Reklama

Paywall Gazety Wyborczej. Trzymam kciuki by się udało

Nie ma chyba dzisiaj w Polsce dziennikarza (oprócz ideologicznie nienawidzących Agory), który by nie trzymał kciuków za powodzenie wprowadzenia metrycznego paywalla przez Gazetę Wyborczą. Osobiście wierzę, że paywall się uda i co więcej zapoczątkuje naturalny ruch do podziału treści i internautów na dwa różne światy.

Gdzie są Wasze standardy?

Anegdota – jedna z moich ulubionych – przypomniała mi się przy okazji afery jaką opisał Press w najnowszym numerze i komentowało kilku blogerów np. Pinio na 5władzy. W skrócie: Press zarzuca Agorze, że – wzięła pieniądze od Ministerstwa Ochrony Środowiska za cykl artykułów na temat puszczy białowieskiej. – w artykułach przedstawione było stanowisko Ministerstwa a pominięto przeciwne zdanie mieszkańców. Jest też sugestia, że nie dochowano przepisów Prawa Prasowego. – teksty na zamówienie wykonał (bo trudno tu mówić o twórczości) bardzo znany dziennikarz Gazety Adam Wajrak.

Źle się dzieje w bulwarówkach

Wypadek z udziałem „jakiejś” megagwiazdy dziennikarstwa motoryzacyjnego Macieja Zientarskiego jest jeszcze jednym dowodem, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Wczoraj na zakupach między marchewką a kurczakami natrafiłem na Super Express albo Fakt – niewielka pomyłka, bo obydwa dzienniki reprezentują poziom zbliżony i tej samej wysokości. Wzruszyłem się lekturą tekstu o tym jak to obywatele oddają krew dla Zientarskiego. Czegoś mi jednak brakowało w tym tekście, coś zgrzytało. A już wiem: tytuł!