DropBox: genialny dysk wirtualny
W pracy dziennikarza dostęp do danych jest kluczowy. Dlatego z dużym zainteresowaniem przyglądam się wszelkim pomysłom na serwisy, dzięki którym mogę przechowywać w sposób łatwy i bezpieczny swoje dane i mieć do nich dostęp w dowolnym momencie. Na początku roku powstał serwis DropBox, na którego publiczną premierę warto poczekać (jest obecnie w fazie private beta), bo to naprawdę rzecz godna uwagi i to nie tylko dla dziennikarzy.
Uprzedzając fakty: dla niecierpliwych, którzy chcieliby go wcześniej poznać przygotowałem niewielki konkurs w ramach którego rozdam 3 zaproszenia.
DropBox to wirtualny dysk. Ktoś może pomyśleć: też mi odkrycie, przecież wirtualne dyski znane są od kilku dobrych lat! To prawda, ale tu mamy do czynienia z bardzo ciekawą koncepcją, której dotychczas nikt nie zrealizował. DropBox umożliwia:
- przechowywanie kopii danych w sieci
- synchronizację danych pomiędzy wieloma komputerami
- łatwe udostępnianie danych (dowolnego rodzaju plików) wybranym osobom, lub dla wszystkich
- Dostęp do danych z dowolnego komputera
Wszystko to dzieje się jak to się ongiś w czasach Fido mówiło automagicznie, czyli praktycznie bez udziału użytkownika.
Aby skorzystać z DropBoksa trzeba założyć konto (tylko za zaproszeniami) i zainstalować na komputerze niewielki programik, którego zadaniem jest synchronizacja zawartości odpowiedniego folderu. Następnie element, który chcemy udostępniać przenosimy do utworzonego podczas instalacji programu folderu My DropBox. To wszystko. Od tego momentu serwis synchronizuje pliki pomiędzy wszystkimi komputerami na których mamy zainstalowany DropBox.
Na przykład: większość dziennikarzy używa co najmniej dwóch komputerów: domowego i służbowego. Jeśli na obydwu mają zainstalowany DropBox to mogą mieć dostęp do niektórych danych zarówno w domu jak i w pracy. Wystarczy, że np. w pracy przeniosą do DropBoksa niedokończony tekst i po przyjściu do domu, włączeniu komptera po chwili jest on również na domowym dysku. Dodatkowo mają też do niego dostęp przez stronę WWW.
Genialne jest to, że serwis automatycznie synchronizuje zmiany w przechowywanych plikach. Jeśli w edytowanym w domu pliku coś poprawiłem np. dodałem akapit czy usunąłem fragment ze zdjęcia to DropBox nie synchronizuje od nowa całego pliku – co w przypadku dużych dokumentów np. prezentacji byłoby czasochłonne – tylko kopiuje zmiany jakie nastąpiły w dokumencie. Oczywiście klonując te zmiany we wszystkich zarejestrowanych komputerach!
To cholernie wygodne i zupełnie zmienia podejście do przechowywania danych. To jednak nie wszystko. Dowolny plik można udostępnić np. rodzinie czy kolegom. Ba, można zrobić publiczny dostęp do pliku a wówczas każdy może go obejrzeć czy skopiować. Udostępniony dokument otrzymuje własny URL; wystarczy kliknąć by go obejrzeć czy skopiować na swój dysk.
Robi się jeszcze ciekawiej gdy udostępniamy dokument czy folder innym użytkownikom DropBoksa na przykład członkom rodziny, przyjaciołom czy współpracownikom. Dzięki temu będzie on, oraz wszelkie dokonane w nim zmiany, automatycznie synchronizowany we wszystkich komputerach osób, które zaakceptowały zaproszenie do udostępnienia pliku.
Stwarza to zupełnie nowe możliwości dla dziennikarzy w redakcjach. bo na przykład umożliwia automatyczne rozsyłanie planu pracy dla dziennikarzy pracujących na mieście (czy zdalnie w domu), który dodatkowo automatycznie jest aktualizowany gdy któryś z reporterów wprowadzi jakiekolwiek zmiany. Fajne i przydatne.
Serwis ma jeszcze kilka innych niezbędnych w życiu e-nomadów funkcji. Na przykład:
- wersjonowanie, czyli zapamiętywanie zmian w pliku z możliwością ich przywrócenia.
- zapis wszystkich operacji dokonywanych w obrębie konta na serwisie.
- przedstawianie zdjęć w formie galerii np. takiej
Jak na razie DropBox jest w fazie beta i jedynie za zaproszeniami. Autorzy zapowiadają, że obecnie każdy nowy użytkownik otrzymuje konto o pojemności 2 GB, ale w momencie oficjalnego uruchomienia serwisu użytkownicy za darmo będą mieli tylko 1 GB. Za dodatkową pojemność oraz inne usługi trzeba będzie zapłacić.
Ponieważ zostało mi jeszcze trochę zaproszeń, to postanowiłem zrobić niewielki konkurs. Poniżej jego regulamin :-) :
- Jedno zaproszenie do DropBox – umożliwiające założenie konta - dostanie autor pierwszego komentarza.
- Dwa następne Ci, którzy napiszą najfajniejszy komentarz pod tym tekstem.
- Jury to ja :-)
- Od decyzji jury nie ma odwołania. Są ostateczne. :-)
- Decyzja jury zostanie podana do publicznej wiadomości na tej stronie.
- Zakończenie konkursu :-) i ogłoszenie wyników za tydzień 26 lipca 2008.
UPDATE: Robert w komentarzu napisał o Syncplicity. Równie dobre, a może nawet i lepsze pod kilkoma względami (synchronizacja GDocs i kilku innych aplikacji webowych). Mnie bardziej jednak pociąga wieloplatformowość Dropboksa. Jak dobrze poguglować to znajdzie się jeszcze kilka innych, podobnych rozwiązań :-)
Popularity: 5% [?]




first?
Looz
19 Jul 2008 o 9:24
Ależ uważam, że mój komentarz jest najfajniejszy i należy mi się zaproszenie! Poza tym jestem drugi :)
Łukasz
19 Jul 2008 o 9:51
Byłem na mszy…
Kobieta w ławce obok mnie zapaliła papierosa…
Gdy to zobaczyłem, to mi piwo wypadło z ręki…
Z plikami w dysku wirtualnym jest jak z żoną, trzymasz dla siebie, ale korzysta też sąsiad.
lpg36
19 Jul 2008 o 9:58
A czy Pan dziennikarz czytał licencję załączoną do programu DropBox, bo jeśli tak to chyba jej nie zrozumiał? Pisze Pan sobie artykuł np. do jakiejś gazety i co? Otóż wszyscy użytkownicy DropBox mogą go przeczytać przed wydaniem, bo Pan chciał wygodnie go przenieść do miejsca pracy…
Łukasz
19 Jul 2008 o 10:05
@łukasz, Pan dziennikarz zawsze czyta licencje. Takie już ma starodawne przyzwyczajenie. Czyta również FAQ i poleca czytanie licencji ze zrozumieniem :-) To o czym mówisz jest formułką prawną, że zgadzasz się aby oprogramowanie DropBox miało dostęp do danych na dysku komputera użytkownika. Poza tym użytkownik zgadza się, że – jeśli wyrazi taką wolę – inne osoby, będą mogły mieć dostęp do jego danych. To takie zabezpieczenie serwisu przed procesami kiedy ktoś powie: nie wiedziałem, że jak wrzuce plik do folderu publicznego, to wszyscy na świecie internauci mogą mieć dostęp do znajdujących się tam plików. Takie zabezpieczenia mają wszystkie serwisy, które instalują oprogramowanie kliencki na komputerze użytkownika. Podobne rzeczy są w systemach poczty etc. Gdybyś miał jeszcze jakieś wątpliwości to rozwieje je – mam taką nadzieję odpowiedni fragment FAQ:
* Any file in your Public folder is accessible to anyone who can guess your public file link and the path to the file. No one can browse the directory, though.
* Any file in your Dropbox outside of the Public folder is by default only accessible via computers linked to your account or to you via the web interface.
* If you give out a shareable link to a portion of your Photo Gallery (from here), people who know the link will be able to browse any photos in the album you linked from and any sub-album.
Pozdr. SMS
sms
19 Jul 2008 o 10:28
Looz, nie wys
yliliłeś się, ale to w końcu zabawa :-) Dostaniesz zaproszenie. Podałeś prawdziwy email? Jeśli tak, to potwierdź, wyśle Ci zaproszenie.sms
19 Jul 2008 o 10:31
a ja mogę zaśpiewać piosenkę :D
Piotr
19 Jul 2008 o 10:54
albo coś takiego, bo ten hosting wygląda ciekawie.
Piotr
19 Jul 2008 o 10:56
Hmm a podaj mi przynajmniej jedną ZNACZĄCĄ różnicę pomiędzy DropBoxem a dobrze skonfigurowanym FTPkiem ? Na razie to rozwiązanie wygląda dla mnie jak ukolorowany serwer FTP :/
jojek
19 Jul 2008 o 11:33
first?
Looz
19 Jul 2008 o 9:24
Ależ uważam, że mój komentarz jest najfajniejszy i należy mi się zaproszenie! Poza tym jestem drugi :)
Łukasz
19 Jul 2008 o 9:51
Byłem na mszy…
Kobieta w ławce obok mnie zapaliła papierosa…
Gdy to zobaczyłem, to mi piwo wypadło z ręki…
Z plikami w dysku wirtualnym jest jak z żoną, trzymasz dla siebie, ale korzysta też sąsiad.
lpg36
19 Jul 2008 o 9:58
A czy Pan dziennikarz czytał licencję załączoną do programu DropBox, bo jeśli tak to chyba jej nie zrozumiał? Pisze Pan sobie artykuł np. do jakiejś gazety i co? Otóż wszyscy użytkownicy DropBox mogą go przeczytać przed wydaniem, bo Pan chciał wygodnie go przenieść do miejsca pracy…
Łukasz
19 Jul 2008 o 10:05
@łukasz, Pan dziennikarz zawsze czyta licencje. Takie już ma starodawne przyzwyczajenie. Czyta również FAQ i poleca czytanie licencji ze zrozumieniem :-) To o czym mówisz jest formułką prawną, że zgadzasz się aby oprogramowanie DropBox miało dostęp do danych na dysku komputera użytkownika. Poza tym użytkownik zgadza się, że – jeśli wyrazi taką wolę – inne osoby, będą mogły mieć dostęp do jego danych. To takie zabezpieczenie serwisu przed procesami kiedy ktoś powie: nie wiedziałem, że jak wrzuce plik do folderu publicznego, to wszyscy na świecie internauci mogą mieć dostęp do znajdujących się tam plików. Takie zabezpieczenia mają wszystkie serwisy, które instalują oprogramowanie kliencki na komputerze użytkownika. Podobne rzeczy są w systemach poczty etc. Gdybyś miał jeszcze jakieś wątpliwości to rozwieje je – mam taką nadzieję odpowiedni fragment FAQ:
* Any file in your Public folder is accessible to anyone who can guess your public file link and the path to the file. No one can browse the directory, though.
* Any file in your Dropbox outside of the Public folder is by default only accessible via computers linked to your account or to you via the web interface.
* If you give out a shareable link to a portion of your Photo Gallery (from here), people who know the link will be able to browse any photos in the album you linked from and any sub-album.
Pozdr. SMS
sms
19 Jul 2008 o 10:28
<del datetime=”2008-07-19T08:36:40+00:00″>yl</del>iliłeś się, ale to w końcu zabawa :-) Dostaniesz zaproszenie. Podałeś prawdziwy email? Jeśli tak, to potwierdź, wyśle Ci zaproszenie.
sms
19 Jul 2008 o 10:31
a ja mogę zaśpiewać piosenkę :D
Piotr
19 Jul 2008 o 10:54
albo coś takiego, bo ten hosting wygląda ciekawie.
Piotr
19 Jul 2008 o 10:56
Hmm a podaj mi przynajmniej jedną ZNACZĄCĄ różnicę pomiędzy DropBoxem a dobrze skonfigurowanym FTPkiem ? Na razie to rozwiązanie wygląda dla mnie jak ukolorowany serwer FTP :/
jojek
19 Jul 2008 o 11:33
@jojek
1. Automatycznie synchronizuje dane pomiędzy wieloma komputerami i to bez względu na to, na którym z nich zmieniono plik
2. Jest dostęp do różnych wersji pliku.
3. automatycznie tworzy publiczne galerie zdjęć i wyświetla je po wprowadzeniu właściwego URL.
Powinno wystarczyć :-)
Były dotychczas dwa podobne pomysły: ś.p. iFolder i równie ś.p. Allpeers. Można powiedzieć, że DropBox jest połączeniem ich funkcjonalności, chociaż też nie do końca.
sms
19 Jul 2008 o 18:38
no dobrze wiec skoro ktos ma juz dropbox-a to moze podzieli sie zaproszeniem ..jesli sam otrzymam chetnie sie odwdziecze komus innemu :)
ghook
19 Jul 2008 o 19:24
Nie trzeba zaproszeń do programu Syncplicity – http://www.syncplicity.com/ – też dają 2GB, można synchronizować całe katalogi, działa całkiem przyzwoicie. :-)
W wersji darmowej jest ograniczenie do dwóch komputerów, ale wielu to wystarczy.
Robert Drózd
20 Jul 2008 o 0:22
@jojek
1. Automatycznie synchronizuje dane pomiędzy wieloma komputerami i to bez względu na to, na którym z nich zmieniono plik
2. Jest dostęp do różnych wersji pliku.
3. automatycznie tworzy publiczne galerie zdjęć i wyświetla je po wprowadzeniu właściwego URL.
Powinno wystarczyć :-)
Były dotychczas dwa podobne pomysły: ś.p. iFolder i równie ś.p. Allpeers. Można powiedzieć, że DropBox jest połączeniem ich funkcjonalności, chociaż też nie do końca.
sms
19 Jul 2008 o 18:38
no dobrze wiec skoro ktos ma juz dropbox-a to moze podzieli sie zaproszeniem ..jesli sam otrzymam chetnie sie odwdziecze komus innemu :)
ghook
19 Jul 2008 o 19:24
Nie trzeba zaproszeń do programu Syncplicity – http://www.syncplicity.com/ – też dają 2GB, można synchronizować całe katalogi, działa całkiem przyzwoicie. :-)
W wersji darmowej jest ograniczenie do dwóch komputerów, ale wielu to wystarczy.
Robert Drózd
20 Jul 2008 o 0:22
Dają nawet 3 jak sie kliknie z odpowiednim kodem :-) Też fajne i nawet w niektórych przypadkach lepsze niż DropBox (integracja z GDocs). Ma dla mnie jedną wadę: wersja tylko Windows, a ja używam i WIngrozy i Linucha
sms
20 Jul 2008 o 7:37
Dają nawet 3 jak sie kliknie z odpowiednim kodem :-) Też fajne i nawet w niektórych przypadkach lepsze niż DropBox (integracja z GDocs). Ma dla mnie jedną wadę: wersja tylko Windows, a ja używam i WIngrozy i Linucha
sms
20 Jul 2008 o 7:37
Podpiąłem trzy maszyny do konta i wszystko gładko się synchronizuje.
Świetna rzecz – iFolder do kwadratu :-)
Wimmer
20 Jul 2008 o 17:21
@Paweł Kuknij jeszcze na Syncplicity. Pisałeś, że dużo używasz GDocs, a on ma pełną integrację z tym serwisem. Jednym słowem masz kopię dokumentów z GDocs na dysku lokalnym (dwóch komputerów) i dowolna zmiana wprowadzona czy to przy użyciu Worda, Open Office czy Gdocs a nawet Zoho jest uaktualniana wszedzie. Nie ma wersjonowania, co mnie trochę odstrasza.
Interesujące, że kilka tych e-dysków zrobili…ludzie, którzy odeszli z Microsoftu (pracowali nad ich edyskiem) :-)
sms
20 Jul 2008 o 17:51
Kuknę, thx.
Wimmer
20 Jul 2008 o 18:44
Podpiąłem trzy maszyny do konta i wszystko gładko się synchronizuje.
Świetna rzecz – iFolder do kwadratu :-)
Wimmer
20 Jul 2008 o 17:21
@Paweł Kuknij jeszcze na Syncplicity. Pisałeś, że dużo używasz GDocs, a on ma pełną integrację z tym serwisem. Jednym słowem masz kopię dokumentów z GDocs na dysku lokalnym (dwóch komputerów) i dowolna zmiana wprowadzona czy to przy użyciu Worda, Open Office czy Gdocs a nawet Zoho jest uaktualniana wszedzie. Nie ma wersjonowania, co mnie trochę odstrasza.
Interesujące, że kilka tych e-dysków zrobili…ludzie, którzy odeszli z Microsoftu (pracowali nad ich edyskiem) :-)
sms
20 Jul 2008 o 17:51
Kuknę, thx.
Wimmer
20 Jul 2008 o 18:44
No przeciez do mozliwosci pracy nad tekstem z wielu komputerow jest niezastapiony Google Doc…
tierralatina.pl
3 Sep 2008 o 17:05
@tierralatina.pl – no ale przecie z nikt nie mówi, żeby Drop Box mial zastepować GDoc. Wręcz przeciwnie DropBox jest do przechowywania plików (praktycznie każdego rodzaju) i zarządzania nimi z dowolnego komputera oraz synchronizacji np. kilku komputerów.. Przy okazji można współedytowac dokument, ale np. w przypadku tekstowego lepiej się to robi na Gdoc, a z plikiem graficznym na DropBox
sms
3 Sep 2008 o 17:12
Jeszcze o SuperMemo i Mnemosyne…
Wprowadzenie
Kilka tygodni temu pisałem o alternatywach dla SuperMemo i o
przenoszeniu danych z baz SuperMemo. Dzisiaj parę uzupełnień.
Zacznę od dokładniejszego opisu, jak się używa programów opartych o
metodę SuperMemo, potem trochę moic…
Notatnik zapisywany wieczorami
2 Feb 2009 o 4:17