Gazeta.pl

Umarł rok, niech żyje rok

Koniec roku to jak wiadomo okres podsumowań i różnego rodzaju wróżb na temat tego co nas czeka w nadchodzącym roku. Całe moje życie zawodowe m.in. w Gazecie i poza nią robiłem takie rzeczy i przyznam się, trochę mi to już zbrzydło. Jak czytam to co na ten temat wypisuje się w polskim internecie i nie ukrywam, że w mojej ocenie, słowo „wypisuje” dobrze oddaje poziom, to nie mogę się opanować by nie napisać kilka obserwacji. Tym bardziej, że część zjawisk zarówno w mainstreamie jak i blogosferze przechodzi kompletnie niezauważona, a szkoda.

**

Zabawy Tomasza Lisa

Tomasz Lis w niewybredny sposób obraża kobietę, przedrzeźniając publicznie jej charakterystyczny śmiech. Trójka znanych dziennikarzy (Żakowski, Rakowiecki, Wołek), którzy są tego świadkami – nie reguje. Chamy. Za to reagują inni dziennikarze listem w którym potępiają Lisa. Pisze o tym Gazeta.pl. Lis zarzuca autorom listu, których uważa za grupę o „jednoznacznej orientacji ideologicznej”, motywy polityczne. Panie Lis, a nie wystarczyło zwykłe „przepraszam”? Trzeba było bredzić? Pani Lisowa, proszę synkowi przypomnieć lekcje kindersztuby z dzieciństwa, bo wyraźnie zapomniał, albo z przmęczenia coś mu się pomieszało.