Człowiek wyjedzie sobie na zasłużony urlop, nie ma go ledwie dwa tygodnie a tu po powrocie bach… Passauer w końcu pozbył się Tomasza Wróblewskiego, wiceprezesa wydawnictwa Polskapresse odpowiedzialnego za projekt dziennika “Polska- The Times“. Blog Wróblewskiego w Salon24 zwie się: Myśli nie bolą. Myśli może nie bolą, ale efekty działalności menedżera mogą zaboleć. W przypadku wiceprezesa Wróblewskiego nawet bardzo boleć.
Nie chodzi tu o to, że Wróblewski źle pokierował nowym tytułem czy być może pomylił się w swoich analizach. Jego działalność najbardziej zaboli dziennikarzy i czytelników, bo w ciągu dwóch lat swojej pracy w Polskapresse, Wróblewski jeśli nie zniszczył, to na pewno mocno poturbował polską prasę regionalną.Kto wie, czy nie został jej grabarzem?
Zamiast zreformować tytuły regionalne i wzmocnić to co w nich najlepsze, dofinansować i zmodernizować – potężne wówczas gazety regionalne, Wróblewski przeprowadził zwolnienia. Z samej tylko “Gazety Krakowskiej” odeszło kilkanaście osób, a jest to przecież średniak w wianuszku Polskapresse. Niewątpliwie miało to wpływ na poziom dziennikarstwa w “Polska”. Poziom mówiąc wprost: fatalny.
Moim zdaniem Wróblewski przejdzie też do historii mediów polskich jako ten, który chciał zrobić rzecz zupełnie nierealną: jedną współną gazetę dla górnika ze Śląska, mieszkańca z Wybrzeża i rolnika z Mazur. Do tego jeszcze zabrać im tę gazetę na której się wychowali i dać inną. To się nie mogło udać i się nie udało.
Pozbycie się wielu osób – często doświadczonych – oraz olbrzymie inwestycje w nowy projekt spowodowały, że wydawnictwo jest obecnie w bardzo trudnej sytuacji. Wyrzuciło w błoto sporo pieniędzy, strzeliło sobie w kolano w regionach i nadal jest w miejscu, w którym było dwa lata temu.
Gdyby jeszcze udało się Wróblewskiemu stworzyć coś wartościowego w internecie… tymczasem Wiadomości24.pl tworzone przez kilkuosobowy zespół właściwie półamatorów, kilku zawodowych dziennikarzy oraz kilkuset obywatelskich miało oglądalność zdecydowanie wyższą niż strona Polskatimes.pl
Jestem absolutnie przekonany, że to nie koniec zmian w Polskapresse. Wróblewski został wyrzucony bo bezpośrednio odpowiadał za dziennik “Polska”. Za chwilę za Wróblewskim odejdą jego hunwejbini, którzy czekają tylko na to, a nuż “Tomkowi” uda się kogoś naciągnąć na jakiś nowy projekt. Mam nadzieję, że to mu się już nie uda i pewnie wyląduje w Polsacie gdzie wyraźnie się “przykleja”.
Po kilku miesiącach, gdy uda się nieco uspokoić sytuację, Axel Diekmann (szef Passauera) wyrzuci pozostałych członków zarządu czyli Dorotę Stanek i Grzegorza Haftarczyka. Szczególnie zagrożona wydaje się być pozycja Stanek, bo po pierwsze jest prezesem, a po drugie trudno sobie wyobrazić, aby jej głos nie był brany pod uwagę przy decyzji o pozbyciu się poprzednich władz Polskapresse i zastąpieniu ich Wróblewskim. Może to oznaczać powrót ich poprzedników.
Pal sześć Stanek i resztę menedżmentu, najwyżej będzie “przy mężu”. Jestem jednak bardzo ciekawy co Polskapresse zrobi z dziennikami regionalnymi, które – jak wynika z badań – nie zyskały na zmianach, a wręcz straciły dotychczasowych czytelników. Powrót do starej formuły byłby krokiem do tyłu. Czy Stanek z Haftarczykiem wymyślą coś nowego i innowacyjnego? Wątpię. Czy starzy-nowi menedżerowie coś poradzą? Też wątpię. Mówiąc szczerze czarno widzę przyszłość Passauera w Polsce.
No i na koniec nieco historii. W tzw. warszawce o tym, że Wróblewski upada mówiło się od wiosny. Sam nawet rozważałem kilka miesięcy temu czy i kiedy dziennik “Polska” upadnie. Poniżej dłuższy passus z mojego wpisu:
W bardzo trudnej sytuacji jest Polskapresse (Passauer). Projekt Polska w ramach którego zjednoczono lokalne gazety pod wspólną czapką o nazwie “Polska” wyraźnie chyli się ku upadkowi. Najbliższe miesiące będą kluczowe dla jego powodzenia. Jeśli kierownictwu nie uda się odbić – a będzie to bardzo trudne – to spełnią się zapewne proroctwa snute na tzw. mieście, że do końca roku “Polska” przestanie istnieć.
Zrobiłem sobie małą analizę danych dotyczących nakładu i sprzedaży poszczególnych tytułów wchodzących w skład “Polska” w grudniu i styczniu. To prawda, że styczeń jest zawsze miesiącem spadków, po grudniowych żniwach i dlatego należałoby poczekać do wyników marcowych. Jednak tendencje jakie łatwo zauważyć pokazują, że pomysł na gazetę ogólnopolsko-regionalną przynajmniej w niektórych miejscach się nie udał.
Dane styczniowe ZDKP są fatalne zarówno dla liderów w grupie “Polska” (Głos Wielkopolski, Dziennik Zachodni) jak i maruderów(Polska Rzeszów). Właściwie w przypadku tych ostatnich z biznesowego punktu widzenia powinno się je natychmiast zamknąć. No bo jakie sens ma wydawanie 5 tys egzemplarzy i sprzedawanie z tego 1,5 tys jak to jest w przypadku “Polska Rzeszów”?
Niepokojący jest spadek sprzedaży egzemplarzowej większości tytułów wchodzących w skład projektu. O ile średnio dla wszystkich tytułów sprzedaż wzrosła (3,04 proc.), o tyle dla wielu tytułów spadła i to o kilka procent. Tak naprawdę koniem pociągowym jest kilka dużych lokalnych tytułów jak m.in. Głos Wielkopolski, Dziennik Zachodni czy Dziennik Łódzki. Widać też, że w słabszych tytułach pracownicy “spinają pośladki” i starają się jak mogą. W styczniu większość z nich zmniejszyło nakład, ale zwiększyło sprzedaż. Jeśli jednak porówna się ich udział w nakładzie i sprzedaży wszystkich tytułów, to te sukcesy są znikome i nie mają specjalnego wpływu na cały projekt.
No i ostatnia rzecz, czyli Warszawa. Jednym z pomysłów na “Polskę” było wejście na rynek warszawski. Chyba jednak nieudanym. Polska – Warszawa sprzedaje się słabo (stosunek nakładu do sprzedaży egzemplarzowej jest poniżej 50 proc.). Czyli żegnajcie reklamy z rynku warszawskiego.
Gwoździem do trumny jest projekt internetowy. Strona Polskatimes.pl sromotnie przegrywa z Wiadomości24.pl, który również należy do Polskapresse. Fakt iż dziennikarze obywatelscy potrafią zrobić bardziej interesujący serwis niż ich profesjonalni koledzy nie wymaga chyba komentarza.
Amen.
Popularity: 3% [?]

Pingback: Chciałoby by się powiedzieć: a nie mówiłem… | Dziennikarz.pl
na tym poziomie nic nie robi sie bez planu, jeśli ktos grzebie prasę regionalą to dlatego, że taki jest plan a nie wynika to z niekompetencji. Pozory zawsze mylą, a autor artykułu dał sie nabrać.
http://www.blog.alchemiaprzejrzystosci.pl
Zarzynać sobie kurę, która znosi może nie złote, ale jednak jajka? No nie wiem – moim zdaniem to co najmniej niefrasobliwość. Projekt Polska The Times poległ i teraz cała nadzieja grupy w internecie. Pytanie czy wystarczy pary (w sensie kasy). Gdyby tą kasę i siły od razu wpompować w internet to PP zupełnie inaczej by dzisiaj wyglądała, a tak jest jak jest.
Do Stanisław M. Paluch
Na tym poziomie walka nie idzie o kasę, chociaż ona jest ważna. Byłem w zarządzie wielkiego międzynarodowego koncernu to znam sprawy od środka. Kluczem jest rozumienie zjawiska globalizacji ale nie w ujęciu, o którym mowa w codziennej prasie, tylko jego ukrytego dna. Jak Pan poszuka na internecie to Pan znajdzie. Trzeba zainwestować ok 60 godzin w research i wszystko będzie jasne. Ci ludzie z lokalnego zarządu sa tylko wykonawcami, poleceń z góry. Cała gra toczy się wokół pieniędzy ale one nie są najważniejsze. Pozory zawsze mylą:-)
rw