Co roku Amnesty International organizuje na całym swiecie maraton pisania listów w obronie osób prześladowanych w różnych krajach. Nie inaczej jest w Polsce. Warto, naprawdę warto poświęcić te kilka minut na udział w akcji choćby nawet po to aby śię przekonać, ze nasz pojedynczy głos mało znaczy, ale w połączeniu z innymi jest skuteczny.
Listy to jedyna niekiedy forma nacisku na różnych złoczyńców, którzy prześladują z powodów najczęściej politycznych ludzi w rożnych krajach. Forma skuteczna, bo nawet jeśli osoby prześladowane nie zostają uwolnione, to przynajmniej Ci którzy ich gnębią wiedzą, że inni na świecie o nich myślą i ich los nie jest im obojętny.
Prześladowcy tez wiedzą, że ich przestępstwa nie pozostają niezauważone, ze może ich kiedyś spotkać za to kara.
Ten jeden głos każdego z nas kosztuje naprawdę niewiele. Nie trzeba nic płacić, marznąc na demonstracji. Wystarczy tylko przyjść napisać list z apelem o zaprzestanie prześladowań wybranej osoby. Przeciętnie zajmuje to kilka minut. Efekty naprawdę są, zresztą zobaczcie sami na polskiej stronie Amnesty
„Dowody solidarności z prześladowanymi są cały czas potrzebne. W rozmaitych miejscach na ziemi władze łamią prawa człowieka. Czuję się zobowiązany protestować zawsze, gdy o takich przypadkach się dowiem. To nieprawda, że mój jeden głos nic nie znaczy. Razem z tysiącami innych jest słyszalny.” – napisał Jacek Kuroń przed Maratonem w 2003 roku, podczas którego domagał się uwolnienia tybetańskiego mnicha. W zeszłym roku wokalistka Ewelina Flinta pisała w obronie „dziewczyny z al-Qatif”, skazanej w Arabii Saudyjskiej na chłostę za przebywanie z obcymi mężczyznami, choć w istocie została porwana i zgwałcona. Nie minął tydzień, kiedy nadeszła wiadomość o jej ułaskawieniu. W styczniu doszła do nas kolejna dobra wiadomość: Jelveh Javaheri, irańska dziennikarka i obrończyni praw kobiet z organizacji Kampania na Rzecz Równości, została wypuszczona z aresztu. Władze, które zatrzymały ją pod zarzutem „propagandy antysystemowej” i powodowania zamieszania wśród opinii publicznej” jednak zdecydowały się nie wytaczać jej procesu.(Amnesty International Polska)
List można napisać i podpisać w wielu miejscach. Wszędzie tam od 13 do 14 grudnia wolontariusze Amnesty International będą dyżurować i pomagać w pisaniu listów.
Osobiście zrobię to w Krakowie, bo tu mieszkam. Wszystko o akcji w Krakowie jest na stronie Amnesty Kraków.
Popularity: 1% [?]