Pani redaktor Subotic, ale co prawo, co prawo na to?

Dzisiaj rano o mało co nie przypłaciłem życiem czytania gazety. W czasie śniadania wertując Rzeczpospolitą natrafiłem na skądinąd ciekawy, ale moim zdaniem o jakieś pół roku spóźniony tekst Małgorzaty Subotic pt. “Eksperci w politycznej grze“. Połykając kawałek jajecznicy natrafiłem na jeden fragment i …

Continue reading

Popularity: 4% [?]

Obywatelu: służby nas słuchają

W dzisiejszej Rzeczpospolitej sprawa wielkiej wagi: okazało się, że ABW podsłuchiwało dwóch dziennikarzy: Bogdana Rymanowskiego i Cezarego Gmyza i co gorsze materiały te zostały wykorzystane w prywatnej sprawie sądowej pomiędzy wice szefem ABW a jednym z dziennikarzy(Wojciechem Sumlińskim). Ta sprawa jest tak bulwersująca, że aż trudno o komentarz. Zdaje się jednak, że miarka została przebrana i wszelkie służby w naszym kraju gorzko pożałują tego co zrobiła jedna z nich. Pytanie, które warto zadać: czy tylko ABW tak działa?

Continue reading

Popularity: 2% [?]

Gazeto! Zrób akcje “Zwolnić po ludzku”

Interesujący i bez względu na osobę bohatera – smutny tekst w “Rzepie” pt. Miłosierdzie według “Gazety Wyborczej” autorstwa Barbary Kalabińskiej, żony Jacka Kalabińskiego.  Jest o tym jak Gazeta Wyborcza w osobie Heleny Łuczywo zwolniła Kalabińskiego gdy był śmiertelnie chory i wiadomo było, że lada dzień umrze.

Jacek Kalabiński dla młodszych czytelników będzie zapewne jedynie korespondentem z Waszyngtonu. Osobiście jednak jego nazwisko do razu przypomina mi słynne propagandowe perełki z cyklu  “Tu Jedynka”. Wybaczam mu, bo dla mnie w owym czasie to był najlepszy program kabaretowy. Lepszy nawet niż “60 minut na godzinę”.

Sprawa Maleszki, sposób potraktowania Kalabińskiego czy też zwolnienie – często dość brutalne – kilkuset osób to przykłady z ostatnich lat.  Chyba w Gazecie przydałaby się wewnątrz redakcyjna akcja pt. “Zwolnić po ludzku”.

Update: dla zainteresowanych odpowiedź Gazety piórem Pawła Ławińskiego. Wzruszająca tak, że aż mi łzy pociekły i zapłakałem nad niedolą gazetowego menedżmentu.

Winny jest oczywiście Kalabiński, bo  powiedział, że “czuje się lepiej”, a Łuczywo i Ławiński oczywiście nie wiedzieli, że rak to nie angina i “przerwali współpracę”.

A może powodem była dalekowzroczność menedżmentu? Wiadomo, chory na raka dziś czuje się lepiej, a jutro gorzej, może żyć 3 dni, a może kilka miesięcy, a płacić jakoś mu trzeba? To może lepiej pozbyć się takiego “ośrodka kosztów”?

Dla mnie takie tłumaczenie to żenua, a jego autor powinien dostać nagrodę “Hieny Roku”. Nawiasem mówiąc byłby tam wśród całkiem ciekawych osobistości jak np. ten jegomość. Nomen – omen obecnie korepsondent w Stanach Zjednoczonych

Popularity: 1% [?]