@Paweł Kuknij jeszcze na Syncplicity. Pisałeś, że dużo używasz GDocs, a on ma pełną integrację z tym serwisem. Jednym słowem masz kopię dokumentów z GDocs na dysku lokalnym (dwóch komputerów) i dowolna zmiana wprowadzona czy to przy użyciu Worda, Open Office czy Gdocs a nawet Zoho jest uaktualniana wszedzie. Nie ma wersjonowania, co mnie trochę odstrasza.
Interesujące, że kilka tych e-dysków zrobili…ludzie, którzy odeszli z Microsoftu (pracowali nad ich edyskiem) :-)
Dają nawet 3 jak sie kliknie z odpowiednim kodem :-) Też fajne i nawet w niektórych przypadkach lepsze niż DropBox (integracja z GDocs). Ma dla mnie jedną wadę: wersja tylko Windows, a ja używam i WIngrozy i Linucha
Trzeba przestawić język i kraj (ja mam English i USA), ale… na notebooku działa OK i bez problemu, ale na desktopie już nie. Problemem jest to, że wymusza w URL jezyk polski. Da sie to szybko obejsc bo wystarczy na koncu URL zamienic “pl” na “en” jak (http://www.google.com/ig?hl=en)
@jojek
1. Automatycznie synchronizuje dane pomiędzy wieloma komputerami i to bez względu na to, na którym z nich zmieniono plik
2. Jest dostęp do różnych wersji pliku.
3. automatycznie tworzy publiczne galerie zdjęć i wyświetla je po wprowadzeniu właściwego URL.
Powinno wystarczyć :-)
Były dotychczas dwa podobne pomysły: ś.p. iFolder i równie ś.p. Allpeers. Można powiedzieć, że DropBox jest połączeniem ich funkcjonalności, chociaż też nie do końca.
Bo ja mainstream mam w nosie. Zresztą do samego bloga też podchodze mało mainstreamowo. Mam nieodpartą ochotę coś napisac to sobie piszę i w sumie nie zalezy mi na oglądalności i ilości userów. Jedyne co lubię i na czym mi zalezy to komentarze, bo to fajne z kimś pogadać, nieraz się po spierać.
@łukasz, Pan dziennikarz zawsze czyta licencje. Takie już ma starodawne przyzwyczajenie. Czyta również FAQ i poleca czytanie licencji ze zrozumieniem :-) To o czym mówisz jest formułką prawną, że zgadzasz się aby oprogramowanie DropBox miało dostęp do danych na dysku komputera użytkownika. Poza tym użytkownik zgadza się, że – jeśli wyrazi taką wolę – inne osoby, będą mogły mieć dostęp do jego danych. To takie zabezpieczenie serwisu przed procesami kiedy ktoś powie: nie wiedziałem, że jak wrzuce plik do folderu publicznego, to wszyscy na świecie internauci mogą mieć dostęp do znajdujących się tam plików. Takie zabezpieczenia mają wszystkie serwisy, które instalują oprogramowanie kliencki na komputerze użytkownika. Podobne rzeczy są w systemach poczty etc. Gdybyś miał jeszcze jakieś wątpliwości to rozwieje je – mam taką nadzieję odpowiedni fragment FAQ:
* Any file in your Public folder is accessible to anyone who can guess your public file link and the path to the file. No one can browse the directory, though.
* Any file in your Dropbox outside of the Public folder is by default only accessible via computers linked to your account or to you via the web interface.
* If you give out a shareable link to a portion of your Photo Gallery (from here), people who know the link will be able to browse any photos in the album you linked from and any sub-album.
Maciek,
Filmik byl robiony ot tak sobie, bez żadnego celu – stad mała dbałośc o “nietrzęsienie”. Stabilizatora oczywiście nie ma i moim zdaniem to wada, którą zapewne w najbliższym czasie usuną.
Mocowanie do statywu (standardowe) jest, no ale idąc na spacer z kamerą w tylnej kieszeni, nie będa brał statywu :-). Jak ktoś chce mieć obraz bez drgań, to albo gorzałka przed kręceniem albo plecaczek z “normalnym” camcorderem.
Pawel,słowo “reporter” ma różne znaczenia w USA i Polsce. W USA to po prostu normalny, regularny dziennikarz. W Polsce to ktoś o oczko wyżej. Tak czy siak słowo reporter tu zupełnie nie pasuje.
Co do ilości internautów zainteresowanych IT-blogami, którzy – jak rozumiem – nie znają angielskiego i na AntyWeb zyskują, to wydaje mi się, a nawet jestem prawie pewny, że to mylny pogląd. Zainteresowani tematyką IT w 99,9 proc. znają angielski. Poza tym zainteresowanie tematyką IT i to na wyższym poziomie wśród reszty jest znikome.
Też kiedyś widziałem takie zdjęcia. Dotychczas problemem był software, ale ostatnio pojawił się Qtpfsgui (http://qtpfsgui.sourceforge.net/) – darmowe oprogramowanie do efektów HDR. Zainstalowałem, ale jeszcze z braku czasu się nie bawiłem.
@Krzysztof Urbanowicz
Po pierwsze: oczywiście myslałem o Prawie Autorskim a nie Prasowym. Czeski błąd, za ktory gorąco przepraszam. Me culpa.
Po drugie: jeśli chodzi o konkretne przepisy to 2 tym wypadku możemy mówić o art. 29 pkt. 1:
1. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych
utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym
wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku
twórczości.
Ten przepis zezwala na użycie fragmentów cudzych utworów w ramach tzw. dozwolonego użytku. Na jego podstawie można np. cytować czyjeś utwory, albo robić tak jak TVN czyli puszczać fragmenty filmów z YouTube :-), co jest już jednak IMHO nagięciem prawa cytatu. Jest jednak małe ale czyli art. 34
Można korzystać z utworów w granicach dozwolonego użytku pod warunkiem wymienienia twórcy i źródła. Twórcy nie przysługuje prawo do wynagrodzenia, chyba że ustawa stanowi inaczej.
Jeśli rzeczywiście sporne fragmenty pozbawione były informacji o autorze i źródle, to oczywiście nastąpiło do naruszenia Prawa Autorskiego.
Po trzecie: nie ma znaczenia czy rzecz dotyczy pracy naukowej czy tekstu dziennikarskiego. Prawo Autorskie jest jednoznaczne dla wszystkich dzieł.
Jeśli chodzi o problem cytowania bez podania źródła, to w rzeczywistości nie ma to wpływu na całą sprawę. Wywiad to również utwór w rozumieniu Prawa Autorskiego i dlatego przepis 34 ma również zastosowanie.
Inna sprawa to kto jest właścicielem w myśl Prawa Autorskiego konkretnych wypowiedzi, a w tym wypadku czy dziennikarz (bloger) cyz odpowiadąjcy – czyli Tim O’Reilly
@j: Jakbyś poczytał początek, a szczególnie środek, a nie TYLKO koniec to pewnie byś nie napisał tego co napisałeś. Wyraźnie stoi tam, że nawet jeśli Ziomeckiego nie darze szacunkiem, ze względów intelektualnych, a nie politycznych, to TAK bym go nie nazwał.
Wyjście Ziomeckiego zamiast podjęcie dyskusji to dla mnie ewidentne tchórzostwo. Tym bardziej, że wcześniej atakował Ziomecki, a Michalski odpowiedział na atak. Że nie ładnie, to już inna sprawa.
Prezydentem RP nadal jest...
August 6th, 2010 at 3:00 pmNawet mysle, że graniczy ono z pewnością, bo inaczej pewnie coś by się na tym koncie działo.
Gazeta, tablet, smartfon i...?
July 16th, 2010 at 7:52 pmNo tak. Faktycznie. Troche o co innego chodzilo w tym zdjęciu :-) Raczej o to, że te dotychczasowe zabawki nie do konca spelniaja pokladane w nich nadzieje. Stad pytanie: what next?
Gazeta, tablet, smartfon i...?
July 6th, 2010 at 12:28 pmJasne że tak, ale czy ja gdzieś napisałem coś innego?
Gazeta, tablet, smartfon i...?
July 6th, 2010 at 8:50 amZgadza sie, ale czy gdzieś napisałem, że to Kindle to smartfon?
Ewa Jasiewicz czeka na odpowiedź premiera Tuska w… więzieniu
May 31st, 2010 at 9:04 pm…dodaj jeszcze, że niewinni komandosi izraelscy zaatakowani zostali przez laureatkę Nagrody Nobla, wybitnego pisarza, kobiety i dzieci. A zastanowiles sie czy komandosi mieli prawo zaatakować statek na międzynarodowych wodach?
Google Buzz skazany na sukces
February 13th, 2010 at 10:13 pm[youtube yi50KlsCBio&feature=player_embedded http://www.youtube.com/watch?v=yi50KlsCBio&fe... youtube]
Google Buzz skazany na sukces
February 13th, 2010 at 9:52 pmWpisz tekst tutaj![polldaddy 2696566 http://answers.polldaddy.com/poll/2696566/ polldaddy]
Dziennik to inaczej opakowany Fakt
July 19th, 2009 at 3:07 pmNo jeden, ale to przecież nie znaczy, że wszystkie jego tytuły mają przedstawiać to samo. Życie pokazuje zupełnie coś innego -> inny koncern jak np. Bauer. Ma tej prasy kobiecej kilkanaście tytułów i telewizyjnych podobnie. Wszystkie żyją i się sprzedają, bo… każdy jest nieco inny.
Moniko Olejnik naucz się na pamięć: po 9, dzieci nie cytuj
June 26th, 2009 at 6:06 pmNo tak, ale i sprawa wymagająca odporu, tym bardziej, że celebryci mediów milczą :-)
Moniko Olejnik naucz się na pamięć: po 9, dzieci nie cytuj
June 24th, 2009 at 9:55 pm@brzydula Czyli według Ciebie trzeba się zamknąć w sobie, zdusić to co się nie podoba i najwyżej wyżywać sie na bliźnich? :-)
Moniko Olejnik naucz się na pamięć: po 9, dzieci nie cytuj
June 2nd, 2009 at 10:33 pmAsen, to że jeden dziennikarz popełnia błąd to nie znaczy jeszcze, że winne całe dziennikarstwo. Nieraz nienawiść ludziom rozum odbiera i tak jest w przypadku Olejnik. Skarcić i przestanie takie rzeczy robić.
Czy aby Dziennik nie robi nas w konia?
May 31st, 2009 at 2:18 pmJa mam dwa wytłumaczenia:
- albo rozmyslnie wprowadzają w błąd, by zachęcić ludnośc
- albo po prostu maja jakis blad i nikt tego nie zauważył :-)
Tak czy siak, to troche zle o nich swiadczy
DropBox: genialny dysk wirtualny
July 20th, 2008 at 5:51 pm@Paweł Kuknij jeszcze na Syncplicity. Pisałeś, że dużo używasz GDocs, a on ma pełną integrację z tym serwisem. Jednym słowem masz kopię dokumentów z GDocs na dysku lokalnym (dwóch komputerów) i dowolna zmiana wprowadzona czy to przy użyciu Worda, Open Office czy Gdocs a nawet Zoho jest uaktualniana wszedzie. Nie ma wersjonowania, co mnie trochę odstrasza.
Interesujące, że kilka tych e-dysków zrobili…ludzie, którzy odeszli z Microsoftu (pracowali nad ich edyskiem) :-)
DropBox: genialny dysk wirtualny
July 20th, 2008 at 7:37 amDają nawet 3 jak sie kliknie z odpowiednim kodem :-) Też fajne i nawet w niektórych przypadkach lepsze niż DropBox (integracja z GDocs). Ma dla mnie jedną wadę: wersja tylko Windows, a ja używam i WIngrozy i Linucha
Nie ze mną te numery iGoogle!
July 19th, 2008 at 9:31 pmTrzeba przestawić język i kraj (ja mam English i USA), ale… na notebooku działa OK i bez problemu, ale na desktopie już nie. Problemem jest to, że wymusza w URL jezyk polski. Da sie to szybko obejsc bo wystarczy na koncu URL zamienic “pl” na “en” jak (http://www.google.com/ig?hl=en)
DropBox: genialny dysk wirtualny
July 19th, 2008 at 6:38 pm@jojek
1. Automatycznie synchronizuje dane pomiędzy wieloma komputerami i to bez względu na to, na którym z nich zmieniono plik
2. Jest dostęp do różnych wersji pliku.
3. automatycznie tworzy publiczne galerie zdjęć i wyświetla je po wprowadzeniu właściwego URL.
Powinno wystarczyć :-)
Były dotychczas dwa podobne pomysły: ś.p. iFolder i równie ś.p. Allpeers. Można powiedzieć, że DropBox jest połączeniem ich funkcjonalności, chociaż też nie do końca.
Nie ze mną te numery iGoogle!
July 19th, 2008 at 6:34 pmHm, Nie wiem co to znaczy na dole strony. Ja ustawiam takie parametry w ustawieniach konta. Działa OK. Gmail jest pełnoekranowy w iGooglu.
Gazeto! Zrób akcje "Zwolnić po ludzku"
July 19th, 2008 at 10:35 amBo ja mainstream mam w nosie. Zresztą do samego bloga też podchodze mało mainstreamowo. Mam nieodpartą ochotę coś napisac to sobie piszę i w sumie nie zalezy mi na oglądalności i ilości userów. Jedyne co lubię i na czym mi zalezy to komentarze, bo to fajne z kimś pogadać, nieraz się po spierać.
DropBox: genialny dysk wirtualny
July 19th, 2008 at 10:31 amLooz, nie wys
yliliłeś się, ale to w końcu zabawa :-) Dostaniesz zaproszenie. Podałeś prawdziwy email? Jeśli tak, to potwierdź, wyśle Ci zaproszenie.DropBox: genialny dysk wirtualny
July 19th, 2008 at 10:28 am@łukasz, Pan dziennikarz zawsze czyta licencje. Takie już ma starodawne przyzwyczajenie. Czyta również FAQ i poleca czytanie licencji ze zrozumieniem :-) To o czym mówisz jest formułką prawną, że zgadzasz się aby oprogramowanie DropBox miało dostęp do danych na dysku komputera użytkownika. Poza tym użytkownik zgadza się, że – jeśli wyrazi taką wolę – inne osoby, będą mogły mieć dostęp do jego danych. To takie zabezpieczenie serwisu przed procesami kiedy ktoś powie: nie wiedziałem, że jak wrzuce plik do folderu publicznego, to wszyscy na świecie internauci mogą mieć dostęp do znajdujących się tam plików. Takie zabezpieczenia mają wszystkie serwisy, które instalują oprogramowanie kliencki na komputerze użytkownika. Podobne rzeczy są w systemach poczty etc. Gdybyś miał jeszcze jakieś wątpliwości to rozwieje je – mam taką nadzieję odpowiedni fragment FAQ:
* Any file in your Public folder is accessible to anyone who can guess your public file link and the path to the file. No one can browse the directory, though.
* Any file in your Dropbox outside of the Public folder is by default only accessible via computers linked to your account or to you via the web interface.
* If you give out a shareable link to a portion of your Photo Gallery (from here), people who know the link will be able to browse any photos in the album you linked from and any sub-album.
Pozdr. SMS
Flip Video Ultra - pierwsza krew, tfu wrażenia
April 24th, 2008 at 9:39 amMaciek,
Filmik byl robiony ot tak sobie, bez żadnego celu – stad mała dbałośc o “nietrzęsienie”. Stabilizatora oczywiście nie ma i moim zdaniem to wada, którą zapewne w najbliższym czasie usuną.
Mocowanie do statywu (standardowe) jest, no ale idąc na spacer z kamerą w tylnej kieszeni, nie będa brał statywu :-). Jak ktoś chce mieć obraz bez drgań, to albo gorzałka przed kręceniem albo plecaczek z “normalnym” camcorderem.
Lepsze oryginały
April 21st, 2008 at 4:23 pmPawel,słowo “reporter” ma różne znaczenia w USA i Polsce. W USA to po prostu normalny, regularny dziennikarz. W Polsce to ktoś o oczko wyżej. Tak czy siak słowo reporter tu zupełnie nie pasuje.
Co do ilości internautów zainteresowanych IT-blogami, którzy – jak rozumiem – nie znają angielskiego i na AntyWeb zyskują, to wydaje mi się, a nawet jestem prawie pewny, że to mylny pogląd. Zainteresowani tematyką IT w 99,9 proc. znają angielski. Poza tym zainteresowanie tematyką IT i to na wyższym poziomie wśród reszty jest znikome.
Technika HDR
March 1st, 2008 at 7:32 pmTeż kiedyś widziałem takie zdjęcia. Dotychczas problemem był software, ale ostatnio pojawił się Qtpfsgui (http://qtpfsgui.sourceforge.net/) – darmowe oprogramowanie do efektów HDR. Zainstalowałem, ale jeszcze z braku czasu się nie bawiłem.
Jak (nie)pisać bloga by być czytanym?
January 10th, 2008 at 9:51 pm@Krzysztof Urbanowicz
Po pierwsze: oczywiście myslałem o Prawie Autorskim a nie Prasowym. Czeski błąd, za ktory gorąco przepraszam. Me culpa.
Po drugie: jeśli chodzi o konkretne przepisy to 2 tym wypadku możemy mówić o art. 29 pkt. 1:
Ten przepis zezwala na użycie fragmentów cudzych utworów w ramach tzw. dozwolonego użytku. Na jego podstawie można np. cytować czyjeś utwory, albo robić tak jak TVN czyli puszczać fragmenty filmów z YouTube :-), co jest już jednak IMHO nagięciem prawa cytatu. Jest jednak małe ale czyli art. 34
Jeśli rzeczywiście sporne fragmenty pozbawione były informacji o autorze i źródle, to oczywiście nastąpiło do naruszenia Prawa Autorskiego.
Po trzecie: nie ma znaczenia czy rzecz dotyczy pracy naukowej czy tekstu dziennikarskiego. Prawo Autorskie jest jednoznaczne dla wszystkich dzieł.
Jeśli chodzi o problem cytowania bez podania źródła, to w rzeczywistości nie ma to wpływu na całą sprawę. Wywiad to również utwór w rozumieniu Prawa Autorskiego i dlatego przepis 34 ma również zastosowanie.
Inna sprawa to kto jest właścicielem w myśl Prawa Autorskiego konkretnych wypowiedzi, a w tym wypadku czy dziennikarz (bloger) cyz odpowiadąjcy – czyli Tim O’Reilly
Pacanek w Trójce
October 18th, 2007 at 9:02 pm@j: Jakbyś poczytał początek, a szczególnie środek, a nie TYLKO koniec to pewnie byś nie napisał tego co napisałeś. Wyraźnie stoi tam, że nawet jeśli Ziomeckiego nie darze szacunkiem, ze względów intelektualnych, a nie politycznych, to TAK bym go nie nazwał.
Wyjście Ziomeckiego zamiast podjęcie dyskusji to dla mnie ewidentne tchórzostwo. Tym bardziej, że wcześniej atakował Ziomecki, a Michalski odpowiedział na atak. Że nie ładnie, to już inna sprawa.