Trochę wstyd Wyborczo

Jeśli notka o starcie “Dziennika” Axel Springer, jaka ukazała się na stronach gospodarczych Gazety Wyborczej nie jest manipulacją, to ja już nie wiem co jest manipulacją.


W dzisiejszym wydaniu Gazety Wyborczej ukazała się notka informująca o starcie nowej gazety – “Dziennika” wydawanego przez Axel Springer. Autor podpisany zbig (Zbigniew Domaszewicz) cytuje Roberta Krasowskiego – redaktora naczelnego “Dziennika”, który mówi jaka ma być nowa na polskim rynku gazeta:

Nie sympatyzujemy z żadną partią, nie forsujemy żadnych poglądów. Jest jednak kilka zasad, których będziemy bronić (…). Te zasady to demokracja, wolność, rynek i opcja prozachodnia(…).

Ktoś, kto nie czytał Krasowskiego w “Dzienniku” (niestety z zupełnie dla mnie niezrozumiałych powodów pełny tekst jest tylko w wydaniu papierowym) pomyśli sobie: ale Ci Niemcy (Agora w wypowiedziach swoich przedstawicieli co chwilę przypomina, że mamy do czynienia z “niemieckim formatem” i “tym niemieckim koncernem”) wymyslili. Przecież wiadomo, że każda wychodząca w naszym kraju gazeta powinna popierać demokrację, wolność, rynek i opcje prozachodnią. Tymczasem we wstępniaku Krasowskiego są rzeczy zupełnie inne, które pokazują czym nowa gazeta będzie się różnić od innych gazet. To jest ważne dla czytelnika, a nie przepraszam za okreslenie dyrdymały i oczywistości.
Niestety zbig nie dokończył zdania – i to jest piękny przykłąd manipulacji – w którym Krasowski pisze:

(…)- ale na tym nie koniec. Nie jest dla nas ważne, kto jest z prawa, a kto z lewa. Jesteśmy dziennikarzami – a to każe nam pisać rzetelnie o wszystkich.(…)

i wcześniej:

(…)Nie mamy żadnej misji, nie chcemy nikogo pouczać, nikogo nie zamierzamy wychowywać. Ludzie inteligentni, a tacy są nasi Czytelnicy, nie potrzebują, żeby ktoś natrętnie przekonywał ich do swoich racji. Nie sympatyzujemy z żadną partią, nie forsujemy żadnych poglądów.(…)

Nie ma się co dziwić, że takie przesłanie nie zbrukało papieru Wyborczej. Przecież to wypunktowane wszystkie grzechy Gazety Wyborczej.
Szkoda, że Wyborcza robi wrażenie, jakby miała swoich czytelników za kompletnych kretynów. Przecież takie rzeczy zauważy nawet średniointeligentny czytelnik. Nic się nie nauczyli. Naprawdę szkoda.

Popularity: 1% [?]


To też ciekawe

About sms

Jestem dziennikarzem. Obecnie zarządzam działem Komunikacja i Społeczności w portalu Interia.pl
This entry was posted in Kraj, Media. Bookmark the permalink.

30 Responses to Trochę wstyd Wyborczo

  1. losamorales says:

    dziwnym nie jest. dziennik to dla wyborczej realne zagrozenie. wyborcza najlepiej czulaby sie w sytuacji pelnego monopolu dlatego walczy jak moze. fakt co chwila docina chłopakom z Czerskiej a oni sie oszczekują i tak samo bedzie z dziennikiem. po prostu, troche wulgarny i malo dżentelmeński konflikt

  2. Maddox says:

    Czepiasz sie. Takie mam wrazenie…

  3. sms says:

    Maddox: może i się czepiam, bo to razi. Tak samo “czepiałem się” wszechobecnych w wypowiedziach przedstawicieli GW przymiotników “niemiecki” odmienianych na wszystkie możliwe sposoby. Według mnie zamiast manipulować, lepiej jest nic nie pisać, albo napisac w jaki sposób rzeczywiście konkurencja chce konkurwać. Jakby nic nie napisali, to pewnie nikt by do nich nie mial pretensji, ale jak już piszą to niech piszą uczciwie.

  4. dziennik.pl says:

    czepiasz się :) GW tyle lat walczy piórem Krzemińskiego i innych z antyniemieckimi fobiami, że dla jej czytelników określenie “niemiecki koncern” jest tylko i wyłącznie określeniem geograficznym.
    PS: “niemiecki format” patrząc na Die Welt brzmi wręcz jak komplement

  5. sms says:

    dziennik.pl: moze dla jej (GW) czytelnikow tak jest, ale nie wszyscy w tym kraju sa jej czytelnikami :-) (Ja akurat jestem :-) ). Poza tym, to nie tylko moje spostrzeżenie. Patrzy felietn Rybińskiego we wczorajszym “Dzienniku” oraz reakjce niektorych uczestnikow forow Gazeta. Gdyby to jeszcze bylo raz w komunikacie Agory, ale posluchaj (poczytaj) wypowiedzi przedstawicieli GW i Agory, w każdej z nich pada nazwa niemiecki koncern, a o Orkli jakos nie mowia ze norweski :-)

  6. ish says:

    Kupiłem wczoraj Dziennik, kupiłem i dzisiaj – wczoraj dla Baumanna, dzisiaj dla dodatku Europa i Oriany Fallaci. Musze przyznac ze pod wzgledem wizualnym jest ladna, ale…no wlasnie moze nie interesuje ich strona polityczna, ale to ze pochodzi z niemieckiego matecznika od razu widac – jesli pojawia sie inforgrafika z samochodem to oczywiscie musi to byc Volkswavegen… no ale to czepialstwo. Zupelnie jak Twoja notka ;)

  7. Wiktor says:

    Czytałem ten artykuł(notkę?) w Wyborczej, uważam że były tam shuche informacje, a nie marketingowy bełkot, który serwuje Dziennik w ramach autopromocji.
    Gdyby wszystkie artykuły w Wyborczej były tak obiektywne jak ten o starcie “Dziennika”, to byłoby naprawdę super.

  8. Mossak says:

    Wydaje mi sie, ze przeginasz. Pierwszy cytat tak naprawde zawiera w sobie drugi. A to, ze wyborcza nie zacytowala wypunktowania jej wad – chyba logiczne, hm?
    Mogliby to zrobic, poddajac ten fragment krytycznej ocenie w komentarzach, na noze pojsc troche – ze w dziennikarstwie chodzi o misje i takie tam. Ale wtedy pewnie jeszcze bardziej bys skrytykowal.
    Nie twierdze, ze GW jest swieta. Zdecydowanie nie. Ale nazwanie notki o pojawieniu sie dziennika manipulacja idzie zbyt daleko, w mojej opinii.

  9. losamorales says:

    dziwnym nie jest. dziennik to dla wyborczej realne zagrozenie. wyborcza najlepiej czulaby sie w sytuacji pelnego monopolu dlatego walczy jak moze. fakt co chwila docina chłopakom z Czerskiej a oni sie oszczekują i tak samo bedzie z dziennikiem. po prostu, troche wulgarny i malo dżentelmeński konflikt

  10. Maddox says:

    Czepiasz sie. Takie mam wrazenie…

  11. sms says:

    Maddox: może i się czepiam, bo to razi. Tak samo “czepiałem się” wszechobecnych w wypowiedziach przedstawicieli GW przymiotników “niemiecki” odmienianych na wszystkie możliwe sposoby. Według mnie zamiast manipulować, lepiej jest nic nie pisać, albo napisac w jaki sposób rzeczywiście konkurencja chce konkurwać. Jakby nic nie napisali, to pewnie nikt by do nich nie mial pretensji, ale jak już piszą to niech piszą uczciwie.

  12. sms says:

    Hm, a ja uwazam, ze jakby zacytowali, ze nowy dziennik “nie chce pouczac”, nie jest dla nich wazne (przynajmniej w teorii, bo zobaczymy ja bedzie w praktyce) czy ktos jest z lewicy czy prawicy, no i ze nie maja zadnej misji to taka informacja oddalaby to, co Krasowski powiedzial. Nie twierdzisz chyba, ze najwazniejszym z tekstu Krasowskiego bylo stwierdzenie, ze jestesmy “prozachodni, prorynkowi i demokratyczni” :-) Argument, ze “wyborcza nie zacytowała wypunktoania jej wad jest logiczny” (czyli jak rozumiem,, trudno od nich oczekwiac, aby sami na siebie pluli :-)) , jakos do mnie nie przemawia :-). Przeciez wydrukowanie tej notki to mialo byc pokazanie: patrzcie. nie boimy sie Dziennika a na dowod nawet o nich psizemy na naszych lamach. No to jak sie nie boimy, to nie robmy z drugiej strony kretynow, ktorzy opowiadaja dyrdymaly o demokracji i prozachodnich sympatiach, tylko niech napisza to, co w tym tekscie bylo wazne.
    Uwazam, ze to byla manipulacja i proba – bez sensu, bo przekonywania przekonanych, czyli “twardoglowych” czytelnikow Gazety.
    Moze sie czepiam, a moze po prostu jestem uczulony. Pamietam jak byla sprawa Rywina i przedstawiciele Agory oraz Wyborczej byli oburzeni, ze ktos smie podejrzewac, ze maja cos na sumieniu. Na niektorych dziennikarzy byli oburzeni, ze smia zadawac trudne pytania. W takich sytuacjach wychodzi prawda o wolnosci prasy, demokracji, sympatii dla wolnego rynku i konkurencji. Amen :-)

  13. dziennik.pl says:

    czepiasz się :) GW tyle lat walczy piórem Krzemińskiego i innych z antyniemieckimi fobiami, że dla jej czytelników określenie “niemiecki koncern” jest tylko i wyłącznie określeniem geograficznym.
    PS: “niemiecki format” patrząc na Die Welt brzmi wręcz jak komplement

  14. andrzy says:

    Gazeta Wyborcza: GaWbor – pół prawdy za pół ceny.

    “GW to gazeta robinona przez półinteligentów dla ćwierćinteligentów” – JKM. I ma całą słuszność.

    A GW to sreberko na wagę półtora złotego.

    http://wyborca.com

  15. sms says:

    dziennik.pl: moze dla jej (GW) czytelnikow tak jest, ale nie wszyscy w tym kraju sa jej czytelnikami :-) (Ja akurat jestem :-) ). Poza tym, to nie tylko moje spostrzeżenie. Patrzy felietn Rybińskiego we wczorajszym “Dzienniku” oraz reakjce niektorych uczestnikow forow Gazeta. Gdyby to jeszcze bylo raz w komunikacie Agory, ale posluchaj (poczytaj) wypowiedzi przedstawicieli GW i Agory, w każdej z nich pada nazwa niemiecki koncern, a o Orkli jakos nie mowia ze norweski :-)

  16. ish says:

    Kupiłem wczoraj Dziennik, kupiłem i dzisiaj – wczoraj dla Baumanna, dzisiaj dla dodatku Europa i Oriany Fallaci. Musze przyznac ze pod wzgledem wizualnym jest ladna, ale…no wlasnie moze nie interesuje ich strona polityczna, ale to ze pochodzi z niemieckiego matecznika od razu widac – jesli pojawia sie inforgrafika z samochodem to oczywiscie musi to byc Volkswavegen… no ale to czepialstwo. Zupelnie jak Twoja notka ;)

  17. Wiktor says:

    Czytałem ten artykuł(notkę?) w Wyborczej, uważam że były tam shuche informacje, a nie marketingowy bełkot, który serwuje Dziennik w ramach autopromocji.
    Gdyby wszystkie artykuły w Wyborczej były tak obiektywne jak ten o starcie “Dziennika”, to byłoby naprawdę super.

  18. Mossak says:

    Wydaje mi sie, ze przeginasz. Pierwszy cytat tak naprawde zawiera w sobie drugi. A to, ze wyborcza nie zacytowala wypunktowania jej wad – chyba logiczne, hm?
    Mogliby to zrobic, poddajac ten fragment krytycznej ocenie w komentarzach, na noze pojsc troche – ze w dziennikarstwie chodzi o misje i takie tam. Ale wtedy pewnie jeszcze bardziej bys skrytykowal.
    Nie twierdze, ze GW jest swieta. Zdecydowanie nie. Ale nazwanie notki o pojawieniu sie dziennika manipulacja idzie zbyt daleko, w mojej opinii.

  19. sms says:

    Hm, a ja uwazam, ze jakby zacytowali, ze nowy dziennik “nie chce pouczac”, nie jest dla nich wazne (przynajmniej w teorii, bo zobaczymy ja bedzie w praktyce) czy ktos jest z lewicy czy prawicy, no i ze nie maja zadnej misji to taka informacja oddalaby to, co Krasowski powiedzial. Nie twierdzisz chyba, ze najwazniejszym z tekstu Krasowskiego bylo stwierdzenie, ze jestesmy “prozachodni, prorynkowi i demokratyczni” :-) Argument, ze “wyborcza nie zacytowała wypunktoania jej wad jest logiczny” (czyli jak rozumiem,, trudno od nich oczekwiac, aby sami na siebie pluli :-)) , jakos do mnie nie przemawia :-). Przeciez wydrukowanie tej notki to mialo byc pokazanie: patrzcie. nie boimy sie Dziennika a na dowod nawet o nich psizemy na naszych lamach. No to jak sie nie boimy, to nie robmy z drugiej strony kretynow, ktorzy opowiadaja dyrdymaly o demokracji i prozachodnich sympatiach, tylko niech napisza to, co w tym tekscie bylo wazne.
    Uwazam, ze to byla manipulacja i proba – bez sensu, bo przekonywania przekonanych, czyli “twardoglowych” czytelnikow Gazety.
    Moze sie czepiam, a moze po prostu jestem uczulony. Pamietam jak byla sprawa Rywina i przedstawiciele Agory oraz Wyborczej byli oburzeni, ze ktos smie podejrzewac, ze maja cos na sumieniu. Na niektorych dziennikarzy byli oburzeni, ze smia zadawac trudne pytania. W takich sytuacjach wychodzi prawda o wolnosci prasy, demokracji, sympatii dla wolnego rynku i konkurencji. Amen :-)

  20. andrzy says:

    Gazeta Wyborcza: GaWbor – pół prawdy za pół ceny.

    “GW to gazeta robinona przez półinteligentów dla ćwierćinteligentów” – JKM. I ma całą słuszność.

    A GW to sreberko na wagę półtora złotego.

    http://wyborca.com

  21. Mossak says:

    SMS: Dla mnie chyba ten fragment jest jeden z najwaznejszych jednak. I fakt, uwazam, ze logiczne, ze nie wrzucili reszty, zeby na siebie nie pluc. Tylko, ze stwierdzenie “nie chcemy pouczac” jest prztyczkiem – trudno to zacytowac bez odnoszenia sie do tego (a w informacji gdyby sie odniesli, to by topiero zaczal sie raban), a latwo pominac, tym bardziej, ze w mojej opinii, ten prztyczek nie wnosil niczego istotnego w tego wstepniaka w srodku gazety ponad to, ze idzie swiezy powiew na rynku polskiej prasy.
    Ta informacja nie pokazuje, ze GW sie nie boi “Dziennika”. Wedlug mnie jest wrecz odwrotnie – nie mialem w reku, niestety, papierowego wydania srodowego zeby obiektywnie moc sprobowac ocenic, ale wydaje mi sie, ze tylko JEDNA notka na temat “Dziennika” i to bardzo ostrozna, pokazuje, ze GW ma conajmniej respekt do nowego konkurenta. A wrecz nawet sie go boi. A brak notki bylby rowniez odnotowany w mysl zasady “brak komentarza to tez komentarz”.

    Mysle, ze sie czepiasz. Jednak to troche rozumiem. Slucham sobie hobbistycznie TOK FM i czasem szlag mnie na miejscu trafia. “dziennik” przewietrzy troche klimat, jak sie zdaje. Zal jednak, ze GW wybrala ten segment – ja bardziej bym ja widzial w konkurencji z Rzepa, a “dziennik” powinien sie scigac z “Nowym Dniem”.

    A ja i tak wole Le Monde Diplomatique :D.

  22. Mossak says:

    SMS: Dla mnie chyba ten fragment jest jeden z najwaznejszych jednak. I fakt, uwazam, ze logiczne, ze nie wrzucili reszty, zeby na siebie nie pluc. Tylko, ze stwierdzenie “nie chcemy pouczac” jest prztyczkiem – trudno to zacytowac bez odnoszenia sie do tego (a w informacji gdyby sie odniesli, to by topiero zaczal sie raban), a latwo pominac, tym bardziej, ze w mojej opinii, ten prztyczek nie wnosil niczego istotnego w tego wstepniaka w srodku gazety ponad to, ze idzie swiezy powiew na rynku polskiej prasy.
    Ta informacja nie pokazuje, ze GW sie nie boi “Dziennika”. Wedlug mnie jest wrecz odwrotnie – nie mialem w reku, niestety, papierowego wydania srodowego zeby obiektywnie moc sprobowac ocenic, ale wydaje mi sie, ze tylko JEDNA notka na temat “Dziennika” i to bardzo ostrozna, pokazuje, ze GW ma conajmniej respekt do nowego konkurenta. A wrecz nawet sie go boi. A brak notki bylby rowniez odnotowany w mysl zasady “brak komentarza to tez komentarz”.

    Mysle, ze sie czepiasz. Jednak to troche rozumiem. Slucham sobie hobbistycznie TOK FM i czasem szlag mnie na miejscu trafia. “dziennik” przewietrzy troche klimat, jak sie zdaje. Zal jednak, ze GW wybrala ten segment – ja bardziej bym ja widzial w konkurencji z Rzepa, a “dziennik” powinien sie scigac z “Nowym Dniem”.

    A ja i tak wole Le Monde Diplomatique :D.

  23. dziennik.pl says:

    w tym co piszesz jest sprzeczność. Komunikat, jak sądzę, był skierowany do czytelników GW i akcjonariuszy Agory. Ich o antyniemieckie fobie raczej trudno podejrzewać :)

  24. dziennik.pl says:

    w tym co piszesz jest sprzeczność. Komunikat, jak sądzę, był skierowany do czytelników GW i akcjonariuszy Agory. Ich o antyniemieckie fobie raczej trudno podejrzewać :)

  25. sms says:

    dziennik.pl: po Twoim komentarzu przypomnialo mi sie, jak spotkalem ostatnio moja kolezanke, ktorej mama w latach 70 uczyla mnie polskiego. Pamietam, ze jak sie (ta Pani) dowiedziala, ze jade do Niemiec na wakacje, to byla pelna oburzenia. Mowiac bardzo oglednie, miala niemcofobie :-). Kiedys na lekcji powiedziala, że ona najchetniej slowo “Niemcy” pisalaby z malej litery, ale coz taka jest zasada gramatyczna, ze trzeba pisac z wszystkie narodowosci z duzej (miala jakies koszmarne przezycia czasow wojny). Wracajac do mojej kolezanki. Ostatnio ja spotkalem i mowila mi, ze mama jest wierna czytelniczka Gazety :-) Wiec z tymi filoniemcami wśród czytelników Gazety może być roznie :-) Ale generalnie masz racje, ze przewaza opcja “wybaczamy i prosimy o wybaczenie”.
    A co do tej sprzecznosci, to komunikat czytali tez inni, ktorych czy byloby to o niemieckim, filipinskim czy zydowskim koncernie, takie wycieczki nieco raza :-)

  26. sms says:

    dziennik.pl: po Twoim komentarzu przypomnialo mi sie, jak spotkalem ostatnio moja kolezanke, ktorej mama w latach 70 uczyla mnie polskiego. Pamietam, ze jak sie (ta Pani) dowiedziala, ze jade do Niemiec na wakacje, to byla pelna oburzenia. Mowiac bardzo oglednie, miala niemcofobie :-). Kiedys na lekcji powiedziala, że ona najchetniej slowo “Niemcy” pisalaby z malej litery, ale coz taka jest zasada gramatyczna, ze trzeba pisac z wszystkie narodowosci z duzej (miala jakies koszmarne przezycia czasow wojny). Wracajac do mojej kolezanki. Ostatnio ja spotkalem i mowila mi, ze mama jest wierna czytelniczka Gazety :-) Wiec z tymi filoniemcami wśród czytelników Gazety może być roznie :-) Ale generalnie masz racje, ze przewaza opcja “wybaczamy i prosimy o wybaczenie”.
    A co do tej sprzecznosci, to komunikat czytali tez inni, ktorych czy byloby to o niemieckim, filipinskim czy zydowskim koncernie, takie wycieczki nieco raza :-)

  27. Dziecko rozsądku, demokracjii i III RP says:

    Wszystkim mówiącym o świętym antyniemieckofobijnym zapale GW przypominam niedawny wywiad Najsztuba z ”Łuczywem” na łamach ”Przekroju”. Tam raczej już nie wybaczała i nie prosiła o wybaczenie tylko z czcigodnym zapałem ostrzegała przed niemiecką inwazją medialną i niemieckim zagrożeniem dla państwa polskiego. Co jak co, ale nie przypomina wam to troche ”największego” polskiego polityka??? Lub też pewnego wpływowego polityka przedwojennego. Obydwaj panowie o tym samym pięknym czysto polskim imieniu.

  28. Dziecko rozsądku, demokracjii says:

    Wszystkim mówiącym o świętym antyniemieckofobijnym zapale GW przypominam niedawny wywiad Najsztuba z ”Łuczywem” na łamach ”Przekroju”. Tam raczej już nie wybaczała i nie prosiła o wybaczenie tylko z czcigodnym zapałem ostrzegała przed niemiecką inwazją medialną i niemieckim zagrożeniem dla państwa polskiego. Co jak co, ale nie przypomina wam to troche ”największego” polskiego polityka??? Lub też pewnego wpływowego polityka przedwojennego. Obydwaj panowie o tym samym pięknym czysto polskim imieniu.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>