Gdzie sÄ… Wasze standardy?


Latoś temu przyszedł do mnie ksiądz po tzw. kolędzie. Zapytał: a co synu robisz?
- jestem dziennikarzem – odparÅ‚em
Pracujesz w prasie katolickiej? – zapytaÅ‚?
- nie, w Gazecie Wyborczej – odpowiedziaÅ‚em wiedzÄ…c, że zaraz bÄ™dÄ… tzw. jaja. No i byÅ‚y. KsiÄ…dz wstaÅ‚, rzekÅ‚: czego to czÅ‚owiek nie zrobi dla pieniÄ™dzy i wyszedÅ‚.

Anegdota – jedna z moich ulubionych – przypomniaÅ‚a mi siÄ™ przy okazji afery jakÄ… opisaÅ‚ Press w najnowszym numerze i komentowaÅ‚o kilku blogerów np. Pinio na 5wÅ‚adzy.
W skrócie: Press zarzuca Agorze, że
- wzięła pieniądze od Ministerstwa Ochrony Środowiska za cykl artykułów na temat puszczy białowieskiej.
- w artykułach przedstawione było stanowisko Ministerstwa a pominięto przeciwne zdanie mieszkańców. Jest też sugestia, że nie dochowano przepisów Prawa Prasowego.
- teksty na zamówienie wykonał (bo trudno tu mówić o twórczości) bardzo znany dziennikarz Gazety Adam Wajrak.

Czy Agorze wolno wziąć pieniądze od organizacji, instytucji czy firmy? Wolno. Prasa jest takim samym biznesem jak każdy inny z jednym wyjątkiem: powinien bardzo pilnować przestrzegania standardów etycznych.

Jeśli Agora czy mówiąc ogólnie jakiś wydawca bierze pieniądze za materiały sponsorowane, to Prawo Prasowe (art. 26), przewidując taką sytuację, żąda aby materiały reklamowe były wyraźnie oznaczone. Czytelnik musi mieć świadomość, że czyta materiał reklamowy a nie dziennikarski. Oddzielenie reklam od tekstów dziennikarskich to podstawa na której opiera się zaufanie czytelników do prasy. To dzięki temu zaufaniu, prasa pełni m.in. bardzo ważną społeczną rolę; ma też różne przywileje jak np. prawo dziennikarza do ukrywania swoich źródeł informacji etc.
JeÅ›li materiaÅ‚ – a takÄ… sugestiÄ™ można odczytać w Pressie – nie byÅ‚ wyraźnie oznaczony jako reklama, jeÅ›li byÅ‚ zapowiadany wczeÅ›niej co stosuje siÄ™ praktycznie wyłącznie w przypadku tekstów dziennikarskich to mamy do czynienia z rażącym naruszeniem prawa i zasad jakimi kieruje siÄ™ prasa nie tylko opiniotwórcza.
ZabrakÅ‚o w tekÅ›cie Wajraka opinii mieszkaÅ„ców – niekorzystnej dla zamawiajÄ…cego czyli Ministerstwa Ochrony Åšrodowiska. Można byÅ‚oby to potraktować jako szkolny błąd autora czy redaktora, który tekst redagowaÅ‚ gdyby nie fakt, że przecież za te teksty zapÅ‚acono. Czy autor lub redaktor specjalnie pominÄ…Å‚ stanowisko mieszkaÅ„ców? Tego nie wiemy, a jest to bardzo ważne.

Smaczku dodaje, że teksty napisaÅ‚ – i dostaÅ‚ za to pieniÄ…dze – Adam Wajrak, bardzo znany dziennikarz Gazety. W tym akurat przypadku może nie być nic zdrożnego. Autor mógÅ‚ dostać wynagrodzenie do wkÅ‚adki co jest czÄ™stÄ… praktykÄ… w redakcjach.

Sprawa zaskoczyła przede wszystkim chyba wszystkich, którzy kiedykolwiek pracowali w Gazecie. W redakcji zawsze wyraźnie oddzielone były sprawy redakcyjne i działu handlowego. Ba handlowcy zawsze mieli pretensje, że nie mają żadnego wsparcia ze strony redakcji. Czy coś się od tego czasu zmieniło? Wątpię.

Nie za bardzo jednak wierzę w winę handlowca. Zapewne podpisał umowę, zgodził się na jej warunki, ale nie wierzę aby nie były one ustalone z redakcją. Nie w Gazecie. Stąd moje pytanie:

- kto z ramienia redakcji odpowiadał za publikację Ministerstwa Ochrony Środowiska
- czy redakcja była informowana przez dział handlowy o warunkach umowy
- kiedy redaktor naczelny lub wydawca przeproszą czytelników za wprowadzenie ich w błąd.

Od wyjaÅ›nienia tej sprawy zależy wiarygodność Gazety. OczywiÅ›cie można schować gÅ‚owÄ™ w piasek – jak zwykÅ‚a w trudnych dla siebie sytuacjach czynić Gazeta – ale prÄ™dzej czy później sprawa wyjdzie na wierzch i odbije siÄ™ czkawkÄ….

Popularity: 2% [?]


Poczytaj również

This entry was posted in Kraj, Media and tagged , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>