Od kilku dni ludność ekscytuje się reklamami “Zimny Lech” a od dziś “O żyj i zwyciężaj” tymczasem kilka lat temu firmy zaliczyły wpadki przy których dzisiejsze to przysłowiowy Pan Pikuś. Warto je przypomnieć.
W 2005 roku w Krakowie pojawiły się nowe reklamy małopolskiego PKS, który anonsował kursy dla turystów na trasie Kraków – Muzeum w Auschwitz. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie hasło: “Auschwitz? Z powrotnym biletem? Z centrum miasta? Tak, to możliwe“.
Intencje były słuszne: chodziło o to, aby zareklamować bezpośredni i bez przesiadek kurs w obie strony do i z Auschwitz.
Sprawę opisywał w krakowskim lokalnym dodatku do Gazety Wyborczej Michał Olszewski (dziś Tygodnik Powszechny). Cytowany przez Michała w tekście Adam Łaszyn z agencji reklamowej wspomniał inną równie niefortunną reklamę. Otóż po wrześniu 2001 roku w biuletynie Telekomunikacji Polskiej wydrukowano zdjęcia płonących wież WTC z podpisem: “Teraz 50 proc. taniej”. Oczywiście chodziło, że o 50 proc. staniały rozmowy telefoniczne do USA.
Popularity: 1% [?]
