Kataryna

Się z Kataryną nie zgadzom! Hej!

Na szczęście po historii z ujawnieniem przez Dziennik danych Kataryny, ta ostatnia nie zamilkła na zawsze, chociaż zamilknie jej adwersarz czyli wspomniana gazeta. Ot krotochwil historii. Wczoraj Kataryna wzięła w obronę dziennikarzy „Dziennika” i ja się z nią w tym wypadku nie zgadzam, chociaż koronny argument mam taki sam: „wolność słowa” tylko, że inaczej go interpretuje.

Kataryna vs Dziennik na wesoło

Zmęczonym – jak ja – ciągłym czytaniem kolejnych świetnych tekstów w Dziennik.pl, odpowiedziami Kataryny i opiniami blogerów z Salon24.pl polecam gorąco spojrzenie na sprawę z przymrużeniem oka w wykonaniu Jacka Jareckiego.