Ciekawie rozwija się sprawa olbrzymiego zaduśuczynienia, jakie Grzegorz Jankowski, redaktor naczelny dziennika Fakt ma zgodnie z wyrokiem sądu zapłacić na rzecz Szpitala w Koninie. Wirtualne Media podają, że Axel Springer, wydawca Faktu wydał wczoraj wieczorem specjalne oświadczenie (cytat oświadczenia za WM):
- W zwiÄ…zku z opublikowanymi informacjami o wyroku w sprawie
mylnie podpisanej fotografii pana Stanisława Piguły zamieszczonej w
Fakcie, Axel Springer Polska informuje, że do tej pory nie dysponował
żadnymi informacjami o toczącym się w tej sprawie procesie, a wiedzę o
nim powziął dopiero dziś (16.05.2006 – red.) z enuncjacji prasowych.Pierwsze ustalenia wskazują na to, że Sąd nie powiadomił
redaktora naczelnego gazety Fakt ani wydawnictwa o wpłynięciu pozwu i
dalszym procesie sÄ…dowym. Dlatego w ocenie Axel Springer Polska
postępowanie sądowe w tej sprawie było wadliwe i odbyło się z
naruszeniem prawa do obrony. Kancelaria prawna reprezentujÄ…ca redaktora
naczelnego i wydawnictwo podjęła już stosowne działania mające na celu
wstrzymanie wykonania wyroku i wyjaśnienie sprawy.Axel Springer Polska informuje również, że natychmiast po
stwierdzeniu pomyłki, tj. jeszcze w październiku 2005 r., dziennik
‘Fakt’ przeprosiÅ‚ pana StanisÅ‚awa Pigułę, zamieszczajÄ…c stosownÄ…
publikacjÄ™ na Å‚amach gazety (…)
Jestem wstrzÄ…Å›niÄ™ty, ale nie zmieszany :-).No cóż, każdy siÄ™ broni jak umie :-). OczywiÅ›cie w to, że SÄ…d OkrÄ™gowy w Koninie nie próbowaÅ‚ nawet poinformować redaktora naczelnego może uwierzyć jedynie kierownictwo Axel Springer i…ma do tego prawo. Ale w to, że wydano wyrok bez dania oskarżonemu nawet szansy przedstawienia swoich racji…takie rzeczy nawet w Fakcie siÄ™ nie opisuje :-)
Zapewne Grzegorz Jankowski redaktor naczelny Faktu po prostu miał ogromnego pecha i po prostu z tej całej masy korespondencji jaka na jego biurko trafiała przeoczył list z Sądu w Koninie.
Mogło być też tak, że złośliwa albo leniwa sekretarka po prostu chowała te listy i nie dostarczała redaktorowi naczelnemu.
A może ktoÅ› zbiera “haki” na Jankowskiego i rekwiruje listy z SÄ…du w nadziei, że natrafi na jakiÅ› skandal zwiÄ…zany z redaktorem? Jak mówi mÅ‚odzież HGW :-) (a wÅ‚aÅ›ciwie powinno być CHGW :-) ).
Najprawdopodobniej było tak:
- listy z Sądu przychodziły, ale kancelaria prawna, wiedząc, że sprawa jest ewidentna i przegrana, po prostu doradziła stary jak świat sposób czyli uniki.
- Prawnicy AS sądzili, że sprawa przyschnie, a pozwanemu znudzi się i odpuści.
Co będzie dalej? Zapewne prawnicy AS odwołają się od wyroku, a z drugiej strony podejmą negocjacje z poszkodowanym. Gdyby negocjacje spełzły na niczym, wówczas dojdzie do drugiej rozprawy, na której będą starali się zaciemnić obraz procesu wprowadzania zdjęcia do wydania gazety. Okaże się, że winny jest np. system edycyjny, komputer, nieznany pracownik lub grupa pracowników lub jak to mówi młodzież HGW :-), no dobra, dobra już się poprawiam CHGW :-). No i sprawa skończy się jakimś większym przeproszeniem i drobną kwota jaką zapłąci redaktor naczelny.
Pomimo powyższych zastrzeżeń uważam, że tak wysoka kara a przede wszystkim dla redaktora naczelnego nie powinna mieć miejsca. Zdania raczej nie zmienie, bo to nie kwestia miłości do Faktu i Grzegorza Jankowskiego, ale kwestia prycypialna czyli wolności prasy i jej prawa do błędu. Amen.
Popularity: 1% [?]
Moze tak, moze nie. Nie znam sprawy. Ale 200 tys. to dla AS nie jest jakas ogromna suma… Szczegolnie na tle wyroku na Tygodnik Podhalanski.
Stop. Chyba sie zapedzilem. Tam wyroku jeszcze nie ma. No ale… na tle mozliwego wyroku w sprawie “Tygodnika…”. Albo “Zycia”…
Moze tak, moze nie. Nie znam sprawy. Ale 200 tys. to dla AS nie jest jakas ogromna suma… Szczegolnie na tle wyroku na Tygodnik Podhalanski.
Stop. Chyba sie zapedzilem. Tam wyroku jeszcze nie ma. No ale… na tle mozliwego wyroku w sprawie “Tygodnika…”. Albo “Zycia”…
Dla AS to moze nie jest kwota, ale zwaz na to, ze to nie AS ma wplacic, tylko…redaktor naczelny :-) Ile by nie zarabial, to jednak jest kwota :-(
ciekawe, że takie rzeczy widzicie, dopiero, kiedy Wyborcza o nich napisze. W ciÄ…gu trzech lat wydawania Faktu wpadek byÅ‚y dziesiÄ…tki i koÅ„czyÅ‚y siÄ™ zawsze tak samo. W ostatniej chwili zawierano ugodÄ™ z poszkodowanym, walizka z pieniÄ™dzmi szÅ‚a pod stoÅ‚em a redakcja chciaÅ‚a tylko jednego – żeby nie musiaÅ‚a za nic przepraszać. Tak Fakt budowaÅ‚ swój wizerunek najwiÄ™kszego macho w polskiej prasie. Potem albo siÄ™ godzono (jak z EdytÄ… Górniak) i bohaterowie wracali oni na Å‚amy udajÄ…c,że jak na nich pluto to deszcz padaÅ‚, albo siÄ™ nie godzono (jak z JoannÄ… Brodzik) i też wracali na Å‚amy, choćby wcale tego nie chcieli (ale od czego sÄ… paparazzi). Wpadka z Koninem dlatego spowodowaÅ‚a takÄ… panicznÄ… reakcjÄ™ Axla, że pierwsza wyszÅ‚a na Å›wiatÅ‚o dzienne. PiguÅ‚a chyba po prostu ma jaja (w przeciwieÅ„stwie do reszty opisywanego przez Fakt towarzystwa) i nie poszedÅ‚ na żadnÄ… krzywÄ… ugodÄ™. Dziwi mnie tylko dziewictwo intelektualne dzienikarzy, którzy po trzech latach istnienia Faktu na rynku dopiero próbujÄ… zrozumieć, jak ta redakcja dziaÅ‚a).
ad Funky: Gdybm siÄ™ zastanowial jak piszesz “jak ta redakcja dziaÅ‚a” to bym pewnie oszalaÅ‚. MNie interesuje sam problem, w tym wypadku, że:
- dziennikarzowi zasadzono tak dużą kwotę.
- jest to jedna z większych wpadek
- byl to najprawdopodobniej glupi blad, jak ostatnio z BBC co to zaprosila, przez pomylke taksowkarza, a nie eksperta :-)
Nie ma tu nic do rzeczy czy popieram dziennikarstwo a’la Fakt czy tez nie i mysle, ze nie mozna w ten sposob oceniac zadnej sprawy dotyczacej dziennikarstwa. Bo wtedy, jesli by wpadka z pomylka zdjecia zdarzyla sie np. Die Welt, albo innemu opiniotworczemu czasopismu, to mieliby dostac mniejsza kre, bo sa gazeta powazna? A jesli rzecz dotyczy Bild czy Fakt to mniejsza, bo to bulwarowki zerujace na najnizszych ludzkich uczuciach?
Dla AS to moze nie jest kwota, ale zwaz na to, ze to nie AS ma wplacic, tylko…redaktor naczelny :-) Ile by nie zarabial, to jednak jest kwota :-(
ciekawe, że takie rzeczy widzicie, dopiero, kiedy Wyborcza o nich napisze. W ciÄ…gu trzech lat wydawania Faktu wpadek byÅ‚y dziesiÄ…tki i koÅ„czyÅ‚y siÄ™ zawsze tak samo. W ostatniej chwili zawierano ugodÄ™ z poszkodowanym, walizka z pieniÄ™dzmi szÅ‚a pod stoÅ‚em a redakcja chciaÅ‚a tylko jednego – żeby nie musiaÅ‚a za nic przepraszać. Tak Fakt budowaÅ‚ swój wizerunek najwiÄ™kszego macho w polskiej prasie. Potem albo siÄ™ godzono (jak z EdytÄ… Górniak) i bohaterowie wracali oni na Å‚amy udajÄ…c,że jak na nich pluto to deszcz padaÅ‚, albo siÄ™ nie godzono (jak z JoannÄ… Brodzik) i też wracali na Å‚amy, choćby wcale tego nie chcieli (ale od czego sÄ… paparazzi). Wpadka z Koninem dlatego spowodowaÅ‚a takÄ… panicznÄ… reakcjÄ™ Axla, że pierwsza wyszÅ‚a na Å›wiatÅ‚o dzienne. PiguÅ‚a chyba po prostu ma jaja (w przeciwieÅ„stwie do reszty opisywanego przez Fakt towarzystwa) i nie poszedÅ‚ na żadnÄ… krzywÄ… ugodÄ™. Dziwi mnie tylko dziewictwo intelektualne dzienikarzy, którzy po trzech latach istnienia Faktu na rynku dopiero próbujÄ… zrozumieć, jak ta redakcja dziaÅ‚a).
ad Funky: Gdybm siÄ™ zastanowial jak piszesz “jak ta redakcja dziaÅ‚a” to bym pewnie oszalaÅ‚. MNie interesuje sam problem, w tym wypadku, że:
- dziennikarzowi zasadzono tak dużą kwotę.
- jest to jedna z większych wpadek
- byl to najprawdopodobniej glupi blad, jak ostatnio z BBC co to zaprosila, przez pomylke taksowkarza, a nie eksperta :-)
Nie ma tu nic do rzeczy czy popieram dziennikarstwo a’la Fakt czy tez nie i mysle, ze nie mozna w ten sposob oceniac zadnej sprawy dotyczacej dziennikarstwa. Bo wtedy, jesli by wpadka z pomylka zdjecia zdarzyla sie np. Die Welt, albo innemu opiniotworczemu czasopismu, to mieliby dostac mniejsza kre, bo sa gazeta powazna? A jesli rzecz dotyczy Bild czy Fakt to mniejsza, bo to bulwarowki zerujace na najnizszych ludzkich uczuciach?
ad sms
Teoretycznie masz rację, tylko że:
- dzienikarzowi zasądzono tak dużą kwotę, bo prawnicy Axla nie zdążyli tym razem zawrzeć ratującej mu tyłek ugody (jak robili to dziesiątki razy). I dobrze, bo inaczej nigdy byśmy się o tym nie dowiedzieli.
- jest to jedna z większych wpadek, bo zarzut pedofilii postawiono (w półmilionowym nakładzie) Bogu ducha winnemu człowiekowi, do tego też dziennikarzowi
- błąd był niewątpliwie głupi, bo jeżeli redakcja zamiast zdjęcie pedofila daje zdjęcie człowieka, który tego pedofila ścigał, to jest to czyste kretyństwo. I nieważne, czy wynika to z braku kompetencji, niedbalstwa czy przekonania, że jak się prcuje w Fakcie, to wszystko wolno. Błąd ostał popełniony, konsekwencje trzeba ponieść. Tak robią ludzie dorośli.
Rozumiem, że chodzi o kwotę 200 tys zł. No cóż, najwyżej redaktor Jankowski nie kupi sobie nowego auta. Ale może się czegoś nauczy.
ad sms
Teoretycznie masz rację, tylko że:
- dzienikarzowi zasądzono tak dużą kwotę, bo prawnicy Axla nie zdążyli tym razem zawrzeć ratującej mu tyłek ugody (jak robili to dziesiątki razy). I dobrze, bo inaczej nigdy byśmy się o tym nie dowiedzieli.
- jest to jedna z większych wpadek, bo zarzut pedofilii postawiono (w półmilionowym nakładzie) Bogu ducha winnemu człowiekowi, do tego też dziennikarzowi
- błąd był niewątpliwie głupi, bo jeżeli redakcja zamiast zdjęcie pedofila daje zdjęcie człowieka, który tego pedofila ścigał, to jest to czyste kretyństwo. I nieważne, czy wynika to z braku kompetencji, niedbalstwa czy przekonania, że jak się prcuje w Fakcie, to wszystko wolno. Błąd ostał popełniony, konsekwencje trzeba ponieść. Tak robią ludzie dorośli.
Rozumiem, że chodzi o kwotę 200 tys zł. No cóż, najwyżej redaktor Jankowski nie kupi sobie nowego auta. Ale może się czegoś nauczy.
“tak wysoka kara a przede wszystkim dla redaktora naczelnego nie powinna mieć miejsca (…) [to:] “kwestia prycypialna czyli wolnoÅ›ci prasy i jej prawa do błędu”
Co to niby jest prawo do błędu? Co to za wartość? W ten sposób każdy przestÄ™pca, morderca czy nieuczciwy kontrahent może siÄ™ tÅ‚umaczyć – och, popeÅ‚niÅ‚em błąd, moje prawo, nie skazujcie mnie. Å»aden przedsiÄ™biorca w czasie robienia interesów nie ma jakiegoÅ› prawa do błędu – czemuż to niby gazeta (też normalna, komercyjna firma) miaÅ‚aby takie mieć? W imiÄ™ wolnoÅ›ci prasy? Wolność dziaÅ‚alnoÅ›ci gospodarczej jest równie ważna, co nie zmienia faktu, że trzeba ponosić konsekwencje swoich czynów. Jak firma siÄ™ pomyli z inwestycjÄ… to żaden bank jej nie podaruje i nikt gazetom darować nie powinien.
Poza tym wolność prasy nie jest wartością nadrzędną wobec naczelnej wartości, jaką jest godność i wolność pojedynczego człowieka, w tym przypadku zniesławionego. Kiedy dziennikarz o tym zapomina, to jest to typowy przejaw arogancji czwartej władzy, która zapomina, że ma służyć jednostkom, a nie samej sobie.
ad recber: Myslę, że po pierwsze: porównujesz dwie rózne rzeczy. Prawo do popełnienia błędu jest zupełnie czym innym niż na przykłąd nietrafiona inwestycja. Prawo do popełnienia błędu przez np. dziennikarza, lekarza, nauczyciela i przedsiębiorcę jest takie samo. Gdyby przedsiębiorca np. zamienił imię z nazwiskiem w zeznaniu skarbowym, to też był bym przeciwny aby odstal za to 200 tys. zlo kary.
Nie to jednak jest ważne. Dziennikarz ma prawo do popelniania bledu, ale tak naprawde to za ten blad powinien placic wydawca, bo to on jest przedsiebiorca i on zarabia na wydawaniu np. gazety. W wypadku Faktu, nie kwestionuje wysokosci kary, tylko to, ze tak wysoka kare dano dziennikarzowi (w tym wypadku redaktorowi naczelnemu), a nie wydawcy. To jest oburzajace, bo abstrahujac od sytuacji, spowoduje, ze dziennikarz siedem razy sie zastanowi, zanim podejmie ryzykowna decyzje, ktora moze albo i nie być w interesie opinii publicznej. Jednym zdaniem, jesli zmusi sie dziennikarzy do zaniechania podejmowania ryzyka, to opredzej czy pozniej gazety beda sie skladac z tekstow powstalych na podstawie informacji prasowych partiu politycznych, a specjalistyczn prasa skladac się bedzie z informacji sluzb PR producentow.
Co do reszty, to znaczy, ze zniewazaono niewinnego czlowieka, dziennikarz popelnil potworny blad i dco do samej kwesti ukarania – absolutnie sie zgadzam, tylko powtarzam jeszcze raz: koszty finansowe powinien poniesc wydawca, a nie dziennikarz.
“tak wysoka kara a przede wszystkim dla redaktora naczelnego nie powinna mieć miejsca (…) [to:] “kwestia prycypialna czyli wolnoÅ›ci prasy i jej prawa do błędu”
Co to niby jest prawo do błędu? Co to za wartość? W ten sposób każdy przestÄ™pca, morderca czy nieuczciwy kontrahent może siÄ™ tÅ‚umaczyć – och, popeÅ‚niÅ‚em błąd, moje prawo, nie skazujcie mnie. Å»aden przedsiÄ™biorca w czasie robienia interesów nie ma jakiegoÅ› prawa do błędu – czemuż to niby gazeta (też normalna, komercyjna firma) miaÅ‚aby takie mieć? W imiÄ™ wolnoÅ›ci prasy? Wolność dziaÅ‚alnoÅ›ci gospodarczej jest równie ważna, co nie zmienia faktu, że trzeba ponosić konsekwencje swoich czynów. Jak firma siÄ™ pomyli z inwestycjÄ… to żaden bank jej nie podaruje i nikt gazetom darować nie powinien.
Poza tym wolność prasy nie jest wartością nadrzędną wobec naczelnej wartości, jaką jest godność i wolność pojedynczego człowieka, w tym przypadku zniesławionego. Kiedy dziennikarz o tym zapomina, to jest to typowy przejaw arogancji czwartej władzy, która zapomina, że ma służyć jednostkom, a nie samej sobie.
ad recber: Myslę, że po pierwsze: porównujesz dwie rózne rzeczy. Prawo do popełnienia błędu jest zupełnie czym innym niż na przykłąd nietrafiona inwestycja. Prawo do popełnienia błędu przez np. dziennikarza, lekarza, nauczyciela i przedsiębiorcę jest takie samo. Gdyby przedsiębiorca np. zamienił imię z nazwiskiem w zeznaniu skarbowym, to też był bym przeciwny aby odstal za to 200 tys. zlo kary.
Nie to jednak jest ważne. Dziennikarz ma prawo do popelniania bledu, ale tak naprawde to za ten blad powinien placic wydawca, bo to on jest przedsiebiorca i on zarabia na wydawaniu np. gazety. W wypadku Faktu, nie kwestionuje wysokosci kary, tylko to, ze tak wysoka kare dano dziennikarzowi (w tym wypadku redaktorowi naczelnemu), a nie wydawcy. To jest oburzajace, bo abstrahujac od sytuacji, spowoduje, ze dziennikarz siedem razy sie zastanowi, zanim podejmie ryzykowna decyzje, ktora moze albo i nie być w interesie opinii publicznej. Jednym zdaniem, jesli zmusi sie dziennikarzy do zaniechania podejmowania ryzyka, to opredzej czy pozniej gazety beda sie skladac z tekstow powstalych na podstawie informacji prasowych partiu politycznych, a specjalistyczn prasa skladac się bedzie z informacji sluzb PR producentow.
Co do reszty, to znaczy, ze zniewazaono niewinnego czlowieka, dziennikarz popelnil potworny blad i dco do samej kwesti ukarania – absolutnie sie zgadzam, tylko powtarzam jeszcze raz: koszty finansowe powinien poniesc wydawca, a nie dziennikarz.
@sms: Ja zapamietalem z prawa prasowego, ze po jakims tam wyroku sadu apelacyjnego nie ciaga sie po sadach danej osoby, tylko osobe sprawujaca stanowisko redaktora naczelnego => to nie osoba prywatna naczelnego ma wyplacic odszkodowanie, a instytucja redaktora naczelnego => AS. Tak moje rozumowanie idzie… bardzo mozliwe ze sie myle – po pierwsze, pamiec mam zawodna do takich spraw, po drugie, zajecia mielismy z raczej marnym mecenasina…
Wiec moje pytanie: czy jestes stuprocentowo pewien, ze naczelny ma to pokryc z wlasnej, prywatnej kieszeni?
@sms: Ja zapamietalem z prawa prasowego, ze po jakims tam wyroku sadu apelacyjnego nie ciaga sie po sadach danej osoby, tylko osobe sprawujaca stanowisko redaktora naczelnego = to nie osoba prywatna naczelnego ma wyplacic odszkodowanie, a instytucja redaktora naczelnego = AS. Tak moje rozumowanie idzie… bardzo mozliwe ze sie myle – po pierwsze, pamiec mam zawodna do takich spraw, po drugie, zajecia mielismy z raczej marnym mecenasina…
Wiec moje pytanie: czy jestes stuprocentowo pewien, ze naczelny ma to pokryc z wlasnej, prywatnej kieszeni?
@mossak na sto procent to kiedys wszyscy umrzemy. Oczywiscie pewnosci nie mam 100 procentowej, ale taka na 99 proc., ze kare otrzymal Grzegorz Jankowski, pelniacy funkcje redaktora naczelnego, a nie redaktor naczelny. Oczywiscie watpliwosci rozwialo by przeczytanie wyroku, bo tam jest to wyrazone.
Co do ciagania po sadach naczelnych, to oczywiscie, ze w sprawach cywilnych jak i z przepsiow prawa autorskiego skarzy sie dwie osoby: sprawce (np. dziennikarza) oraz redaktora naczelnego, jako osobe, ktora sprawuje nadzor nad wydawnictwem i odpowiada (karnie tez) za calosc.
@mossak na sto procent to kiedys wszyscy umrzemy. Oczywiscie pewnosci nie mam 100 procentowej, ale taka na 99 proc., ze kare otrzymal Grzegorz Jankowski, pelniacy funkcje redaktora naczelnego, a nie redaktor naczelny. Oczywiscie watpliwosci rozwialo by przeczytanie wyroku, bo tam jest to wyrazone.
Co do ciagania po sadach naczelnych, to oczywiscie, ze w sprawach cywilnych jak i z przepsiow prawa autorskiego skarzy sie dwie osoby: sprawce (np. dziennikarza) oraz redaktora naczelnego, jako osobe, ktora sprawuje nadzor nad wydawnictwem i odpowiada (karnie tez) za calosc.
Pingback: Jankowski bogatszy… at Dziennikarz.pl