Tag Archives: Gazeta Wyborcza
“Polska” ujawnia wunderfaffe Bronisława Komorowskiego w internecie
Dziś premierę miała nowa strona kandydata na prezydenta Bronisława Komorowskiego. To odpowiedź kandydata Platformy Obywatelskiej na umieszczony w internecie w YouTube przesłanie do “Braci Rosjan” jego głównego konkurenta Jarosława Kaczyńskiego. Dziennik “Polska” odkrył sensacyjną taktykę Komorowskiego!
Quo vadis Agoro?
Jeśli komuś z różnych zresztą względów – politycznych, sentymentalnych czy biznesowych – bliska jest Agora to ma poważne powody do niepokoju. Opublikowane wyniki III kwartału i oczywista w tym kontekście dymisja prezesa Marka Sowy nie pozastawiają już złudzeń: z Agorą nie tyle jest źle ile jest tragicznie. Sytuacja Agory to bardzo zła informacja dla rynku polskich mediów. Przy wszystkich do niej zastrzeżeniach jest to jednak firma wyjątkowa, której marginalizacja w Polsce byłaby wszystkim nie na rękę.
Gazeto! Zrób akcje “Zwolnić po ludzku”
Interesujący i bez względu na osobę bohatera – smutny tekst w “Rzepie” pt. Miłosierdzie według “Gazety Wyborczej” autorstwa Barbary Kalabińskiej, żony Jacka Kalabińskiego. Jest o tym jak Gazeta Wyborcza w osobie Heleny Łuczywo zwolniła Kalabińskiego gdy był śmiertelnie chory i wiadomo było, że lada dzień umrze.
Jacek Kalabiński dla młodszych czytelników będzie zapewne jedynie korespondentem z Waszyngtonu. Osobiście jednak jego nazwisko do razu przypomina mi słynne propagandowe perełki z cyklu “Tu Jedynka”. Wybaczam mu, bo dla mnie w owym czasie to był najlepszy program kabaretowy. Lepszy nawet niż “60 minut na godzinę”.
Sprawa Maleszki, sposób potraktowania Kalabińskiego czy też zwolnienie – często dość brutalne – kilkuset osób to przykłady z ostatnich lat. Chyba w Gazecie przydałaby się wewnątrz redakcyjna akcja pt. “Zwolnić po ludzku”.
Update: dla zainteresowanych odpowiedź Gazety piórem Pawła Ławińskiego. Wzruszająca tak, że aż mi łzy pociekły i zapłakałem nad niedolą gazetowego menedżmentu.
Winny jest oczywiście Kalabiński, bo powiedział, że “czuje się lepiej”, a Łuczywo i Ławiński oczywiście nie wiedzieli, że rak to nie angina i “przerwali współpracę”.
A może powodem była dalekowzroczność menedżmentu? Wiadomo, chory na raka dziś czuje się lepiej, a jutro gorzej, może żyć 3 dni, a może kilka miesięcy, a płacić jakoś mu trzeba? To może lepiej pozbyć się takiego “ośrodka kosztów”?
Dla mnie takie tłumaczenie to żenua, a jego autor powinien dostać nagrodę “Hieny Roku”. Nawiasem mówiąc byłby tam wśród całkiem ciekawych osobistości jak np. ten jegomość. Nomen – omen obecnie korepsondent w Stanach Zjednoczonych
