<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Jak (nie)pisać bloga by być czytanym?</title>
	<atom:link href="http://www.dziennikarz.pl/index.php/2008/01/10/jak-niepisac-bloga-by-byc-czytanym/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.dziennikarz.pl/index.php/2008/01/10/jak-niepisac-bloga-by-byc-czytanym/</link>
	<description>Media, dziennikarstwo, internet, nowe technologie</description>
	<lastBuildDate>Wed, 01 Feb 2012 18:47:00 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
	<item>
		<title>By: Rzepka</title>
		<link>http://www.dziennikarz.pl/index.php/2008/01/10/jak-niepisac-bloga-by-byc-czytanym/comment-page-1/#comment-3681</link>
		<dc:creator>Rzepka</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Jan 2008 01:24:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dziennikarz.pl/index.php/2008/01/10/jak-niepisac-bloga-by-byc-czytanym/#comment-3681</guid>
		<description>@Krzysztof Urbanowicz&lt;br&gt;&lt;br&gt;&quot;bo prof nie rozumie zasad tworzenia tekstów dziennikarskich i myli je z zasadami pisania prac naukowych.&quot;&lt;br&gt;&lt;br&gt;Chodzi o to, że dziennikarz może dowolnie dysponować cudzą pracą, nie dochowywać zasad staranności i rzetelności przy tworzeniu swoich dzieł, a naukowiec powinien takie zasady przestrzeagać? &lt;br&gt;To jest bardzo ciekawa teza.&lt;br&gt;&lt;br&gt;Ma Pan jedno wyjście. Musi Pan podać do sądu prof. Marcinkowiskiego o pomówienie. Przecież jeśli mówi Pan prawdę - i nie przepisywał od Francuzów - naruszono Pana dobre imię, narażono także na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu.&lt;br&gt;Proszę zauważyć, że sprawa się rozlewa po różnych blogach, rośnie liczba krytycznych komentarzy. Nie obejrzy się Pan, a zacznie być postrzegany w środowisku, jako &quot;ten od plagiatów&quot;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Krzysztof Urbanowicz</p>
<p>&#8220;bo prof nie rozumie zasad tworzenia tekstów dziennikarskich i myli je z zasadami pisania prac naukowych.&#8221;</p>
<p>Chodzi o to, że dziennikarz może dowolnie dysponować cudzą pracą, nie dochowywać zasad staranności i rzetelności przy tworzeniu swoich dzieł, a naukowiec powinien takie zasady przestrzeagać? <br />To jest bardzo ciekawa teza.</p>
<p>Ma Pan jedno wyjście. Musi Pan podać do sądu prof. Marcinkowiskiego o pomówienie. Przecież jeśli mówi Pan prawdę &#8211; i nie przepisywał od Francuzów &#8211; naruszono Pana dobre imię, narażono także na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu.<br />Proszę zauważyć, że sprawa się rozlewa po różnych blogach, rośnie liczba krytycznych komentarzy. Nie obejrzy się Pan, a zacznie być postrzegany w środowisku, jako &#8220;ten od plagiatów&#8221;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Rzepka</title>
		<link>http://www.dziennikarz.pl/index.php/2008/01/10/jak-niepisac-bloga-by-byc-czytanym/comment-page-1/#comment-2666</link>
		<dc:creator>Rzepka</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 Jan 2008 19:24:24 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dziennikarz.pl/index.php/2008/01/10/jak-niepisac-bloga-by-byc-czytanym/#comment-2666</guid>
		<description>@Krzysztof Urbanowicz

&quot;bo prof nie rozumie zasad tworzenia tekstów dziennikarskich i myli je z zasadami pisania prac naukowych.&quot;

Chodzi o to, że dziennikarz może dowolnie dysponować cudzą pracą, nie dochowywać zasad staranności i rzetelności przy tworzeniu swoich dzieł, a naukowiec powinien takie zasady przestrzeagać? 
To jest bardzo ciekawa teza.

Ma Pan jedno wyjście. Musi Pan podać do sądu prof. Marcinkowiskiego o pomówienie. Przecież jeśli mówi Pan prawdę - i nie przepisywał od Francuzów - naruszono Pana dobre imię, narażono także na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu.
Proszę zauważyć, że sprawa się rozlewa po różnych blogach, rośnie liczba krytycznych komentarzy. Nie obejrzy się Pan, a zacznie być postrzegany w środowisku, jako &quot;ten od plagiatów&quot;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Krzysztof Urbanowicz</p>
<p>&#8220;bo prof nie rozumie zasad tworzenia tekstów dziennikarskich i myli je z zasadami pisania prac naukowych.&#8221;</p>
<p>Chodzi o to, że dziennikarz może dowolnie dysponować cudzą pracą, nie dochowywać zasad staranności i rzetelności przy tworzeniu swoich dzieł, a naukowiec powinien takie zasady przestrzeagać?<br />
To jest bardzo ciekawa teza.</p>
<p>Ma Pan jedno wyjście. Musi Pan podać do sądu prof. Marcinkowiskiego o pomówienie. Przecież jeśli mówi Pan prawdę &#8211; i nie przepisywał od Francuzów &#8211; naruszono Pana dobre imię, narażono także na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu.<br />
Proszę zauważyć, że sprawa się rozlewa po różnych blogach, rośnie liczba krytycznych komentarzy. Nie obejrzy się Pan, a zacznie być postrzegany w środowisku, jako &#8220;ten od plagiatów&#8221;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Krzysztof Urbanowicz</title>
		<link>http://www.dziennikarz.pl/index.php/2008/01/10/jak-niepisac-bloga-by-byc-czytanym/comment-page-1/#comment-3680</link>
		<dc:creator>Krzysztof Urbanowicz</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 Jan 2008 03:59:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dziennikarz.pl/index.php/2008/01/10/jak-niepisac-bloga-by-byc-czytanym/#comment-3680</guid>
		<description>W Pana tekście jest kilka błędów i pochopnie wyciąga Pan wnioski na podstawie błędnych przesłanek:&lt;br&gt;&lt;br&gt;1. prof Marcinkowski cytował dwa moje teksty, nie cały blog.&lt;br&gt;&lt;br&gt;2. Nie wykazał on czarno na białym, że na moim blogu &quot;co najmniej kilka notek to w mniejszym lub większym stopniu tłumaczenia i kompilacje francuskich blogów bez podania źródła&quot;. On napisał, że tak jest, a to nie jest zgodne z prawdą, co będzie można stwierdzić po opublikowaniu przeze mnie tłumaczeń tekstów, do których odnosi się autor oskarżycielskiego wpisu.&lt;br&gt;&lt;br&gt;3. Wbrew temu co Pan pisze, sprawa nie jest prosta, bo prof nie rozumie zasad tworzenia tekstów dziennikarskich i myli je z zasadami pisania prac naukowych.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W Pana tekście jest kilka błędów i pochopnie wyciąga Pan wnioski na podstawie błędnych przesłanek:</p>
<p>1. prof Marcinkowski cytował dwa moje teksty, nie cały blog.</p>
<p>2. Nie wykazał on czarno na białym, że na moim blogu &#8220;co najmniej kilka notek to w mniejszym lub większym stopniu tłumaczenia i kompilacje francuskich blogów bez podania źródła&#8221;. On napisał, że tak jest, a to nie jest zgodne z prawdą, co będzie można stwierdzić po opublikowaniu przeze mnie tłumaczeń tekstów, do których odnosi się autor oskarżycielskiego wpisu.</p>
<p>3. Wbrew temu co Pan pisze, sprawa nie jest prosta, bo prof nie rozumie zasad tworzenia tekstów dziennikarskich i myli je z zasadami pisania prac naukowych.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: sms</title>
		<link>http://www.dziennikarz.pl/index.php/2008/01/10/jak-niepisac-bloga-by-byc-czytanym/comment-page-1/#comment-3679</link>
		<dc:creator>sms</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 Jan 2008 01:51:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dziennikarz.pl/index.php/2008/01/10/jak-niepisac-bloga-by-byc-czytanym/#comment-3679</guid>
		<description>&lt;blockquote&gt;1. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych&lt;br&gt;  utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym&lt;br&gt;  wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku &lt;br&gt;  twórczości.&lt;/blockquote&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;Ten przepis zezwala na użycie fragmentów cudzych utworów w ramach tzw. dozwolonego użytku. Na jego podstawie można np. cytować czyjeś utwory, albo robić tak jak TVN czyli puszczać fragmenty filmów z YouTube :-), co jest już jednak IMHO nagięciem prawa cytatu. Jest jednak małe ale czyli art. 34 &lt;br&gt;&lt;br&gt;&lt;blockquote&gt;Można korzystać z utworów w granicach dozwolonego użytku pod warunkiem wymienienia twórcy i źródła. Twórcy nie przysługuje prawo do wynagrodzenia, chyba że ustawa stanowi inaczej. &lt;/blockquote&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;Jeśli rzeczywiście sporne fragmenty pozbawione były informacji o autorze i źródle, to oczywiście nastąpiło do naruszenia Prawa Autorskiego.&lt;br&gt;&lt;br&gt;Po trzecie: nie ma znaczenia czy rzecz dotyczy pracy naukowej czy tekstu dziennikarskiego. Prawo Autorskie jest jednoznaczne dla wszystkich dzieł. &lt;br&gt;&lt;br&gt;Jeśli chodzi o problem cytowania bez podania źródła, to w rzeczywistości nie ma to wpływu na całą sprawę. Wywiad to również utwór w rozumieniu Prawa Autorskiego i dlatego przepis 34 ma również zastosowanie. &lt;br&gt;&lt;br&gt;Inna sprawa to kto jest właścicielem w myśl Prawa Autorskiego konkretnych wypowiedzi, a w tym wypadku czy dziennikarz (bloger) cyz odpowiadąjcy - czyli Tim O&#039;Reilly</description>
		<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>1. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych<br />  utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym<br />  wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku <br />  twórczości.</p></blockquote>
<p>Ten przepis zezwala na użycie fragmentów cudzych utworów w ramach tzw. dozwolonego użytku. Na jego podstawie można np. cytować czyjeś utwory, albo robić tak jak TVN czyli puszczać fragmenty filmów z YouTube :-), co jest już jednak IMHO nagięciem prawa cytatu. Jest jednak małe ale czyli art. 34 </p>
<blockquote><p>Można korzystać z utworów w granicach dozwolonego użytku pod warunkiem wymienienia twórcy i źródła. Twórcy nie przysługuje prawo do wynagrodzenia, chyba że ustawa stanowi inaczej. </p></blockquote>
<p>Jeśli rzeczywiście sporne fragmenty pozbawione były informacji o autorze i źródle, to oczywiście nastąpiło do naruszenia Prawa Autorskiego.</p>
<p>Po trzecie: nie ma znaczenia czy rzecz dotyczy pracy naukowej czy tekstu dziennikarskiego. Prawo Autorskie jest jednoznaczne dla wszystkich dzieł. </p>
<p>Jeśli chodzi o problem cytowania bez podania źródła, to w rzeczywistości nie ma to wpływu na całą sprawę. Wywiad to również utwór w rozumieniu Prawa Autorskiego i dlatego przepis 34 ma również zastosowanie. </p>
<p>Inna sprawa to kto jest właścicielem w myśl Prawa Autorskiego konkretnych wypowiedzi, a w tym wypadku czy dziennikarz (bloger) cyz odpowiadąjcy &#8211; czyli Tim O&#8217;Reilly</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Krzysztof Urbanowicz</title>
		<link>http://www.dziennikarz.pl/index.php/2008/01/10/jak-niepisac-bloga-by-byc-czytanym/comment-page-1/#comment-3678</link>
		<dc:creator>Krzysztof Urbanowicz</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 Jan 2008 00:20:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dziennikarz.pl/index.php/2008/01/10/jak-niepisac-bloga-by-byc-czytanym/#comment-3678</guid>
		<description>Proszę nie ferować wyroków za wcześnie.  &lt;br&gt;&lt;br&gt;Po pierwsze, odpowiedziałem prof Macinkowskiemu nazajutrz po publikacji jego wpisu: &lt;a href=&quot;http://urbanowicz.salon24.pl/55610%2Cindex.html&quot;&gt;http://urbanowicz.salon24.pl/55610,index.html&lt;/a&gt;&lt;br&gt;&lt;br&gt;Po drugie, by położyć kres tej emocjonalnej dyskusji, poprosiłem autorów blogów cytowanych przez ww o zgodę na tłumaczenie i opublikowanie in extenso wszystkich jego tekstów, do których odnosił sie ww. &lt;br&gt;&lt;br&gt;Będzie można bez zbędnych emocji porównać  teksty i sprawdzić na ile uzasadnione były, lub nie, zarzuty jakie przeciw mnie zostały sformułowane. Po trzecie, poproszę o opinię prawnika wyspecjalizowanego w prawie prasowym, by ustosunkował się do zaistniałej sytuacji na podstawie tekstów źródłowych.&lt;br&gt;&lt;br&gt;W największym skrócie, p. Marcinkowski, który jest naukowcem, zarzucił mi niecytowanie źródeł, a konkretnie dwóch francuskich blogów, w moim tekście o web 3.0, a nie przypisywanie sobie przeze mnie słów cytowanych przeze mnie specjalistów. Według niego - powinienem w moim tekście doprecyzować, iż niektóre cytowane przez mnie wypowiedzi specjalistów, pochodzą np. z danego wywiadu lub tekstu opublikowanego w danym medium, w tym przypadku blogu.&lt;br&gt;&lt;br&gt;Ja uważam, że sposób pisania tekstów dziennikarskich, nie tylko zresztą w przypadku przypisów czy bibliografii, różni się od rozpraw naukowych, które są bliższe p. Marcinkowskiemu z racji wykonywanego zawodu. Myślę, że w kontekście dużej części tekstów dziennikarskich dla szerokiej publiczności czy wpisów blogowych, które nie rządzą się prawami obowiązującymi prace naukowe, nie jest to konieczne.&lt;br&gt;&lt;br&gt;Tego typu informacja może być istotna dla specjalistów, ale nie dla przeciętnych czytelników tygodnika lub bloga. Jeżeli tego typu informacja nie wnosi żadnej wartości dodanej do tekstu, nie jest niezbędna. W przeciwieństwie do naukowców, czytelników gazet i blogów nie interesują przypisy i bibliografia, dlatego też ani dziennikarze, ani blogerzy ich z reguły nie zamieszczają, starając się raczej maksymalnie upraszczać, by - w myśl zasady „mniej znaczy lepiej&quot; - dotrzeć do jak najszerszej grupy odbiorców.&lt;br&gt;&lt;br&gt;Gdyby chodziło o pracę naukową, pewnie należałoby odesłać do źródła wtórnego w przypisach.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Proszę nie ferować wyroków za wcześnie.  </p>
<p>Po pierwsze, odpowiedziałem prof Macinkowskiemu nazajutrz po publikacji jego wpisu: <a href="http://urbanowicz.salon24.pl/55610%2Cindex.html">http://urbanowicz.salon24.pl/55610,index.html</a></p>
<p>Po drugie, by położyć kres tej emocjonalnej dyskusji, poprosiłem autorów blogów cytowanych przez ww o zgodę na tłumaczenie i opublikowanie in extenso wszystkich jego tekstów, do których odnosił sie ww. </p>
<p>Będzie można bez zbędnych emocji porównać  teksty i sprawdzić na ile uzasadnione były, lub nie, zarzuty jakie przeciw mnie zostały sformułowane. Po trzecie, poproszę o opinię prawnika wyspecjalizowanego w prawie prasowym, by ustosunkował się do zaistniałej sytuacji na podstawie tekstów źródłowych.</p>
<p>W największym skrócie, p. Marcinkowski, który jest naukowcem, zarzucił mi niecytowanie źródeł, a konkretnie dwóch francuskich blogów, w moim tekście o web 3.0, a nie przypisywanie sobie przeze mnie słów cytowanych przeze mnie specjalistów. Według niego &#8211; powinienem w moim tekście doprecyzować, iż niektóre cytowane przez mnie wypowiedzi specjalistów, pochodzą np. z danego wywiadu lub tekstu opublikowanego w danym medium, w tym przypadku blogu.</p>
<p>Ja uważam, że sposób pisania tekstów dziennikarskich, nie tylko zresztą w przypadku przypisów czy bibliografii, różni się od rozpraw naukowych, które są bliższe p. Marcinkowskiemu z racji wykonywanego zawodu. Myślę, że w kontekście dużej części tekstów dziennikarskich dla szerokiej publiczności czy wpisów blogowych, które nie rządzą się prawami obowiązującymi prace naukowe, nie jest to konieczne.</p>
<p>Tego typu informacja może być istotna dla specjalistów, ale nie dla przeciętnych czytelników tygodnika lub bloga. Jeżeli tego typu informacja nie wnosi żadnej wartości dodanej do tekstu, nie jest niezbędna. W przeciwieństwie do naukowców, czytelników gazet i blogów nie interesują przypisy i bibliografia, dlatego też ani dziennikarze, ani blogerzy ich z reguły nie zamieszczają, starając się raczej maksymalnie upraszczać, by &#8211; w myśl zasady „mniej znaczy lepiej&#8221; &#8211; dotrzeć do jak najszerszej grupy odbiorców.</p>
<p>Gdyby chodziło o pracę naukową, pewnie należałoby odesłać do źródła wtórnego w przypisach.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Krzysztof Urbanowicz</title>
		<link>http://www.dziennikarz.pl/index.php/2008/01/10/jak-niepisac-bloga-by-byc-czytanym/comment-page-1/#comment-2663</link>
		<dc:creator>Krzysztof Urbanowicz</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Jan 2008 21:59:01 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dziennikarz.pl/index.php/2008/01/10/jak-niepisac-bloga-by-byc-czytanym/#comment-2663</guid>
		<description>W Pana tekście jest kilka błędów i pochopnie wyciąga Pan wnioski na podstawie błędnych przesłanek:

1. prof Marcinkowski cytował dwa moje teksty, nie cały blog.

2. Nie wykazał on czarno na białym, że na moim blogu &quot;co najmniej kilka notek to w mniejszym lub większym stopniu tłumaczenia i kompilacje francuskich blogów bez podania źródła&quot;. On napisał, że tak jest, a to nie jest zgodne z prawdą, co będzie można stwierdzić po opublikowaniu przeze mnie tłumaczeń tekstów, do których odnosi się autor oskarżycielskiego wpisu.

3. Wbrew temu co Pan pisze, sprawa nie jest prosta, bo prof nie rozumie zasad tworzenia tekstów dziennikarskich i myli je z zasadami pisania prac naukowych.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>W Pana tekście jest kilka błędów i pochopnie wyciąga Pan wnioski na podstawie błędnych przesłanek:</p>
<p>1. prof Marcinkowski cytował dwa moje teksty, nie cały blog.</p>
<p>2. Nie wykazał on czarno na białym, że na moim blogu &#8220;co najmniej kilka notek to w mniejszym lub większym stopniu tłumaczenia i kompilacje francuskich blogów bez podania źródła&#8221;. On napisał, że tak jest, a to nie jest zgodne z prawdą, co będzie można stwierdzić po opublikowaniu przeze mnie tłumaczeń tekstów, do których odnosi się autor oskarżycielskiego wpisu.</p>
<p>3. Wbrew temu co Pan pisze, sprawa nie jest prosta, bo prof nie rozumie zasad tworzenia tekstów dziennikarskich i myli je z zasadami pisania prac naukowych.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: sms</title>
		<link>http://www.dziennikarz.pl/index.php/2008/01/10/jak-niepisac-bloga-by-byc-czytanym/comment-page-1/#comment-2662</link>
		<dc:creator>sms</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Jan 2008 19:51:34 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dziennikarz.pl/index.php/2008/01/10/jak-niepisac-bloga-by-byc-czytanym/#comment-2662</guid>
		<description>@Krzysztof Urbanowicz
Po pierwsze: oczywiście myslałem o Prawie Autorskim a nie Prasowym. Czeski błąd, za ktory gorąco przepraszam. Me culpa.

Po drugie: jeśli chodzi o konkretne przepisy to 2 tym wypadku możemy mówić o art. 29 pkt. 1:

&lt;blockquote&gt;1. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych
  utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym
  wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku 
  twórczości.&lt;/blockquote&gt;

Ten przepis zezwala na użycie fragmentów cudzych utworów w ramach tzw. dozwolonego użytku. Na jego podstawie można np. cytować czyjeś utwory, albo robić tak jak TVN czyli puszczać fragmenty filmów z YouTube :-), co jest już jednak IMHO nagięciem prawa cytatu. Jest jednak małe ale czyli art. 34 

&lt;blockquote&gt;Można korzystać z utworów w granicach dozwolonego użytku pod warunkiem wymienienia twórcy i źródła. Twórcy nie przysługuje prawo do wynagrodzenia, chyba że ustawa stanowi inaczej. &lt;/blockquote&gt;

Jeśli rzeczywiście sporne fragmenty pozbawione były informacji o autorze i źródle, to oczywiście nastąpiło do naruszenia Prawa Autorskiego.

Po trzecie: nie ma znaczenia czy rzecz dotyczy pracy naukowej czy tekstu dziennikarskiego. Prawo Autorskie jest jednoznaczne dla wszystkich dzieł. 

Jeśli chodzi o problem cytowania bez podania źródła, to w rzeczywistości nie ma to wpływu na całą sprawę. Wywiad to również utwór w rozumieniu Prawa Autorskiego i dlatego przepis 34 ma również zastosowanie. 

Inna sprawa to kto jest właścicielem w myśl Prawa Autorskiego konkretnych wypowiedzi, a w tym wypadku czy dziennikarz (bloger) cyz odpowiadąjcy - czyli Tim O&#039;Reilly</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Krzysztof Urbanowicz<br />
Po pierwsze: oczywiście myslałem o Prawie Autorskim a nie Prasowym. Czeski błąd, za ktory gorąco przepraszam. Me culpa.</p>
<p>Po drugie: jeśli chodzi o konkretne przepisy to 2 tym wypadku możemy mówić o art. 29 pkt. 1:</p>
<blockquote><p>1. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych<br />
  utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym<br />
  wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku<br />
  twórczości.</p></blockquote>
<p>Ten przepis zezwala na użycie fragmentów cudzych utworów w ramach tzw. dozwolonego użytku. Na jego podstawie można np. cytować czyjeś utwory, albo robić tak jak TVN czyli puszczać fragmenty filmów z YouTube :-), co jest już jednak IMHO nagięciem prawa cytatu. Jest jednak małe ale czyli art. 34 </p>
<blockquote><p>Można korzystać z utworów w granicach dozwolonego użytku pod warunkiem wymienienia twórcy i źródła. Twórcy nie przysługuje prawo do wynagrodzenia, chyba że ustawa stanowi inaczej. </p></blockquote>
<p>Jeśli rzeczywiście sporne fragmenty pozbawione były informacji o autorze i źródle, to oczywiście nastąpiło do naruszenia Prawa Autorskiego.</p>
<p>Po trzecie: nie ma znaczenia czy rzecz dotyczy pracy naukowej czy tekstu dziennikarskiego. Prawo Autorskie jest jednoznaczne dla wszystkich dzieł. </p>
<p>Jeśli chodzi o problem cytowania bez podania źródła, to w rzeczywistości nie ma to wpływu na całą sprawę. Wywiad to również utwór w rozumieniu Prawa Autorskiego i dlatego przepis 34 ma również zastosowanie. </p>
<p>Inna sprawa to kto jest właścicielem w myśl Prawa Autorskiego konkretnych wypowiedzi, a w tym wypadku czy dziennikarz (bloger) cyz odpowiadąjcy &#8211; czyli Tim O&#8217;Reilly</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Krzysztof Urbanowicz</title>
		<link>http://www.dziennikarz.pl/index.php/2008/01/10/jak-niepisac-bloga-by-byc-czytanym/comment-page-1/#comment-2661</link>
		<dc:creator>Krzysztof Urbanowicz</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Jan 2008 18:20:20 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.dziennikarz.pl/index.php/2008/01/10/jak-niepisac-bloga-by-byc-czytanym/#comment-2661</guid>
		<description>Proszę nie ferować wyroków za wcześnie.  

Po pierwsze, odpowiedziałem prof Macinkowskiemu nazajutrz po publikacji jego wpisu: http://urbanowicz.salon24.pl/55610,index.html

Po drugie, by położyć kres tej emocjonalnej dyskusji, poprosiłem autorów blogów cytowanych przez ww o zgodę na tłumaczenie i opublikowanie in extenso wszystkich jego tekstów, do których odnosił sie ww. 

Będzie można bez zbędnych emocji porównać  teksty i sprawdzić na ile uzasadnione były, lub nie, zarzuty jakie przeciw mnie zostały sformułowane. Po trzecie, poproszę o opinię prawnika wyspecjalizowanego w prawie prasowym, by ustosunkował się do zaistniałej sytuacji na podstawie tekstów źródłowych.

W największym skrócie, p. Marcinkowski, który jest naukowcem, zarzucił mi niecytowanie źródeł, a konkretnie dwóch francuskich blogów, w moim tekście o web 3.0, a nie przypisywanie sobie przeze mnie słów cytowanych przeze mnie specjalistów. Według niego - powinienem w moim tekście doprecyzować, iż niektóre cytowane przez mnie wypowiedzi specjalistów, pochodzą np. z danego wywiadu lub tekstu opublikowanego w danym medium, w tym przypadku blogu.

Ja uważam, że sposób pisania tekstów dziennikarskich, nie tylko zresztą w przypadku przypisów czy bibliografii, różni się od rozpraw naukowych, które są bliższe p. Marcinkowskiemu z racji wykonywanego zawodu. Myślę, że w kontekście dużej części tekstów dziennikarskich dla szerokiej publiczności czy wpisów blogowych, które nie rządzą się prawami obowiązującymi prace naukowe, nie jest to konieczne.

Tego typu informacja może być istotna dla specjalistów, ale nie dla przeciętnych czytelników tygodnika lub bloga. Jeżeli tego typu informacja nie wnosi żadnej wartości dodanej do tekstu, nie jest niezbędna. W przeciwieństwie do naukowców, czytelników gazet i blogów nie interesują przypisy i bibliografia, dlatego też ani dziennikarze, ani blogerzy ich z reguły nie zamieszczają, starając się raczej maksymalnie upraszczać, by - w myśl zasady „mniej znaczy lepiej&quot; - dotrzeć do jak najszerszej grupy odbiorców.

Gdyby chodziło o pracę naukową, pewnie należałoby odesłać do źródła wtórnego w przypisach.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Proszę nie ferować wyroków za wcześnie.  </p>
<p>Po pierwsze, odpowiedziałem prof Macinkowskiemu nazajutrz po publikacji jego wpisu: <a href="http://urbanowicz.salon24.pl/55610,index.html" rel="nofollow">http://urbanowicz.salon24.pl/55610,index.html</a></p>
<p>Po drugie, by położyć kres tej emocjonalnej dyskusji, poprosiłem autorów blogów cytowanych przez ww o zgodę na tłumaczenie i opublikowanie in extenso wszystkich jego tekstów, do których odnosił sie ww. </p>
<p>Będzie można bez zbędnych emocji porównać  teksty i sprawdzić na ile uzasadnione były, lub nie, zarzuty jakie przeciw mnie zostały sformułowane. Po trzecie, poproszę o opinię prawnika wyspecjalizowanego w prawie prasowym, by ustosunkował się do zaistniałej sytuacji na podstawie tekstów źródłowych.</p>
<p>W największym skrócie, p. Marcinkowski, który jest naukowcem, zarzucił mi niecytowanie źródeł, a konkretnie dwóch francuskich blogów, w moim tekście o web 3.0, a nie przypisywanie sobie przeze mnie słów cytowanych przeze mnie specjalistów. Według niego &#8211; powinienem w moim tekście doprecyzować, iż niektóre cytowane przez mnie wypowiedzi specjalistów, pochodzą np. z danego wywiadu lub tekstu opublikowanego w danym medium, w tym przypadku blogu.</p>
<p>Ja uważam, że sposób pisania tekstów dziennikarskich, nie tylko zresztą w przypadku przypisów czy bibliografii, różni się od rozpraw naukowych, które są bliższe p. Marcinkowskiemu z racji wykonywanego zawodu. Myślę, że w kontekście dużej części tekstów dziennikarskich dla szerokiej publiczności czy wpisów blogowych, które nie rządzą się prawami obowiązującymi prace naukowe, nie jest to konieczne.</p>
<p>Tego typu informacja może być istotna dla specjalistów, ale nie dla przeciętnych czytelników tygodnika lub bloga. Jeżeli tego typu informacja nie wnosi żadnej wartości dodanej do tekstu, nie jest niezbędna. W przeciwieństwie do naukowców, czytelników gazet i blogów nie interesują przypisy i bibliografia, dlatego też ani dziennikarze, ani blogerzy ich z reguły nie zamieszczają, starając się raczej maksymalnie upraszczać, by &#8211; w myśl zasady „mniej znaczy lepiej&#8221; &#8211; dotrzeć do jak najszerszej grupy odbiorców.</p>
<p>Gdyby chodziło o pracę naukową, pewnie należałoby odesłać do źródła wtórnego w przypisach.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

