Zientarski

Źle się dzieje w bulwarówkach

Wypadek z udziałem „jakiejś” megagwiazdy dziennikarstwa motoryzacyjnego Macieja Zientarskiego jest jeszcze jednym dowodem, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Wczoraj na zakupach między marchewką a kurczakami natrafiłem na Super Express albo Fakt – niewielka pomyłka, bo obydwa dzienniki reprezentują poziom zbliżony i tej samej wysokości. Wzruszyłem się lekturą tekstu o tym jak to obywatele oddają krew dla Zientarskiego. Czegoś mi jednak brakowało w tym tekście, coś zgrzytało. A już wiem: tytuł!